Rzeczywiście aż łezka w oku się kręci... :-(. Nie martw się Kroptusiu, musi się jakoś to wszystko ułożyć. Niestety to nasze życie potrafi nas ciężko doświadczyć...
Pomodlę się za Ciebie i wierzę, że niebawem Twoja sytuacja znajdzie pozytywne zakończenie :-). Tymczasem życzę Ci dużo sił do walki i choć odrobiny radości w tym całym smutku... Trzymaj się i dbaj o siebie i dzidzię.
Pomodlę się za Ciebie i wierzę, że niebawem Twoja sytuacja znajdzie pozytywne zakończenie :-). Tymczasem życzę Ci dużo sił do walki i choć odrobiny radości w tym całym smutku... Trzymaj się i dbaj o siebie i dzidzię.
Nikt Ci tego szczęścia nie odbierze
pierwszy raz
nawet nie maiłam czym wymiotowac bo nic nie jadłam przed wyjściem, bo jemy śniadanko zawsze po powrocie z Kościoła
