• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Mamy chorowitki

Aniolek mi wyszedł gronkowiec dawno temu w wymazie z gardła, żeby było ciekawiej pieron tak oporny, że nie poszedł na żaden antybiotyk nawet na te drakońsko mocne. Doszlismy więc do wniosku że dajemy sobie przysłowiowego siana, potem zaczęłam myśleć o autoszczepionce ale tyle myslałam aż okazało się że w ciązy jestem więc temat w zawieszeniu. Zobaczymy co potem z tego co wiem to dziecku nie zagraża więc nie mysle o tym nawet. Istotne jest na pewno żeby ni było w drogach rodnych, zwłaszcza paciorkowca bo może doprowadzic do zakażenia dziecka podczas porodu a w konsekwencji do zapalenia płuc, ale to sie robi wymaz pod koniec ciąży i jak wychodzi dodatni posiew to okołoporodowa profilaktyka antybiotykowa i jest ok.

A co do obaw o chore dziecko to...ja się powoli z tego lecze ale bardzo powoli z racji tego że pracuje w miejscu gdzie niestety rodzą się dzieci bardzo chore lub z bardzo powaznymi wadami. Poczatkowo czarne mysli spędzały mi sen z powiek niemal każdego dnia, nieco uspokoiłam się po USG genetycznym, gdy okazało się że wszystko wygląda dobrze, jeszcze bardziej po USG połówkowym a dzis po echo serca płodu na którym tez wyszło wszystko ok jestem znów bardziej spokojna. Obawa mimo wszystko będzie do końca ciązy ale staram się myśleć pozytywnie. Potem też na pewno jak dziecko kaszlnie czy kichnie będziemy się zastanawiać czy coś nie zaczyna się dziać, po szczepieniach obserwować czy jest ok a gorączka przy ząbkowaniu mimo, że też czymś normalnym na pewno nie raz nas zmartwi. Chyba juz zawsze będziemy się martwić żeby nasze dzieci były zdrowe, w ciąży te obawy są na pewno silniejsze, ale musimy mysleć pozytywnie. W sumie już nie tak dużo przed nami i za kilka miesięcy nasze obawy znikną :)
 
reklama
Lolisza dziękuje jesteś Aniołem :-). Moje genetyczne wyszło celująco, połówkowe (plus te moje nieszczęsne obawy przed tym 3VV - także Ci dziękuje za tamto wytłumaczenie:-)) wyszło wzorowo - serducho jak dzwon, wszytko w normie i jak to lekarz określił dziewczynka na 5+ :-) - tatuś aż pierś wypina z dumy. Tylko że ja cały czas się martwiłam że takich wad można nie zauważyć na USG - ale z tego co piszesz to są jakieś oznaki do wychwycenia przez lekarza na USG, jakieś tylko dla niego znane sygnały?
I jak mówi że dziewczyna zdrowa, że prawidłowe odruchy ma i już swoje chimery:-) pokazuje - to znaczy że nie muszę się martwić. Lolisza dziękuje ulżyło mi:-) i to BARDZO:-).
 
Tak się zastanawiam czy kaszel i katar mogą zaszkodzić maluszkowi, bo mnie już od kilku dni trzyma przeziębienie, a właściwie to chyba powoli przechodzi, ale ten kaszel i katar mnie denerwują. W sumie to chyba lekarz i tak nic by mi nie dał specjalnego w takim przypadku, bo antybiotyk raczej na takie coś jest bez sensu.
 
E-lona zbyt długo trwający kaszel jest groźny bo może spowodować przedwczesne skurcze macicy a co za tym idzie i poród. Dlatego jak zbyt długo trwa lepiej skontaktować się z lekarzem. A co do leków to zawsze może coś tam Ci przepisać na złagodzenie. Mi np. akurat na kaszel pomaga syrop prawoślazowy.
 
Tak się zastanawiam czy kaszel i katar mogą zaszkodzić maluszkowi, bo mnie już od kilku dni trzyma przeziębienie, a właściwie to chyba powoli przechodzi, ale ten kaszel i katar mnie denerwują. W sumie to chyba lekarz i tak nic by mi nie dał specjalnego w takim przypadku, bo antybiotyk raczej na takie coś jest bez sensu.

E-lona, nie bój się, że zaszkodzi dzidzi, maluszek tym bardziej nabiera odporności :). A kilkudniowy kaszel nie wywoła porodu, bez przesady :). Życzę szybkiego wyzdrowienia. Jeśli chcesz się szybciej pozbyć choróbska, to wcinaj rutinoscorbin, witaminę C, wapno - mój gin mi to zalecał, jak chora byłam :).
 
Dzięki dziewczyny. Kaszel mam 3 dzień. Jak mi nie zacznie przechodzić to jutro przejdę się do lekarza (jak mnie ktoś wygoni). Piję domowy syrop sosnowy, sok porzeczkowy (malinowy się skończył). Brat przywiózł zarazę i wszyscy w domu się rozchorowali.
 
E-lona, to może skoro naturalne leki wolisz, to dorzucę propozycję: mleko z miodem, kanapka z ząbkiem czosnku (albo tabletki czosnkowe z apteki), na noc napotnie napar np. z lipy :-)
(z wikipedii:
Działanie: Napar z kwiatów lipy działa napotnie i przeciwgorączkowo, moczopędnie, sokopędnie, uspokajająco oraz przeciwskurczowo. Łagodzi także kaszel.)

A czosnek to "naturalny antybiotyk" - nie szkodzi dzidzi.
 
A ja mam już dość bo mnie mąż wszystkim zaraża. Jak był mały to brał dużo antybiotyków i teraz ciągle się go coś czepia. Najpierw sprzedał mi grypę żołądkową a teraz od kilku dni go jakieś zwykłe grypsko rozkłada no i od wczoraj strasznie boli mnie gardło a dzisiaj jeszcze katar doszedł. Grrr. Tak się dobrze czułam ale koniecznie musiał się ze mną podzielić :wściekła/y:
 
reklama
mnie tez dopada wszystko:((((mamy osłabiona odporność, u gina stwierdzono mi grzyba skąd nie wiadomo ponoć w ciąży to normalne, od kilku dni jestem chora, mam uczucie gorączki a nie mam, katar,nos zatkany i źle sie oddycha przez to, dalej zapalenie ucha sie zapowiada, i do tego jęczmień na oku tez sie robi((( malutka chyba Cie przebiłam heheh
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry