reklama

Mamuski grudniowe

Cześć dziewczyny

Ja w fatalnym nastroju, strasznie tesknie za rodzinnym miastem a mąż nie pozwala mi jechać bo niby sie boi o mnie, bo to jakieś 350 km pociągiem, a mnie tak to wkurza bo wydaje mi się że on o siebie sie martwi a nie o mnie ehhhhhhhhhhh.......
 
reklama
Clodi sama w zaawansowanej ciąży pociągiem 350km, ja bym raczej nie ryzykowała. Więc zgadzam się z mężem.

Ania masz racje z tą piżamką, jak wczesniej lezałam w szpitalu to chodziłam w swoich ciuszkach. Ale taką cieplutką do domku i tak trzeba kupić bo ja zmarzluch jestem.

Jutro u mnie malowanie, już się nie mogę doczekać bo nie mogę patrzeć na te pomazane ściany pisakami.
 
Hej ;)

My wczoraj byliśmy w castoramie ale tam drogo i guzik jest
Mam coraz więcej pomysłów na odświeżenie łazienki :)

Wiolka aha to trochę nieprzyjemny wypad :|

Cinamona współczuję :(

Vivienne całkiem ciekawe to łóżeczko

Clodi ja tydzień temu jechałam jakieś 1000 km :-D

Ja muszę kupić sobie ciepłą piżamę bo coś mi zimno
jakoś zawsze spałam bez niczego albo jakieś tylko szmatki a teraz cała się trzepię.
I chyba czas kompletować rzeczy do szpitala :sorry:

Smacznie mi się dziś spało ale obudził mnie ktoś pukający do drzwi, potem się okazało że to od kminów mieli dziś chodzić :sorry:
Prócz tego hałasy na górze tzn. właścicielka w szpilach których nawet nie zdejmuje jak łazi po tym mieszkaniu dziś ją widziałam i żałuję że nie złapałam jej na klatce
ale może jeszcze się na nią trafię.
Coś czuje że ktoś inny teraz będzie wynajmował, bo odkąd przyjechaliśmy cisza była na gorze i chyba nikogo a od paru dni tam jakby remont wielkie sprzątanie itp.
 
Fiolka no oby tamtego wywalili i teraz ktoś rozsądny się wprowadził :tak: Też już myślę o torbie do szpitala, jutro M. wyślę do apteki po majtki i podkłady poporodowe, Tantum Rosa i poprasuję koszule.
Piżamki polecam z Lidla, bo po praniu nic się z nimi nie dzieje, a gumki mają takie fajne w spodniach, że nic nie uwierają. Ostatnio były 3-częściowe, wzięłam w razie czego, gdybym znowu miała iść na patologię. Oby nie było to konieczne.
 
Ania_789 może masz rację z tymi koszulami, koleżanka też mi mówiła że jak rodziła to szpitalne brudziła chyba to dobry pomysł :-) Clodi ja też chętnie bym pojechała do swojego rodzinnego miasta ale ja mam 600km i plecy by mi tego nie wybaczyły, już ostatnim razem, jakieś 3 tygodnie temu, ledwo wróciłam :-D Wiecie do robię na obiad...domową pizze ze szpinakiem :szok::-p mój robaczek jakiś mało aktywny dziś...pewnie śpi ;-)
 
No ale mama by mnie odebrała z dworca a poza tym w pociągu i kibelek jest i pochodzić sobie moge. Płakać mi sie chce :-(. Przecież jeszcze ponad 2 miesiące zostało. A jak sobie pomyśle o jedzeniu co by mama zrobiła to aż ślinka sama cieknie. Jutro pewnie z tego wszystkiego coś upieke żeby zatkać smutki ciastem
 
Nathani współczuje choróbska:no: 4Madlen-i jakie wyniki? Ania_789-u nas w szpitalu trzeba mieć swoje 3 koszule do szpitala bp co prawda do porosu czy też cesarki dają koszule ale jak tylko wstaniesz z łózka to trzeba sie iść ogranąć i przebierać w swoje koszule,ja nawet wole swoje niż te szpitalne resztki ale jak u was mają w miare dobre i nie trzeba swoich to pewnie Clodi-mozesz pogadaj z mężem że bardzo byś chciała pojechać zależy ci a nie masz kogoś kto towarzyszyłby ci w trakcie podróży? do domu zawsze ciągnie człowieka Fiolka-może trafisz na normalnych sąsiadów w końcu Ja jeszcze nie mam nawet piżam do szpitala nie będę teraz kupować bo nie mam po co a torby pakować teraz też nie zamierzam spakuje sie na świeżo prze samym pojechaniem do szpitala i wyprawke będe do reszty kompletować przez październik i początek listopada:-)także takimi zakupami teraz sie nie przejmuje narazie pochłonieta jestem wyjazdem do szpitala z mała i tą jej grypą
 
Clodi I to jest dobry pomysł, najlepiej jakieś czekoladowe, na smutki najlepsze Nie smutaj bo dzidziulek czuje wszystko :-p
Wiolka to jednak szpital, oj wy biedne dziewczynki się macie Ciepłe buziaki
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej wszystkim,
Ja tylko na chwile bo zaraz ide sie pakowac na tygodniowy pobyt w Zaragozie. Jutro jedziemy w odwiedziny do tesciow. To juz moja ostatnia podroz, jak wroce juz sie nie ruszam z domu. Najgorsza bedzie podroz, bo mamy do pokonania prawie 900 km. Mam nadzieje, ze kregoslup nie bedzie mnie bolal.
Fiolka zycze aby jasyc sensowni i spokojni ludzie sie tam wprowadzili.
Clodi ja tez teskinie za domem rodzinnym i za kuchnia mojej mamy. Takich tesknot za domem to juz od dawna nie mialam, bo tu gdzie mieszkam jestem naprawde szczesliwa ale pewnie to przez ciaze chcialabym byc blizej mojej mamy.

Ja za pizamkami i koszulami do szpitala tez musze sie zaczac rozgladac bo narazie nic nie mam. Zreszta oprocz ciuchow dla malej i wozka to jeszcze nic nie mam. Jak wroce za tydzien od tesciow to sie biore ostro za zakupy bo to juz pazdziernik bedzie.
Dobra zmykam sie pakowac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry