hej hej
wróciliśmy - poczytałam co u Was - nie sposób wszystkim odpisać


Dom stoi - posprzątaliśmy, M skosił trawę bo narosła taka, że hej!!!! Bartuń miał raj na ziemi, czarny jak ziemia
ale szczęśliwy..pojechaliśmy zaraz w piatek po południu wróćiliśmy wczoraj wieczorem. Dzieciaki tam mi jeszcze lepiej spały, Ala non stop z przerwą na jedzenie, w nocy od 19:30 do 4rano i do 9tej, a Bartuch ponad 12ście godzin!aż my się wyspaliśmy

rodzinny wyjazd - strasznie mi takich chwil brakuje i żal, ze tam mało ich dla siebie mamy;/ zdenerwowałam się tylko na cmentarzu, bo ktoś ukradł ładny dzban na kwiaty i stroik tacie;/ Na pewno na dłużej pojedziemy tzn ja i dzieci, ale musimy jeszcze w ZG trochę spraw załatwić - dom doprowadzony już do używalności, więc na wakacje czas wyruszyć
nad morze, góry i te inne sprawy nie mamy co liczyć, więc choć tak
Co do spania dzieciaczków...to już pisałam chyba nie raz - sprawa bardzo, bardzo indywidualna!!!Niektóe szkraby ucinają sobie piętnastominutowe drzemki w dzień i to im wystarcza, a inne po 3godz śpią i to za mało...różnie to bywa. Co do smoczków, to mój synuś miał mnie za swojego smoka

nie chciał i koniec, odpuściłam. Ala załapała taki najzwyklejszy kauczukowy (mięciutki, bardziej przypomina maminą pierś) - tego ze szpitala "kulki silikonowej" nie chciała. Ale ma smoczka tylko do zasypiania ewentualnego i na spacerze, w domu jej nie daję tak by miałą go non stop...smoczek naprawdę nie jest zły, jak się go mądrze dziecku podaje - jestem przeciwniczką wciskania go by dziecko uciszyć jak ma dwa latka!!!! ale dla takich malusich, gdzie ten instykt ssania jest ogromny, jak najbardziej - często jest tak, że Ala wypycha go językiem i za chiny nie chce, załąpuje jak jest senna i potrzebuje się wyciszyć....aaaa no i mi bardzo pomaga to, że właśnie dzieciaki mają jakiś tam ustalony rytm dnia - łatwiej wyłapać symptomy snu, jedzenia..Dziewczynki jeszcze trochę a ogarniecie potrzeby swoich dzieciaczków!!!!Gdyby Ala nie chciała smoka i spędzała tyle czasu co B przy cycu, to mówię szczerze, nie mielibyśmy co jeść, co czystego na tyłek założyć, a moje starsze dziecko przeżyłoby traumę dzieciństwa....ale jak B śpi w dzień i mam czas tylko dla Aluni to pozwalam jej na to


dlaczego ma być poszkodowana????
Aaaaa muszę się pochwalić (tfu tfu by nie zapeszyć) - przy drugim dziecku łątwiej mi przychodzi odkładanie Ali do łóżeczka, jeszcze ani jednej nocy nie spała z nami w łóżku....a w łazowie to spała z Bartuniem w pokoju i nie budziła B jak chciała jeść
więc bardzo poważnie się zastanawiam czy wcześniej nie dać jej do jego pokoju.
Kto dziś idzie na spacer?
Katorybka - daj znać jak będziesz gdzieś krążyć mam coś dla Ciebie...
Vii - Ty również
mam coś do wybrania dla Haneczki
Dom stoi - posprzątaliśmy, M skosił trawę bo narosła taka, że hej!!!! Bartuń miał raj na ziemi, czarny jak ziemia
Co do spania dzieciaczków...to już pisałam chyba nie raz - sprawa bardzo, bardzo indywidualna!!!Niektóe szkraby ucinają sobie piętnastominutowe drzemki w dzień i to im wystarcza, a inne po 3godz śpią i to za mało...różnie to bywa. Co do smoczków, to mój synuś miał mnie za swojego smoka
Aaaaa muszę się pochwalić (tfu tfu by nie zapeszyć) - przy drugim dziecku łątwiej mi przychodzi odkładanie Ali do łóżeczka, jeszcze ani jednej nocy nie spała z nami w łóżku....a w łazowie to spała z Bartuniem w pokoju i nie budziła B jak chciała jeść
Kto dziś idzie na spacer?
Katorybka - daj znać jak będziesz gdzieś krążyć mam coś dla Ciebie...
Vii - Ty również
Najważniejsze, że grzecznie leżała. A na pultrze było super, DJ grał, światła migały, długie stoły z jedzieniem, a najpyszniejszy był placek drożdżowy z wiśniami mmmmmnnniiiaaaaaam!!! :-) fajnie było się przespacerować tylko we dwoje, bo to 1,5km (w jedną stronę) od mojej mieściny.