Anastazja to zalezy od pogody. Gdyby lało mamy plan B:-)
Nie wiem, czy taka dobra żona ze mnie. Robię to dla siebie
A na pizze zawsze przyjdzie pora
Liv nooo zapamiętam. Zrobić sobie ała w urodziny męża:-)
I własnie o to chodzi. Lepiej się chowac jako jedynak, lub tak jak by się było jedynakiem, niż mając rodzeństwo 10, 12 lat starsze. Moje rodzeństwo to zależało od ich nastroju, albo się mną fajnie zajmowali, albo kazali sobie schodzić z drogi. I nie przeszkadzać w ich "dorosłych" sprawach. I teraz taka głupotka: wiecie jak ja przeżywałam, że nie mogłam się bawić wtedy kiedy chciałam, bo akurat siostra miała gościa? A siostra ciągle chowała zabawki w widoku, bo ona "dorosła", to "dorosły" pokój musi być
Mieszkaliśmy wtedy w bloku, na m4. Cyrki były niezłe
Taka mała dygresja. Ja moje starsze rodzeństwo miałam długo przy sobie. Brat ożenił się i wyprowadził dopiero po 30-tce. Siostra ciągle mieszka w tym samym domu. Rzadko, bo 3/4 roku w Niemczech siedzi:-) Ale jednak
Nie wiem, czy taka dobra żona ze mnie. Robię to dla siebie
A na pizze zawsze przyjdzie pora
Liv nooo zapamiętam. Zrobić sobie ała w urodziny męża:-)
I własnie o to chodzi. Lepiej się chowac jako jedynak, lub tak jak by się było jedynakiem, niż mając rodzeństwo 10, 12 lat starsze. Moje rodzeństwo to zależało od ich nastroju, albo się mną fajnie zajmowali, albo kazali sobie schodzić z drogi. I nie przeszkadzać w ich "dorosłych" sprawach. I teraz taka głupotka: wiecie jak ja przeżywałam, że nie mogłam się bawić wtedy kiedy chciałam, bo akurat siostra miała gościa? A siostra ciągle chowała zabawki w widoku, bo ona "dorosła", to "dorosły" pokój musi być
Mieszkaliśmy wtedy w bloku, na m4. Cyrki były niezłe
Taka mała dygresja. Ja moje starsze rodzeństwo miałam długo przy sobie. Brat ożenił się i wyprowadził dopiero po 30-tce. Siostra ciągle mieszka w tym samym domu. Rzadko, bo 3/4 roku w Niemczech siedzi:-) Ale jednak

Ostatnia edycja:
