dzag82
Mama Tymka, Witka i Brunka
Traktorzystka, chciałabym żeby tak się dało z moim mężem. Jak się na znakach zodiaku nie znam, tak wiem, że barany są uparte i przekorne - właśnie jak mój mąż. Ja kilka lat mogę to samo powtarzać i prosić (popraw firankę jak odsłonisz, odłóż CZYSTĄ gąbkę na brzeg zlewu a nie zostawiaj brudnej i mokrej w zlewie, skończy się coś - zapisz na kartce żeby kupić, skończysz mleko - wstaw do lodówki następny karton, jak wkładasz czyste naczynia do szafki to w logicznym porządku - od największej miseczki do najmniejszej bo wtedy się wszystko pięknie zmieści, nabłocisz choć troszeczkę na czystej podłodze - przeleć od razu zmiotką, nie zawalaj brudnymi garami obydwu komór zlewozmywaka po sufit bo potem nie ma nawet gdzie tego umyć, zbieraj po sobie wieczorem szklanki i kubki ze stołów, posprzątaj po sobie łazienkę, nie zostawiaj MOJEGO szamponu/żelu itp. z wessaną butelką!, i tak mogłabym wymieniać milion innych rzeczy) a on nie zakoduje, bo mu to nie przeszkadza. Potrafi powiedzieć "jak Ci przeszkadza to sobie popraw. ja robię tak"
. Ja wiem, to wszystko pierdoły. A ja mam burze hormonów i po prostu jestem zmęczona. Ale kurde....
. Ja wiem, to wszystko pierdoły. A ja mam burze hormonów i po prostu jestem zmęczona. Ale kurde....
wszystkie rzeczy (włącznie z nie zostawiaj żelu z wessaną butelką
) mogę podpiąć pod na. Ja swoje, a maż tylko "oj czepiasz się"
jutro ładna data jak na listopad 22.11 
. Nie jestem Perfekcyjną Panią Domu, ale lubię mieć porządek. A dla mnie porządek to nie jego wieczne robienie tylko utrzymywanie. I nie chodzi o to, że nie lubię dbać o dom i wkurzam się, że ja to robię. Wręcz przeciwnie. Większość prac lubię (oprócz mycia garów i ścierania kurzy
). Ja tam wolę sama zrobić, bo wiem, że jest zrobione porządnie. Nie powiem, małż myje czasem gary, obiady ogarnia od czasu do czasu (np. w ten weekend - bo ja mam focha 

:-).