Hej,
Aga77 ja mam podobnie. Jak byla mlodsza, to ryki, krzyki, a teraz coraz bardziej radosna. Wszyscy wszedzie mowia - ale wesole dziecko. Do wszyskich sie usmiecha i wszystkich zaczepia. Jak jade autobusem to patrzy na ludzi, jak ktos sie na nia spojzy to ona odrazu czaruje; przekrzywia glowke i usmiecha sie i usmiecha.
Czasem na dni glupawki. Tak to mozna w skroce opisac, bo co bym nie zrobila ja smieszy, sama tez przychodzi do mnie i sie smieje, daje mi zabawke i sie smieje.
Niestety sa i zle dni - bolesnie przechodzi zabkowanie... Okropne zebole, gdyby nie one bylybysmy najszczesliwsze na swiecie.
Pozdrawiam,