reklama

Mamy majowe 2009

pani doktor najpierw spytała co jem, potem o to płukanie pościeli lub pieluszek.
Zobaczymy co da smarowanie.
Moj mąż biedak tak sie przejął ze zaproponowal:szok: przejcie na sztuczne zeby sprawdzić czy to od pokarmu.....
:baffled:
 
reklama
Witajcie mamuśki, dziś mój syn pobił rekord wszech czasów.Byliśmy wczoraj w Gdynio na zlocie żaglowców. Wyprawa trwała dłużej niż zakładaliśmy i Mały strasznie się umęczył. Położyliśmy go wcześniej niż zwykle i pobił rekord wszech czasów :-) Zasnął wczoraj ok 20 a obudził się dziś o 4.20 :szok::-) tzn ja się obudziłam o tej godzinie i zerwałam się na równe nogi i dopadłam mojego syna by sprawdzić czy oddycha :baffled:. Oddychał i przeciągnął się rozkosznie po czym otworzył oczka i zaczął ciumkać palce :-D
Dziewczynki, nie mam czasu odpisać osobno ,ale ... Jeśli któraś z Was podejrzewa ,ze jej dziecię ma nietolerancję laktozy ( pisałam o tym jakoś wcześniej) to mam sposób na to jak wyjść z tych dolegliwości z tym związanych. Otóż ja zanim nakarmię Damiana to odciągam to słodkie początkowe mleko ( ok 20 ml) i przystawiam go do piersi z której leci już o tłustsze . Jeśli chce mu się pić to dopajam go rozcieńczoną herbatką koperkową oraz kupiłam też z Hippa herbatkę uspokajającą z zawartością melisy i rumianku i tez daję mu rozcieńczoną na zmianę. Powiem Wam ,że pryszczyki na buzi są mniej widoczne nawet po nocy, ciemieniucha zniknęła a Damian w końcu zrobił porządną kupę bo nie mógł od wczoraj...na razie działa więc dzielę się spostrzeżeniami. Dziecko mi wypogodniało i teraz nadrabia nieprzespane dwa dni.
 
Confi ja sie zastanawialam nad ta nietolerancja, ale nie mamy wszystkich objawow. Nie ma ciemieniuchy... nie wiem do konca co znacza "pieniste kupki", ale raczej sa normalne, jak u dziecka karmionego piersia. Krostki to w zasadzie ma tylko te biale, prosowki, ale ma je od urodzenia. Jedyne co to prezenie podczas jedzenia.Czasami to mnie doprowadza do szalu, jak jednoczesnie prezy sie i szuka cyca. Oczywiscie efekt jest taki, ze cyca zlapac nie moze, stresuje sie, ja potem sie zalewam. Ale w sumie to ona tak potrafi kilka razy w ciagu dnia sie prezyc. Nawet teraz spi i sie prezy na lozku co jakis czas. Ale nie placze przy tym.
Czytalam, ze prezenie przy nietolerancji laktozy jest spowodowane bolem jelit u dziecka. Bo to cos tak dziala, ze podraznia jelita dzidzi.
Zglupialam....
Napisz jakie to sa "pieniste kupki".
My caly czas mamy takie jak w szpitalu. Zolte, z takimi drobinkami no i moze nieco rzadkie.
 
Confi jest to jakis pomysł ....z ta laktoza
Ja zawsze odciagałam mleko i podawałam w butelce wiec to rzadkie z gestym sie mieszało a od ponad 10 dni mała ładnie ssie pierś (dopiero w 3 tyg sie nauczyła):baffled: wiec ja przystawiam częściej do cyca i wtedy pojawił sie problem krostkowy.
 
A wlasnie i zapomnialam napisac, ze ja karmie od samego poczatku tylko jedna piersia. Bardzo rzadko jest tak, ze Julka pociagnie jeszcze druga. Zazwyczaj zasypia przy pierwszym cycu. Ze tak powiem, wysysa go do samiusienkiego cna! Co... hiehie czuc i widac (taki rodzynek sie robi).
Chyba poprostu panikuje. Maz juz mi powiedzial, zebym nie szukala chorob na sile. Chyba sie poslucham....
 
a teraz coś na rozweselenie z rana :-D

tekścik mojej teściowej na wiadomość że Marcelek ma ciemieniuchę......
"pewnie nie smarowałam go oliwką"

to to jeszcze nic, teraz tekścik teściowej mojej koleżanki, ten sam problem, czyli ciemieniucha....
"to z zaniedbania twoje dziecko ma ciemieniuche. moje dzieci tego nigdy nie miały"

niezła co???? nic tylko na stos z taką krową :baffled::sorry2:
 
barmanka79 - teściowa zawsze wie najlepiej ;-). Moja z kolei zaleca, żeby trzymać dziecko w niskich temperaturach. W jej domu było 14 st. C, a dzieci takie zdrowe.:tak: Już nie chciałam jej mówić, że jej córce jest teraz zawsze zimno i ogrzewa swoje mieszkanie do jakichś ekstremalnych temperatur.

Dziewczyny, moja mała od 3- 4 dni praktycznie nie chce jeść:-(. To znaczy troszeczkę je, ale bardzo mało w porównaniu z tym co było wcześniej. Teraz ciągnie pierś maksymalnie 5 minut jednorazowo (wcześniej 20 -30 min), nie płacze, że jest głodna, tylko sama muszę jej wciskać pierś. W nocy też praktycznie sama się nie budzi na jedzenie. Nie wygląda na chorą czy niezadowoloną. Próbowałam karmic ją butelką, ale jest podobnie, szybko traci zainteresowanie jedzeniem. Wydaje mi się, że ma jakieś problemy ze ssaniem. Nie wiem, może to przez te głupie nakładki na piersi, które stosowałam do tej pory. Teraz przez nakładkę wogóle nie ciągnie, no a bez niej też bardzo słabo. Jak nie je jest spokojna, ale czasem przy karmieniu potrafi się rozpłakac, wtedy mi też chce się płakac, nie wiem co jest nie tak, ale widocznie coś jej nie pasuje. Bardzo się martwię. Może wiecie jaka może byc przyczyna tych problemów i co można zrobic?
 
Kochane, nie wiem czy uda mi się jeszcze dziś wejść by się z Wami pożegnać przed przeprowadzką jutrzejsza do Warszawy.
Tak więc dziękuję każdej z osobna i wszystkim na raz za wiele ciepłych słów, wsparcie i trzymanie kciuków za moje lepsze życie. Jak tylko będę miała możliwość to do Was zajrzę. Jeśli nie, to kontakt jedynie smsowy.
Trzymajcie się Kochane i ucałujcie od 'cioci' swoje maluszki;-)
 
Witak Kochane!
Prawie cały tydzień Was nie czytałam, ale zbytnich zaległości nie miałam i szybciutko zaległości nadgonilam. U nas w niedzielę są chrzciny, więc zaszalałam i poszłam do kosmetyczki zrobić pedicure (bo moje stopy już się o to prosiły), no i zrobiłam sobie żel na paznokciach i u stóp i u rąk. A w poniedziałek wyjeżdzamy na tydzień na "wakacje". Jedziemy na wieś, na której teściowie budują dom. Nie jest jeszcze skończony, ale można tam już pomieszkać troszkę, więc korzystamy z okazji i jedziemy tam poodpoczywać. A co do teściowych, to moja na szczęście specjalnie się nie wtrąca. Tylko oczywiście cały czas przykrywała by Nataszkę, bo jej na pewno zimno.

Pyta się mnie czy Marcelek ma jakieś znamiona na ciele (jakby to miało wogóle jakieś znaczenie :baffled::sorry2:), więc mówię że tak, ma taką czerwoną plamę na karku tu zaraz jak kończy się kręgosłup, ta plama jest bardziej na głowie ukryta pod włosami, częściowo wystaje na gołą skórę.. i co moja mądra babcia powiedziała? "NA PEWNO jak byłaś w ciąży to się czegoś wystraszyłaś czegoś i się TAM dotknęłaś".
Moja Mała też ma taką plamę z tyłu głowy. Pediatra powiedzial mi, że to jest naczyniak i że dzieci często to mają. Niczym się tego nie smaruje i podobno to zniknie do 18 miesięcy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry