Witam Was kochane majoweczki po bardzo dlugiej nieobecnosci.....az wstyd sie przyznac ale jakos nie zawsze sie moge zorganizowac zeby jeszcze cos moc naskrobac na forum. A wlasciwie to jak mam chwilke to tylko zeby podczytac i koniec... no ale we wtorek juz bedziemy miec laptpoa wiec postaram sie byc na biezaco. Teraz mamy pc i to na drugim pietrze wiec jak siedze z malymi na dole to nawetr nie chce mi sie je brac ze soba w lezaczkach. A jak maz ma wolne to saram sie nadrobic wszystko to czego niedalo sie zrobic wczesniej.
U nas ogolnie dobrze... mamy troche problemow z Amelia bo ma guzek przy pachwinie i nadal nie wiemy co to jest. Ostatnio miala robiona biopsje, no i czekamy na wyniki. Z ala jak narazie wszystko w porzadku. Dziewczyny waza juz po 6 kg.
A za cztery tygodnie lecimy do Polski no i wtedy tez bedziemy chrzcic. juz sie nie moge doczekac choc z jednej strony to bedzie bardzo dziwnie tym razem bo jeszcze nikt z rodziny nie widzial dziewczynek tak na "zywo". Boje sie tez tego ze jak tam bedziemy to wszyscy je beda calowac nosic, przytulac itp. A ja nie wiem jaka bedzie nasza reakcja bo narazie to tylko ja i maz sie nimi zajmujemy...

A na sama mysl o mojej tesciowej to krew mi sie w zylach buzuje... niby to dobra kobieta i traktuje mie jak corke ale ten jej charakter ....

. Ach... Boze dopomoz....

.
Obiecuje ze nadrobie Was szybciutko....
Barmanko... tak mi przykro ze masz problemy z rodzinka... rozumie Ci i lacze sie w bolu. niestety tak chyba jest ze awsze sa problemy... a na odleglosc jeszcze trudniej. No i mam nadzieje ze laktacja sie unormuje. U mnie niestety wlasnie " zasuszam " piersi bo strasznie mi zaczely wychodzic wlosy i za rada lekarza juz przestaje karmic tzn odciagac pokarm . Zaczelam juz stosowac przerozne specyfiki na wloski... no i z niecierpliwoscia czekam na wyniki. A po drugie to po ostatniej mojej chorobie ( nie wiem co mi sie stalo) tzn trzech dniach niejedzenia , czasie spedzonym tylko w lozku , temperaturze itp moja lakytacja zaczela szwankowac. No i do tego stres z Amelia....

:-(.
Tikanis.... ja na spacerki tak jak dziewczyny i Ty .. jak trzeba to lece na pol godzinki a innym razem jak mam ochote i jest ladna pogoda to spacerujemy do bolu. Ale szczerze to czasami mi sie nie chce tak spacerowac sama....
a jesli chodzi o kilogramy to zostaly mi 2.
Dziewczynki milej niedzielki Wam zycze....
No i jeszcze moje panienki...