Witam Was wszystkie - ja tu niby jestem i podczytuję, ale czasu mam deficyt ;-)
Na dyzury chodzę, choc miałam już nie chodzić - cóż, jestem miękka, ale juz nie długo, bo meczy mnie to jak cholera - tak jakoś byłam psychicznie nastawiona, że po urlopie a przed przeprowadzką nie wrócę już do pracy, ale rzeczywistość to inna bajka ;-) M w tym tygodniu ma zaplanowane 3 dyzury, ja 2 więc mijamy się, a w międzyczasie jest przeciez jeszcze Staś - ale dajemy radę

No i teraz w zależności od tego jak tam M sobie poukłada to albo za miesiąc albo za 1,5 miesiąca sie WYPROWADZAMY

Jeju, ależ się nie moge doczekać! :-)
Wika, pytałaś jak tam z moimi cycami i Stasiem - no pochwalę się, że dzień po powrocie z urlopu odstawiliśmy się, raz tylko przez pół godzinki popłakał w nocy, a tak poza tym to jest super

No i W KOŃCU przesypia prawie całą noc! Wiem, ze kolejnego Brzdąca tez będe tak powoli i bezbolesnie odstawiała (czyli jedno karmienie out raz na 1-1,5 miesiąca :-)) - co tu duzo mówić, ja sama uwielbiam karmić, więc długie karmienie to tylko woda na mój młyn
Livastrid - wow! czyli może jednak ciąża skoro ten Twój M tak sie nakręcił? Może wyczuł jakieś pozytywne fluidy

Ja do dzis zachodzę w głowę jak to mój M wykombinował, ze jestem w ciązy ze Stasiem (i kazał mi zrobic test) - dla mnie to było jak grom z jasnego nieba ;-)
Lelek - z ta brodawką to lepiej do dermatologa idź.. Bo okolice oczu to niechetnie się leczy verrumalami itp. Ja sama sobie kiedyś (jeszcze przed slubem) postanowiłam usunąc brodawkę z nosa (przyznam, ze wszyscy mówili mi, ze to nie brodawka a znamię, ale ja się uparłam

) własnie verrumalem - no i skutek był taki, ze zrobił mi sie wielki krwawy krater na nosie - cud ze M mnie nadal chciał po tym jak to zobaczył

Aaaa, no i widzę, ze ostro działacie żeby bobas jak najszybciej pojawił się na tym świecie

Przepraszam że nie odpisuję dalej, ale oczy mi się zamykają..
No własnie, jeszcze jedno - od 3 dni jestem tak chora że UMIERAM! Katar leje mi sie z nosa strumieniami i nic nie działa (a wierzcie mi, ze stosowałam juz wszystko, w przeróźnych niekoniecznie zalecanych dawkach - i wciaż i nadal efektu brak ;-))! Jak tak dalej pójdzie to zjem całą apteczkę - no dobra, antybiotyków sie nie tykam, bo jak bum cyk cyk to co mam to jakiś cholerny wirus, a nie poczciwa bakteria ;-)
Znów sie rozpisałam.. Ale teraz juz ostatecznie dobranoc kochane!


