Od pierwszych chwil naszego życia jest źródłem ciepła, miłości i bezpieczeństwa.
Ma ją prawie każdy,choś niemal nikt tak naprawde jej nie zna....
Opowieść o mamie rozpoczyna się wspomnieniem nieprzespanych nocy, karmienia co trzy godziny, całkowitej rezygnacji z tego co nazywamy życiem. A potem? Potem jest jeszcze trudniej. To matka studzi nasze emocje-radość pierwszych kroków i ból pierwszych upadków. To ona ze spokojem musi przyjąć dziecięce "nienawidzę cię", by dziecko poznało cierpliwe oblicze miłości. To ona tłumaczy pierwsze zawiłości relacji między ludzmi: kłótnie z dziećmi z przedszkola i podsłuchane spory dorosłych. To właśnie te chwile, pierwsze emocje i opowieści o zyciu stanowią dla nas punkt wyjścia do późniejszego rozumienia świata. Przez wiele, wiele lat nie mamy sposobności jej poznać. Nie jest kobietą, nie jest osobą, lecz mamą. Często nie wiemy nic o jej marzeniachi smutkach. Bo zawsze od niej bierzemy, a rzadko kiedy dajemy. kto wie, może dopiero wówczas, gdy sami zostajemy rodzicami, mamy szansę na chwile olśnienia. Bywa też inaczej, drastycznie inaczej. Scieżki zycia są dużo bardziej wyboiste niż idealny obraz namalowany powyżej. Ale jedno pozostaje prawdą: mama-jakakolwiek by była- na zawsze odciska w nas ślad swojej obecności. Pamiętajmy o tym, patrząc na swoje dzieci.
Wszystkim mamusiom duuużo zdrówka, duuużo cierpliwości w wychowywaniu swoich dzieciaków i samych uśmiechów... :-)