Witam Was po weekendzie!
Nie jestem w stanie odpisać wszystkim, ale przeczytałam wszystko, co pisałyście.
Gdynianka bardzo dobrze zrobiłas pisząc tego maila! Podziwiam, bo ja nieraz miałam ochotę jakoś zareagować, ale brakuje mi odwagi. Też nie raz widziałam chore dzieci w przedszkolu i za każdym razem byłam coraz bardziej zła, ale nic nie mówiłam... A mój synek ciągle choruje, parę dni w przedszkolu i średnio 2 tygodnie w domu:/ Nigdy nie poszedł chory do przedszkola, ale inni maja to gdzieś i przyprowadzają swoje zasmarkane i kaszlące dzieci! Wkurza mnie to niesamowicie.
Co do opowieści porodowych;-) to w moim szpitalu położna goli tylko to miejsce, gdzie w razie czego będzie nacięcie, ale pewnie lepiej to zrobić samemu. Ja lewatywy nie miałam i na szczęście nie przytrafiła mi się żadna wpadka, ale teraz chyba zrobię sobie sama przed porodem, żeby się nie stresować.
KingaoO rozumiem, że marzysz o dziewczynce i życzę Ci z całego serca, żeby już nic jej nie wyrosło pomiędzy nóżkami

Ja marzyłam o chłopcu, a będzie dziewczynka - i teraz zaczynam się cieszyć, ale musiałam się oswoić z tą myślą.
Avocado u mnie z położną było tak, że w szpitalu po porodzie dostałam nr telefonu, zadzwoniłam i przyszła. Nic wcześniej nie trzeba załatwiać, wystarczy po porodzie, przynajmniej u nas. A do lekarza chodziłam prywatnie. Do szkoły rodzenia nie chodziłam i teraz chyba też nie będę.
U nas też teściowa we wszystko się wtrąca, więc imiona też pewnie będzie wybierać

Pamiętam, jak byłam w ciąży z Dawidem, a ona zawsze jak u nich byliśmy, chodziła z kalendarzem, na głos czytała imiona i pytała, czy nam się podobają. Oczywiście byłaby wniebowzięta, gdybyśmy wybrali takie, które jej się podoba

Teraz też już zaczęła mówić o imionach dla dziewczynki, ale ja wtedy udaję, że jej nie słyszę. Niby to jest śmieszne, ale mnie strasznie wkurza. Oczywiście imię naszego syna jej się nie podobało. Teraz nie mam zamiaru informować jej o naszym wyborze, dowie się po porodzie
Zwolineczka trzymaj się i wracaj szybko do domu!
Meago ja mam tylko jeden przepis na pierogi, ale zawsze mi wychodzą. Jakby co, mogę Ci podesłać;-)
Kamilka,
Gdynianka powodzenia na wizytach!
Nonek trzymam kciuki za egzamin
Ja ruchy czuję już coraz wyraźniej. Wczoraj kiedy już leżałam w łóżku czułam, jak mała się kręci, przyłożyłam rękę w to miejsce i poczułam dość silnego kopniaka w moją dłoń

Już nie mogłam się tego doczekać, wreszcie! Zauważyłam też, że mała rusza się mniej więcej o tych samych porach.
Ja też myślę o Maddlenie, mam nadzieję, że się odezwie.