reklama

Mamy majowe 2009

Witam Mamuśki
Truskawa ja taki smoczek widziałam u mojej siostry i z tego co wiem to na nim sa kreseczki I, II, III tzw. biegi. I jak masz u góry smoczka I to leci słabo a jak obrócisz butelką tak, że u góry jest np. III to leci najmocniej. Chodzi o to, że jak patrzysz z góry na butelkę to musisz widzieć taki bieg jaki wybierasz dla maleństwa.
 
reklama
My dziś byłyśmy u pediatry, jednak nie obejdzie sie bez wizyty u chirurga. Ziarniak nie zszedł, nawet nie drgnał:-(

i rozmawiał z panią dr o jedzeniu Iza-Mirki. Bo coś za dużo je. wiem, że jak się ładnie rozwija, to nie powinnam narzekać, ale jest to nieco niepokojące. I cytuje "to atak głodomora! Może trwac nawet 2 miesiące, a potem się uspokoi! Przecież ona rośnie i potrzebuje siły!"- to mnie uspokoiło. Żadnych kaszek, kleików narazie, bo dziecko będzie tyć, a nie rosnąć. Ale gdyby głodowała na noc, albo jadła na noc dużo i wcześnie wstawała na następne karmienie, to najpierw robić jej mleko "oszukane"- czyli dawać mniejsze miarki mleka do wody (czyli np. na 90ml wody nie 3, tylko 2 lub 2,5 miarki mleka), a jak mała bedzie głodować to można spróbować z kaszkami.

Mały Głód wstał... znikam
 
Witam,
Moj amły to jakby sie urodzil ze smokiem:-)Jeszce w szpitalu lekarka poradziła mi spróbowaać ze smoczkiem. Mąły jadł, jadł potem wymiotował. Ja się stresowałam, nawet raz mu zrobili płukanie żołądka, bo myśleli może że coś jest nie tak.
Wreszcie pani ordynator kazała mi odciągnąć mleko, mały wypił i dalej szykał "czegoś", dałam mu cyca i on dalej ssał, a potem zwymiotował.To wniosek był tylko jednen: ma silny bardzo silny odruch ssania i trzeba go po jedzeniu jakoś oszukać, najlepiej smoczkiem. Jak mu go podałam od razu zaskoczył:-)Problemy z wymiotami się skończyły.
Teraz bez smoczka to nigdzie sie z domu nie ruszam, zawsze jego"przyjaciel" musi być.nawet jak spi i smok wypadnie to zaczyna "kwękać" chyba że już porządnie zaśnie to sam smoka wypluwa;-)
Ja dalej karmie piersią i dokarmiam.Trochę chyba mam teraz więcej w piersiach, bo raz dziennie wystarszy podać mu 120ml mleka modyfikowanego:-)Więc jestem super zadowolona,na cud jednak nie licze:happy:
 
hejka, nie odzywałam się ostatnio bo miałam pewne problemy, zmartwienia natury osobistej i jakoś tak nie miałam ochoty siedzieć i pisać.. czytałam was owszem ale na pisanie siły już nie miałam... właśnie chciałam wam napisać że częściowo jeden problem został rozwiązany, ale ..... pisząc te kilka słów do was właśnie dowiedziałam się że jednak nie :no::no: ech powiedzcie mi czemu tak jest że jak wali się jedna rzecz, to walą się też i inne rzeczy co????????
ja już po prostu nie mam siły :-(:-(

confi - pytałaś co z innymi dziewczynami, o Iwonie wiem tyle że ma problemy z internetem, mieszka gdzieś gdzie jest tylko jeden usługodawca - monopolista i ten internet nie chodzi zbyt dobrze. Joann udziela się na forum mamuś z Irlandii, tam chyba dostaje większe wsparcie niż miała u nas.. Imagination czasem się pojawi, ale tylko wrzuca fotki i to wszystko, a może ona więcej pisze na zamkniętym, co?

ze spraw ogólnych ;-) mój synek smoka nie ssie, jak na razie. Był taki okres gdzie wkładał piąstki do buzi ale już mu to przeszło. Wiem tylko jedno że jak zacznie ssać mi paluchy to podam mu smoka, bo uważam że lepiej jak ssie smoka niż palce :tak: (do końca życia nie zapomnę takiej jednej koleżanki która będąc w 8 klasie ssała kciuka :no::eek:).
echhh mój juniorek też wierzga cały podczas karmienia, i to pojawia się w momencie gdy zaczyna pić to tłuściejsze mleczko, myślę że on się denerwuje że trzeba mocniej ciągnąć... i Confi - łączę się z tobą w bólu, bo wiem co to znaczy jak młody wyrywa sie trzymając sutka w buzi :wściekła/y: tyle razy mu tłumaczę by tego nie robił, że to boli mamusię - ale normalnie jak grochem o ściane :baffled: ech nic to dziecie się mnie nie słucha :zawstydzona/y:

Marcelek nie ulewa, więc w tej kwestii wam nie pomogę.
Auta nie mamy i co za tym idzie na długie wycieczki nie jeździmy, więc tu też wam nie pomogę (raz jechaliśmy autem znajomych, i busem jeździmy - synek grzecznie śpi).

U mnie problem z laktacją ciąg dalszy... co już myślę że się unormowało, że pokarm wrócił to znowu jakieś cyrki się dzieją :eek: Dziś np - wstaje rano i po 12 godz (od niekarmienia daną piersią) nie mam przesiąkniętej wkładki :szok: a wczoraj to biegiem wkłądke zmieniałam :sorry: a jem i pije to samo, to o co chodzi?? czasem mam ochotę wieczorem wypić normalne piwo (a nie karmi), ale wiem że jak całe wypije to się nawalę, a nie mam się z kim podzielić bo mąż w pracy :sorry:

Od poniedziałku sykcesywnie wydłużam synkowi godziny spania :-):-) dziś znowu go wcześniej wykąpie (o 15 min) i położe spać, bo zauważyłam że nie ważne o której godz synek jest w łóżeczku to on i tak zawsze wstaje o 6 na karmienie :tak::tak: ma jakiś budzik w żołądku czy jak?? :eek::rofl2:

Tsarina - no rzeczywiście głodomorek ci się trafił ;-) nawet nie wiedziałam że są takie fajne sposoby na oszukanie dzieciaczków :-)
 
hej kochane
mam pytanie jakich kremow nie mozna uzywac karmiac piersia?
czy te anticelluitowe sa ok?peelingi itd?
te z kwasem chyba nie mozna uzywac co?
pozdrawiam
i dzieki za odpo chce zabrac sie za moj brzuch i uda
 
Tsarina ja z ziarniakiem byłam u chirurga 17 razy!!!!! aż w końcu go podwiązali bo i tak nie chciał odpaść i został małemu w pępku taki szewek co ma niby sam odpaść ale ja to widzę że on nie jest do odpadania chetny więc pewnie znów do chirurga będe musiala. Ale u nas był najpierw pępek, który nie chciał odpaść, a potem ta ziarnina - podobno duuuuużaaaa.
A w tej przychodni po pierwszych czterech wizytach już się pchałam bez kolejki a co bedzie mi sie mały męczył.
 
Witojcie :-p
ja tak krótko, laktacja się chyba unormowała bo mleka mam znów sporo.

Slonko dzieki za info o dziewczynach , faktycznie Imagination widuję na zamkniętym.

Krystynko, z tego co wiem to o ile nie smarujesz piersi to można stosowac kosmetyki antycellulitowe, ja własnie zamówiłam sobie chińskie bańki do masażu próżniowego, ponoć doskonałe na cellulit.....zobaczymy :tak:

Dziś mój niunio spał od 21 do 5 :-)a potem po półgodzinnym karmieniu aż do 9, wyspałam się .

Toz mykam bo mam dziś gości...może potem zajrzę
 
Hej mamusie,

Jezeli chodzi o smoczka to moja corcia go ssie wtedy kiedy jest glodna albo wtedy gdy jest zdenerwowana czyli zadko...na szczescie:-Dale tez jak widze jak wklada raczki do buzi to zaraz wpycham smoczka, lepiej zeby ssala smoczka niz kciuka:tak:Jak widze ze jest glodna wyjmuje jej smoczka i daje cycusia:)))jezeli chodzi o karmienie to podaje 2-3 butelki dziennie a reszte jest na cycusi ale po kupce widze ze wiecej je ode mnie niz z butelki wiec chyba butelka jej idzie w kg:laugh2::eek:Moja mala spi o godzinie 21 i budzi sie na karmienie 5-6 rano, wtedy biore ja do lozeczka i podaje cycuszka i tak sobie spimy do 9 lub do 8:tak:

Moja mala niunia usnela bo wczoraj wyszlismy w nocy(tak po 21) od dluzszego czasu jednak nie wychidzilismy tak pozno, biedna po raz pierwszy chyba widziala noc i nie mogla spac w wozeczku pozniej jak wrocilismy chyba jej sie cos pomylilo i myslala ze to dzien i gadala do zabawek wiec pol nocy mialam ja w lozku i ja usypialam - spala z cycusiem w buzi....dzisiaj tez wychodzimy kolo 21 na kolacje z zajmomymi mam nadzieje ze dzisiaj bedzie lepiej:-D

A jezeli chodzi o wyjazdy ja juz mowilam mojemu jedziemy gdzies we wrzesniu bo ja zwariuje potrzebuje odpoczynku!!!tymczasem ide kochane..3majcie sie cieplutko:tak:
 
reklama
Widzę, ze się za mną stęskniłyście, więc i tutaj coś naskrobię. Owszem, bywam głównie na zamkniętym, bo już na dwa wątki nie starcza mi czasu.
U mnie jakoś... Fizycznie i psychicznie kiepsko... Nie dość że coraz gorzej się czuję (zawroty głowy, nieziemski ból kręgosłupa i jeszcze zapalenie dziąseł:baffled:), to jeszcze psychicznie tez nienajlepiej... Mam już poprostu dość mojego chłopa... A dziś także i dziecka... Od samego rana beczy jak pomylony:wściekła/y:z przerwami na jedzenie, gadanie i drobne drzemki, czyli w ciągu dnia niewiele mam spokoju. Teraz akurat usnął. Przez te Jego płacze to i ja jestem nerwowa i płaczę. Do tego nagromadzone emocje związane z Moim też mają swoje ujście i dziś w sumie ciągle płaczę...:-( Dziecko mnie wnerwia, bo nic absolutnie w domu zrobić nie mogę cały dzień:wściekła/y: Wzięłam się za mycie okien, to okna balkonowe (sztuk 3) myłam 2 godziny:szok: oczywiście dzięki synusiowi... :wściekła/y: Miałam ochotę rozszarpać tego dzieciaka:zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y::zawstydzona/y: albo wyjśc z domu i zostawić by sobie płakał... Boże, wyrodna matka się robię:-(:-(:-(:-( Ale takie są efekty przemęczenia i opieki nad dwójką dzieci... Czyli nad Małym i Dużym Tomkiem:-( Mówcie mi terminator...
No to się pożaliłam i zmykam trochę odpocząć...
A to moje podłe "Agugające" dziecko, no i My - jego starzy:
Zobacz załącznik 152740Zobacz załącznik 152741
Zobacz załącznik 152742Zobacz załącznik 152743
Postaram się częściej pisać, choc podczytuję Was systematycznie:tak: Buziaki;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry