zagladam z kawulcem,co by sie obudzic i zaraz budze synka,bo corcia juz na nogach

,szykujemy sie i lecimy do szpitala
dobrze,ze nie pada..,a pozniej na zakupy,bo to ostatni dzwonek,zeby kupic smykom buty i spodnie do szkoly ,a dla corci jeszcze spodniczke..
cala ja ,wszystko na ostatna chwile..u mnie to sie chyba nigdy nie zmieni

nathani moja corcia wtym roku ma ostatnia klase szkoly podstawowej..i ja juz od jakiegos czasu przezywam..jak to wszystko bedzie..teraz przed nia egzaminy..

za chwile szukanie mieszkania,przeprowadzka..nim sie obejrze,to zaczne rodzic..ten czas tak szybko ucieka...
i dzieki za rade ,co do skurczy..bo czesto wnocy,jak zmieniam pozycje to mnie lapia...,w dzien jakos jest dobrze..ale najgorzej wnocy..