Mi do porodu został miesiąc i myślałam że jak do tej pory nie mam rozstępów to już ich nie będzie a widać jeszcze być może wszystko przede mną:/ oby nie.
W sumie to wydaje mi się że 11kg w 36 tyg. to już sporo, tym bardziej że nie mam zachcianek, nie jem po nocach, i szczerze mówiąc nawet w dzień nie mam zbyt dużego apetytu bo ciągle mam zgagę i Wojtuś już mi chyba ograniczył swoją obecnością pojemność żołądka. I bardzo dziwi mnie że waga systematycznie rośnie a hemoglobina itp. spada, spada i spada... w ciągu całej ciąży tylko raz mi się udało mieć hemoglobinę 12, długo się nie pocieszyłam bo po 1,5 tyg już miałam 10;/ a hematokryt, płytki i cala reszta jeszcze gorzej. I pomyśleć że 7 lat byłam wegetarianką, i nigdy anemii nie miałam, a teraz jem mięso i ciągle muszę żelazo łykać.