reklama

Mamy majowe 2009

Witajcie dziewczyny,
Wiszę , że jakieś chmurska zawisły na naszym forum:sorry2:Ja czasami też łapie doły, trochę popłacze. Ale nie wiem co by sie działo, jak Miłoszek się do mnie uśmiechnie, jak zrobi swoje a gugu...... to od razu dziękuje , że tyle dobrego mnie spotkało, że go mam, że jest cały i zdrowy:-)
Jakoś nic nie ma takiego znaczenia jak mały, a wszyscy inni mogą mnie w wiadome miejsce pocałować.
 
reklama
Tsarina ja z ziarniakiem byłam u chirurga 17 razy!!!!! aż w końcu go podwiązali bo i tak nie chciał odpaść i został małemu w pępku taki szewek co ma niby sam odpaść ale ja to widzę że on nie jest do odpadania chetny więc pewnie znów do chirurga będe musiala. Ale u nas był najpierw pępek, który nie chciał odpaść, a potem ta ziarnina - podobno duuuuużaaaa.
A w tej przychodni po pierwszych czterech wizytach już się pchałam bez kolejki a co bedzie mi sie mały męczył.

Oj, zasmuciłaś mnie tym ziarniakiem. Ja jeszcze nie wiem, kiedy pójde do przychodni. Nie w tym tyg. U nas pepek odpadł ładnie, po 2tyg, potem lekko ropiał no i pojawiła się ziarnina... ale wszystko się okaże
 
imagination - o ile dobrze pamiętam, ty do W-wy wyemigrowałaś tak? masz tam jakaś rodzinę, znajomych - no wiesz chodzi mi to czy sama siedzisz w domku, czy też masz do kogo przysłowiową gębę otworzyć... a z facetami to różnie jest.. mój też mnie czasem wpienia :zawstydzona/y: najbardziej to wtedy jak mnie nie słucha i nie chce zrobić "po mojemu", robi po swojemu, potem okazuje się że jego pomysł był zły, a mój był dobry, i jak mu potem to wytykam to zawsze robi mi przytyki "a bo ty zawsze musisz być mądrzejsza". ale ja wiem że on specjalne nie chce zrobić "po mojemu" bo potem koledzy się z niego śmieją że baby słucha :-ptylko czasami pewnych rzeczy sie nie da odkręcić, czy też cofnąć czasu, i albo coś tracimy (przy podejmowaniu błędnych decyzji), albo coś robimy dwa razy dłużej ...
zgadza się, mieszkam teraz w Wawie, z T i Małym. Nie mam tutaj nikogo z kim mogłabym pogadać, poza oczywiście Małym i Jego tatą...
T też mnie nie słucha, zawsze jest "zaraz' a w rezultacie wszystko robię sama:angry: Nieraz zarzuca mi, że nie mam własnego zdania... i o to się wczoraj pokłuciliśmy... Bo ja bym chciała ochrzcić Małego w Tomaszowie, a On się upiera na Wawie... Ale w Wawie nikt mi nie pomoże, a On to juz napewno :dry:
imagination- trzymam kciuki zeby T przeprosil w jakiejs formie:happy2:

a oto moj slodziak kubus:):happy2:
Kubus cudny :-) T nie przeprosi, bo wg Niego nie nabroił...:nerd:

A ja mam zakaz współżycia :-( Znów mam jakieś zapalenia i ginka dzisiaj zabroniła kontantów, dała leki dla mnie i T... Poza tym muszę zrobić badania z krwi, by móc pomyśleć o dobrej antykoncepcji (innej niż Cerazette), poza tym na następnej wizycie zbada mi piersi... Widać, ze babka rzetelna, nie to co gin. w TM:sorry2: Jestem mile zaskoczona:-) A Mały zrobił furorę w poradni ;-)
 
barmanka
po powrocie z wychowawczego nie podlegam już żadnej ochronie, więc jak będzie wredna to mnie zwolni....
nam też będzie ciężko finansowo, ale wiem że żadne pieniądze mi nie zwrócą i nie zastąpią bycia z malutką, patrzenia jak rośnie...mówi pierwsze mama czy tata...czy jak stawia pierwsze kroki

mam pytanie
czy karmiąc mogę zjeść kebab?:-)
 
helloo

kurcze nie za bardzo mam teraz jak pisać na BB (problem z kompem c.d. - dobrze, że u mojej mamy wszystko hula :-D) a Wy Kochane Majóweczki posmutniałyście mi nie mało - i na dodatek nie mogłam Was w pore pocieszyć :-(:zawstydzona/y:
Jednak mam nadzieję, że już się wszystkim wszystko poukładało:tak::happy2: W każdym bądź razie trzymam za Was mocno kciuki i wierze w każdą poprawę:tak::-)

Nina - ja również chciałabym zostać dłużej z Małą, ale u mnie to będzie jeszcze trudniejszy problem do rozwiązania.
Z moimi pracodawcami w sumie już się pożegnałam - nie mam zamiaru wracać po macierzynskim do pracy oddalonej od Mojej Niuni 40 km, poza tym podczas mojego długiego L4 już musieli zatrudnić osobę na moje miejsce.
Także aby być blisko Małej - muszę sobie znaleźć pracę w mojej miejscowości, albo założyć własny interes (tylko jaki?). Poszłąbym sobie na wychowawczy - ale.. mam kredyt na domek, który już spłacamy od stycznia, wiec cieżko by było wyrobić z 1 pensji:-(

imagination - a cóż to za antykoncepcja Cerazette?? Ja dostałam Azalię, i w sumie gin nie chciała mi nawet nic innego zaproponować:confused::dry: Poza tym dostałam globulki Gynoflor i krem Cicatridina (na to moje pociete krocze)

kornasia - a ja skusilam sie po 3 tygodniach na Mc Chickena - i też nic sie nie stało. Raz na jakiś czas można zgrzeszyć :tak::-D
 
imagination- dzieki kochana jestes:)

dziewczyny mam pare pytanek jak jest u was:
1) ile czasu spedzacie na spacerach i czy chodzicie codziennie?
2) ile zostalo wam do zrzucenia zbednych kg?

bo ja chodze prawie codziennie na spacery i roznie to wychodzi zalezy gdzie ide,, raz pol godziny raz godzine a raz 2 lub nawet 3.. a moj maz mowi ze powinnam chodzic codziennie po 2 godziny i mowi ze kazda mloda mama tak chodzi tylko nie ja.. aja mu na to ze to sie tak nie da 2 godziny codziennie ..

mi zbednych zostalo 8 jeszcze:wściekła/y:

a mi dzis naspecerze przebilo sie kolo.. bo jak wynika z tego kola maja detki tak jak w rowerze i jutro ide do reklamacji i z kolem i z raczka bo cos obluzowana jest.. wiec zobaczymy co wskuram ale jesli wezma wozek do reklamacji to bede zadac wozka zastepeczgeo bo wiezniem nie bede.. :baffled::wściekła/y:
 
Tikanis ja chodze na spacerki jak mam okazje wcale nie codziennie i czasem jestem godzinkę czasem dłużej bez przesady z tymi spacerami przecież dobrze jest dziecko przewietrzyć ale jak nie wyjdzie to też nic się nie stanie
 
Tikanis ja różnie chodzę z Małą. Czasami tylko pójdziemy do sklepu i wracam do domu, czasami posiedzimy u szwagierki na ogródku i tyle. A co do reklamacji to zastanów się czy będziesz reklamowała na podstaiw gwarancji czy z tytułu niezgodności towaru z umową. Przeczytaj sobie ustawę o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej chyba, że ją już znasz. Bo u nas w sklepach to niestety różnie bywa. Czasami próbowali mnie zbyć jak coś reklamowałam i tą ustawę dzięki naszym sprzedawcom znam już dość dobrze. Ostatnio z męzem reklamowaliśmy felgi w samochodzie i Ci idioci - przepraszam ale nie da się inaczej - chcieli żeby mąż zostawił te felgi u nich w sklepie. Ale na szczęście dobrze go poinstruowałam -bo pojechał sam z tym - i chyba się trochę w sklepie zdziwili. Porobili zdjęcia i nie było problemu. Mąż im powiedział, że on nie ma obowiązku posiadania drugiego kompletu felg. Niech mu dadą zastępcze i wymieniom na własny koszt. Ale oni oczywiście takich nie mają i tak nie mogą. No i jakoś wszystko się dało w miarę sprawnie załatwić.Rekalamcja została uznana na podstawie zdjęć i dosaliśmy nowe felgi.
 
reklama
imagination- dzieki kochana jestes:)

dziewczyny mam pare pytanek jak jest u was:
1) ile czasu spedzacie na spacerach i czy chodzicie codziennie?
2) ile zostalo wam do zrzucenia zbednych kg?

bo ja chodze prawie codziennie na spacery i roznie to wychodzi zalezy gdzie ide,, raz pol godziny raz godzine a raz 2 lub nawet 3.. a moj maz mowi ze powinnam chodzic codziennie po 2 godziny i mowi ze kazda mloda mama tak chodzi tylko nie ja.. aja mu na to ze to sie tak nie da 2 godziny codziennie ..

mi zbednych zostalo 8 jeszcze:wściekła/y:

a mi dzis naspecerze przebilo sie kolo.. bo jak wynika z tego kola maja detki tak jak w rowerze i jutro ide do reklamacji i z kolem i z raczka bo cos obluzowana jest.. wiec zobaczymy co wskuram ale jesli wezma wozek do reklamacji to bede zadac wozka zastepeczgeo bo wiezniem nie bede.. :baffled::wściekła/y:
ja chodzę z dzieciaczkami około dwóch godzin dziennie, ale tylko dlatego, że starszak nie da się wcześniej do domu zagonić. Wygląda to tak, że on szaleje na placu zabaw, a ja z wózkiem pomykam wokół niego. Jak tylko wózek się zatrzyma Gabunia się budzi i wrzeszczy oczywiście
Do zrzucenia pozostało 10 kg..... :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry