Cześć wszystkim. półtora tygodnia temu ścięła mnie grypa, którą przejęłam chyba od moich dzieci. Tylko że one pochorowały 3-4 dni i szybko dochodziły do siebie, a ja po zarwanych nocach na robienie okładów itepe, też zostałam pokonana przez wirusa. I to jaaak... Trzy dni gorączki koło 39, prawie mi pokarm zanikł, potem kolejne dni bóle głowy, kaszel, katar, zatoki, wszystko na raz... Zjadliwe wirusisko... Dopiero od dwóch dni jakoś funkcjonuję.
Na szczęście młody znów polubił prawego cyca i zaczął przesypiać prawie całe noce. To znaczy budzi mnie na karmienia ze 2-3 razy, ale śpimy razem więc nie jest to bardzo męczące. Jak przejdzie na tryb 1-karmieniowy, to przeniosę go do łóżeczka, zawsze to będzie nam rodzicom trochę luźniej i wygodniej
Na szczęście młody znów polubił prawego cyca i zaczął przesypiać prawie całe noce. To znaczy budzi mnie na karmienia ze 2-3 razy, ale śpimy razem więc nie jest to bardzo męczące. Jak przejdzie na tryb 1-karmieniowy, to przeniosę go do łóżeczka, zawsze to będzie nam rodzicom trochę luźniej i wygodniej
Wczoraj byłam na usg, wsio w porządku, najprawdopodobniej chłopak, więc B z Igorem zadowoleni.
, więc dopiero z czasem dowiem się jak naprawdę jest.
ale jestem na zwolnieniu, i raczej tak pozostanie... :-) Ostatnio wytrzymywałam w pracy nie więcej niż 3/4godziny i padałam ze zmęczenia.
Moja gin stwierdziła też że mam generalnie nerwową pracę i to mi nie służy. Awans w maju, najwyżej zrobię zaszewki w mundurze.
Dzisiaj muszę myknąć do UM, bo wczoraj miałam lenia.
Jeszcze trzy godziny było ok, a później senność mnie chwytała, nogi puchły, plecy bolały, i nerwowo też nie wskazane.:-) A jak ty się czujesz?:-)
to chyba u nas ta sama wredna grypa byla,najpierw tuz przed feriami syn przywlókł to ze szkoły po dwóch dniach ja złapałam a potem wszyscy w domu córa po grypie dostala zapalenia ucha a najmłodszy gardła.To byl jakis armagedon