Hej!
Moze i mi uda sie troche napisac. Wreszcie Jula mi usnela. Wczesniej lezalam przy niej i musialam trzymac cycocha, albo w jej buzi albo tuz obok bo przeciez ryk byl niesamowity. Staram sie czasami przetrzymac, bo wiem, ze placze tylko dlatego, ze chce cycka do zasniecia, ale poprostu wymiekam. Ona potrafi cale wieki ryczec, a ja poprostu nie mam sily i ochoty juz sluchac jej grymasow!
Confi u mnie tez jest taka akcja z tym szarpaniem. Tez trzyma sutek i wyrywa sie jak szalona. Nawet jak jest spiaca. Czasami juz nie ma sily, wiec wyglada jak taki maly pijaczek z kiwajaca glowa :-) Czytalam opinie jednej forumowiczki na watku o laktacji. Sadzi, ze moze zaczyna leciec bardziej tluste mleko, leci wolniej, a maluchy sie denerwuja, ze musza mocniej ciagnac. Dla mnie to tak mniej wiecej wyglada. Jakby mogla to chyba krzyczala by na cyca, ze wolno tak leci mleczko.
U mnie jest o tyle lepiej, ze na wieczor raczej sie nie rzuca, w ciagu dnia bardziej.
Co do dygania nozkami... Owszem, zawsze kiedy jest cala happy...

Czasami macha tylko jedna noga, jakby motor odpalala ;-) A jak ja wsadze pod karuzele, o Jesusicku jak jej wtedy nozyny lataja, albo na golaska. Tak! Na golaska jest THE BEST machanie konczynami.

Mam nadzieje, ze jak zakupimy mate, tez bedzie jej sie podobala, jak karuzela.
A co do ssania raczek, to tylko wtedy gdy jest glodna...
Jutro idziemy sie szczepic. Bede tez chciala pogadac z tym Dr o mleku sztucznym, chociaz na probe, bo zglupieje jak bede karmila ja 24h To, ze karmie piersia nie oznacza, ze mam sie calkowicie poswiecic tej czynnosci. Obawiam sie, ze w koncu moja irytacja przerodzi sie w taka stresujaca sytuacje, ze mleko zniknie calkiem.


Pije herbatke Hipp Natal. Powiem nawet, ze jest nieco lepiej. Cycochy nie sa takie "pustaki". Czuje w nich jakas zawartosc
Co do wyjazdu. My jechalismy jakies 150km do Lublina. Cala droge "do" przespala. W drodze "z" byl jeden przystanek na karmienie i reszta drogi byla spokojna. Grunt do dobra temp. bo w upale kazdy bobas ma prawo byc marudny. Dlatego ja zrezygnowalam z wyjazdu nad morze, bo to ok.300km. Pojedziemy tylko nad jezioro nieco blizej. Wytrzymam ten rok bez morza.
Kurde! Juz Panna Julia pospala 30min i juz wzywa! Oczywiscie nie moze kulturalnie poprosic tylko drze sie jak opetana! Bo ma kaprys na cyca do pociumciania sobie i chce widziec mame, a jednoczesnie chce sie jej straszliwie spac.
Wlasnie, a mama moze sobie zarosnac i wygladac jak czlowiek z buszu! Bosze... Jak mnie jutro znow bedzie pouczal ten lekarz o karmieniu to chyba mu przypierdziele! Ja sie go pytalam jedynie o mleko, a on mi kazal nie rezygnowac z karmienia karmienia piersia! Tylko, ze ja nie rezygnuje, a on mnie doluje jak jakas wyrodna matke! Okrpony! Normalnie nawtykam, ze ja sie nie pytam, bo decyzje podjelam. Chce tylko porady w kwestii rodzaju mleka.
O tak mu powiem!
Prosze! Chwile pobeczala i spi dalej. I tak jest caly dzien. Budzi sie chce mamy, ale jest tak spiaca, ze po kilku min krzyku usypia sama.


Swoja droga zastanawiam sie jak traktuja w szpitalu kobiety, ktore od poczatku nie chca karmic piersia. Ja raz zapytalam o cos do picia, bo miala straszna czkawke, a cyca nie chciala. Strasznie mnie polozna zmierzyla wzrokiem i powiedziala "Zadnej butelki i smoka! Tylko piers! Nic nie musicie robic, macie podane jedzenie, posprzatane, macie tylko karmic dzieci". Bardzo budujace to bylo. Zapalalam ogromna miloscia do tego szpitala

Dobra ide, bo sie tak kokosi, ze spac pewnie nie bedzie juz.
Pozdrawiam! I do zobaczenia, nie wiem kiedy

Jak Panna Julia pozwoli!
