zwolineczka trzymam kciuki, mam nadzieję, że będzie dobrze.
Jeszcze odnośnie cc powiem Wam, ze ja już na 3 dzień też już śmigałam do toalety, brałam prysznic. Najgorszy był tylko pierwszy dzień po cc, kiedy to trzeba było wstać. W sumie nie wiem co lepsze. Dla mnie na pewno pewniejsze jest to co już przeżyłam, wiem co sobie mogę wyobrazić i jak będzie. Nie wiem co zadecyduje, co mi los przyniesie. Moje pierwsze dziecko i tak by się nie urodziło normalnie, bo pępowina przeszkadzała się opuścić. Czasami planuje sie jedno, a los płata figle tak jak było ze mną.
Już we wtorek wizyta. Jakoś wydaje mi się, że sie nie dowiem płci. Dziś byłam u rodziny męża i tak mnie wkurzali. Wszyscy prorokowali, że na bank chłopak, bo brzuch szpiczasty, bo wyglądam i że wogóle tyle nie było w rodzinie chłopca, że musi teraz być. Strasznie wkurza mnie ta presja. Jak się okaże, że to dziewczynka to normalnie zkwaszą im się miny. Przykro mi, bo w pierwszym dzieckiem tak nie było i nikt nie narzucał, a teraz takie gadki. Masakra. Mi jest obojętne co będzie, ale powiem Wam szczerze, ze działa na mnie ta presja.
Trzymam kciuki za jutrzejszą wizytę Kamilka i mam nadzieję, że potwierdzi się dziewczynka. O której masz wizytę?