Kika powiem ci, że ambitnie z tym własnoręcznym przygotowaniem chrzcin. Mi wyszło 18 os i nawet nie będę próbowała tego sama ogarnąć bo z czasami z małą zrobienie obiadu to wyczyn bo ona prawie w dzień nie śpi. A inna sprawa to to że totalnie nie miała bym gdzie i na czym tylu gości posadzić.
Ja robię w restauracji i kosztuje mnie to niemało bo 87zł za osobę:-( no ale już to przebolałam. Przynajmniej będę mieć z głowy gotowanie, podawanie, zmywanie i sprzątanie a co zostanie zapakują do domu więc trochę jeszcze za to pożyjemy. Ale nie powiem zrobienie tego samemu - pełen szacun.
Zośka dalej mi nie chce jeść. Possie trochę i koniec. Śpiewa, cieszy się, pręży czyli wszystko tylko nie jedzenie. Już próbowałam najpierw pierś a potem butelką zciągniętym ale .....też dupa. No nic w piątek idziemy na szczepienie to porozmawiam z lekarką i przede wszystkim ją zważę bo już się boję.