Karolka ja bigos robię tak: 1 kg. kapusty kisz. płucze i kroję. Wrzucam do garnka, zalewam wodą i gotuję. Na patelnii odsmażam najpierw boczus, potem kiełbaskę (dużo i jednegi i drugiego), w międzyczasie wrzucam do kapuchy kostke (lub dwie) rosołku, a czasami dodaję też skórkę z boczusia wędzonego (tego co sie smaży na patelni). Potem wędlinki wrzucam do kapuchy i dodaję pieczarki obrane i "pokrojone" na tarce w plasterki. No i to się gotuje i gotuje. Na koniec dodaję ze dwie łychy przyprawy do bigosu, no i cały słoik koncentratu pomidorowego z Pudliszek. To razem gotuję jeszcze jakiś czas i jest pycha. Nieskromnie

powiem, że mojemu mężusiowi najbardzie smakuje bigosik ten nasz domowy (przebijam mamę i teściową :

:

:

). Mnie też smakuje.
Sandros dzięki za info w sprawie świnki. Tamten dzieciak ma zapalenie gardła - mam nadzieję, że dobrze go zdiagnozowali, ale i tak będę obserwować Mateuszka.
A ja doigrałam się zapalenia oskrzeli. mam dwa opakowania antybiotyku, syropki, no i obiecane (zalecone przez p. dr) oklepywania plecków przez męża. No i to dwa razy dziennie. No i mam L4. Jeszcze jutro jadę do pracy, bo muszę dokończyć parę spraw przed wakacjami. No, ale ominą mnie dwie nasiadówki (mam na myśli konferencje ;D). No i gdzyby nie choroba cieszyłabym się z szybszych wakacji. A! No i czeka mnie jeszcze najprawdopodobniej wycinanie migdzałków, bo są w okropnym stanie i ciągle powodują infekcje

. W czwarrtek konsultacja laryngologiczna.
To chyba tyle. Znowu tak się rozpisałam. Kończę. Kolorowych snów.