reklama

Mamy majowe 2009

tak sobie myślę, że mi też strasznie włosy wypadają. Karmię malutką piersią, do tego mała ma skazę białkową więc moja dieta składa się z dosłownie kilkunastu produktów. Biorę witaminy dla karmiących, wapń. Jest na to jakiś sposób?Tzn żeby włoski nie wypadały :-)
 
reklama
Dziewczyny.... ja podczas ciazy mialam wloski super. Wogole nie wypadaly no i byly grube i lsniace. podczas ciazy bralam witaminki a po porodzie stwierdzilam ze nabede sobie najlepsze i najdrozsze. Przez pierwsze dwa miesiace bylo ok.... a potem z dnia na dzien wlosy zaczely wypadac garsciami. Byly i sa wszedzie... doslownie wszedzie. Po umyciu jak czesalam to mi sie plakac chcialo.....
Po wizycie u lekarza ... postanowilismy z mezem ze zakanczam karmienie. Lekarz powiedzial ze bedzie jeszcze gorzej jak nie przestane sciagac mleka. niestety dla naszego organizmu nic nie zostaje ... wszystkie witaminy i mineraly ida do mleczka...
Dlatego po ciazy tak zaczynaja sie psuc takze zeby i jestesmy narazone na ostoeporoze.
Ja narazie wcieram sobie jakis robiony lek... myje specjalnym szamponem, biore witaminy 9 nadal te po porodzie + na wlosy) i nakladam jakies kapsulki... Mam nadzieje ze to pomoze bo jestem poprostu zalamana. Szkoda mi tylko tego ze dziewczyni juz nie dostaja mojego mleczka.....

Aga .. dziekuje za komplementy... zeczywiscie dwa szkrabki to niezla praca ale tez za to dwa razy wiecej usmiechow, gaworzen i cialka do przytulania...

Kurcze a co Ty takiego zrobilas ze z 12 kg na minusie...Czy tak poprostu samo spadlo....?
 
tak sobie myślę, że mi też strasznie włosy wypadają. Karmię malutką piersią, do tego mała ma skazę białkową więc moja dieta składa się z dosłownie kilkunastu produktów. Biorę witaminy dla karmiących, wapń. Jest na to jakiś sposób?Tzn żeby włoski nie wypadały :-)
Mamstud... niestety zadko sie chyba zdarza ze podczas karmienia nie wypadaj wlosy. Tak jak pisalam oddajemy naszym szkrabom wszystko co najlepsze...A sposoby to zaczac stosowanie specjalnych tabletek i specyfikow na wloski ... niestety zadnych nie mozna stosowac podczas karmienia...:no:
 
Mamstud... niestety zadko sie chyba zdarza ze podczas karmienia nie wypadaj wlosy. Tak jak pisalam oddajemy naszym szkrabom wszystko co najlepsze...A sposoby to zaczac stosowanie specjalnych tabletek i specyfikow na wloski ... niestety zadnych nie mozna stosowac podczas karmienia...:no:
dziękuję Ci bardzo za odpowiedź, poszperałam w międzyczasie w internecie i w sumie masz rację.. jest wiele specyfików na wypadanie włosów, ale to dopiero po zakończeniu karmienia. Mam tylko nadzieję, że do tej pory nie będę łysa :-)
Gratuluję Ci podwójnego Szczęścia!! Moja ciąża też była bliźniacza, z tym że jeden płód obumarł w 10 tc :-(
Trzymam kciuki za zdrowie Amelii!!!!
 
AgA ja sobie zdaje sprawę że młody się denerwuje bo ja jestem zdenerwowana... dlatego dzisiaj w sumie nic nie robiłam przez cały dzień, do południa byliśmy sobie we trójkę w domku, potem mąż pojechał na basen, a ja z Marcelkiem poszłam na 5godz spacer :-) (oczywiście będąc w parku musiałam cyca wywalić bo zgłodniał ;-)) synek był grzeczniutki, po przyjściu do domku spał jeszcze godzinę :tak: zdążyłam posprzątać łazienkę, ogarnęłam kuchnię i zrobiłam sobie jedzonko, tylko pod prysznic nie poszłam bo bałam się że się w tym czasie obudzi. a teraz się zastanawiam czy po takiej ilości snu jaką miał dzisiaj czy będzie mi spał do 6 :baffled: pozyjemy zobaczymy....
AgA 12kg na minusie????? no to dałaś czadu :tak::tak: (ale mi szczęka opadła :cool2:)

Malinka - ty mnie podziwiać nie musisz :zawstydzona/y: nie robie niczego specjalnego :sorry2: i tak mogę jeść dużo produktów... moja koleżanka to dopiero miała prz....ne :baffled: przez 5 miesięcy karmienia jadła tylko kurczaka, ziemniaki, ryż, marchewke i pieczone jabłko!!!! (każde wprowadzenie nowego produktu kończyło się wysypką u dziecka). to jest dopiero poświęcenie...ja przy niej to pierdoła jestem :-p
ale dziękuje że doceniasz :******

Moniqsan no mam nadzieję że dziecinne foszki już ci przeszły i nie pogniewasz się na mnie za tą powsinogę :-D:-D
a swoją drogą moja babcia też tak o mnie mówiła jak byłam dzieckiem :zawstydzona/y::cool2: i jeszcze miała drugi ulubiony tekścik "ciebie to lepiej po śmierć wysłać" :szok: chodziło o to że jak gdzieś polazłam to szybko nie wracałam :-) no ale same pewnie pamiętacie że jak się 5 lat czy ileś tam to tyyyyleeee ciekawych rzeczy wokół nas się działo, żal było do domu na kolacje wracać :tak:

Tikanis ja tydz po porodzie bardzo schudłam, spadło mi 10kg. niby fajnie tylko że ...dostałam okropnych rozstępów :-(:-( a przez ciążę ani jeden dziad mi nie wyskoczył :baffled:

Jola nareszcie się odezwałaś :-):-) twoje maleństwa są prześliczne, mają takie okrąglutkie główki jak słoneczka ;-) i też widzę że się łysolki zrobiły :sorry2: i cały czas zachodzę w głowę jak ty je rozróżniasz????? bo jak dla mnie to one wyglądają jak odbite przez kalke :szok:
dziękuje za słowa otuchy :*** psycho nadal do bani ale staram się relaxować, bo martwię się o pokarm. oglądam jakieś bzdurne filmy by tylko nie myśleć :zawstydzona/y:
ja to cię podziwiam że ty przy bliźniakach jeszcze odciągałaś mleko by je karmić twoim mleczkiem, szacun!! gdzie ty czas znalazłaś? nie miej wyrzutów sumienia że przechodzisz na butelkę :no: wszystko będzie dobrze... powiadasz że dziewczynki wazą 6kg? nono ładnie rosną :tak: życze zdrówka dla Amelki.
a w jaki sposób się zasusza piersi? tak pytam z czystej ciekawości ;-)
kurde ja też sie troszke martwię jak to będzie jak polecimy do Polski, Marcelek będzie miał wtedy 7 miesięcy, to dopiero dla niego będzie szok poznać tyle ludzi :szok::szok: a tu każdy będzie chciał wziąść na rączki, przytulić, pocałowaź.. teraz cały czas on jest tylko z nami, wiadomo że jacyć znajomi też sie przewijają ale liczba mniejsza i czas też...
co do jedzenia, ja karmię piersią więc synek jedynie w co patrzy to w .....gołego maminego cyca ;-)

madzia ja niby te 2kg na minusie niż przed ciążą a mam tak samo jak ty, wyglądam inaczej... rozeszłam sie w biodrach :szok::szok::szok: już nie wspomnę o sflaczałym brzuchu :zawstydzona/y: boszzzze chyba do końca życia będę chodzić w gorsecie wyszczuplającym :-(:-(

mamastud u mne z włoskami narazie ok, nie zauważyłam jakieś wzmożonej aktywności w wypadaniu... i w sumie nigdy nie miałam problemów z wypadaniem, więc nie znam żadnego sprawdzonego specifika :-(
 
jola - oj to kurcze zasmuciłaś mnie tym co napisałaś....
z tego by wychodziło że właśnie teraz wchodzę w okres "wypadających włosów" :baffled: oj nie podoba mi się to :-( bo mam długie i brązowe i pewnie wszędzie będzie ich pełno :zawstydzona/y:

mamstud - oj tak mi przykro że straciłaś jedno dzieciątko, nie wiedziałam :-(:-(
ja się nie znam na bliźniaczych ciążach (nigdy nie była w rodzinie ani u mnie ani u męża), ale chyba takie przypadki jak twój zdarzają się niezmiernie rzadko?.... oczywiście nie musisz mi odpisywać by nie przywoływać smutnych wspomnień, to było takie retoryczne pytanie :sorry2:
z tego co kojarze na forum jest jedna mama z takiej bliźniaczej ciąży, gdzie jej rodzeństwo zmarło w brzuszku... ale za nic w świecie nie mogę sobie przypomnieć kto to:baffled::baffled:
 
barmanko
Wręcz przeciwnie. "Twoja" powsinoga rozwaliła mnie na łopatki :-D Się uśmiałam.
A z tą skazą u Was, to już pewne? Jak teraz Marcelek wygląda? Próbowałaś wprowadzać coś nabiałowego i sprawdzać reakcję jego skóry? Tak pytam, a nóż mogloby wyjść coś przejściowego? :confused: (życzyłabym Ci tego :tak:)

jola466
Jejuńciu, podziwiam Cie całą sobą :tak: Dziewczynki są przesłodkie. Wyglądają razem tak pociesznie, że aż się serducho raduje. Ale wyobrażam sobie ile to pracy, wysiłku, poświęcenia, oddania no i kasy podwójnie :hmm: Naprawdę, jesteś wielka :tak: Ja przy Tobie to jestem maminka, a Ty MAMA pełną gębą.
Też trzymam kciuki o zdrowie Amelki. A nie podejrzewano przepukliny pachwinowej? Co prawda to raczej u chłopców się zdarza ... No ale nigdy nie wiadomo :confused:

tikanis
Jak to jest z moimi kg to nie do końca wiem, bo nie pamiętam dokładnie ile ważyłam przed ciążą :baffled: Ale ze 2 kg mniej mam. Widać to też trochę po ubraniach, bo wchodzę łatwo w te sprzed ciąży no i dziś kupiłam sobie w solarze spodnie 38 (wreszcie). Swoją drogą są tam świetne przeceny. Spodnie za 129 pln superanckie. A spodnie to moja zmora, zawsze coś nie tak leży, tu za dużo tam za mało, aj tam, nie lubię swoich bioder ... :sad:
Moim celem jest osiągnięcie wagi 62 kg. Teraz mam 65-66 (przy 174 cm wzrostu), także trzeba będzie popracować :baffled:
 
ja się nie znam na bliźniaczych ciążach (nigdy nie była w rodzinie ani u mnie ani u męża), ale chyba takie przypadki jak twój zdarzają się niezmiernie rzadko?....
Ja czytałam że to się zdarza dość często:huh: I to czasami są nie tylko 2 pęcherzyki ale i więcej, i po prostu natura sama tak to reguluje, że ten słabszy zamiera, bo jest słabszy już od początku. Tak naprawdę organizm matki broni się wszelkimi sposobami przed tym, aby ciąża nie była mnoga. W końcu ciąża bliźniacza w medycynie uznawana jest za patologię i z tego co mi wiadomo mamy bliźniacze od razu obejmowane są specjalną troską i trafiają na oddział patologii (to wiadomości z mojej szkoły rodzenia)
Jednak w przypadku mamstud to stało się dość późno, 10 tc to już nie pęcherzyk. Przykro mi mamstud, ale na pewno natura zrobiła lepiej niż gdyby miało się to nie stać :sad:
 
dziękuję Ci bardzo za odpowiedź, poszperałam w międzyczasie w internecie i w sumie masz rację.. jest wiele specyfików na wypadanie włosów, ale to dopiero po zakończeniu karmienia. Mam tylko nadzieję, że do tej pory nie będę łysa :-)
Gratuluję Ci podwójnego Szczęścia!! Moja ciąża też była bliźniacza, z tym że jeden płód obumarł w 10 tc :-(
Trzymam kciuki za zdrowie Amelii!!!!

Oj... to przykre... no ale wazne ze z druga dzidzia wszystko w porzadku...:tak:.
Jesli chodzi o wloski to ja tez sie balam ze zostane lysa...:szok:

Jola nareszcie się odezwałaś :-):-) twoje maleństwa są prześliczne, mają takie okrąglutkie główki jak słoneczka ;-) i też widzę że się łysolki zrobiły :sorry2: i cały czas zachodzę w głowę jak ty je rozróżniasz????? bo jak dla mnie to one wyglądają jak odbite przez kalke :szok:
dziękuje za słowa otuchy :*** psycho nadal do bani ale staram się relaxować, bo martwię się o pokarm. oglądam jakieś bzdurne filmy by tylko nie myśleć :zawstydzona/y:
ja to cię podziwiam że ty przy bliźniakach jeszcze odciągałaś mleko by je karmić twoim mleczkiem, szacun!! gdzie ty czas znalazłaś? nie miej wyrzutów sumienia że przechodzisz na butelkę :no: wszystko będzie dobrze... powiadasz że dziewczynki wazą 6kg? nono ładnie rosną :tak: życze zdrówka dla Amelki.
a w jaki sposób się zasusza piersi? tak pytam z czystej ciekawości ;-)
kurde ja też sie troszke martwię jak to będzie jak polecimy do Polski, Marcelek będzie miał wtedy 7 miesięcy, to dopiero dla niego będzie szok poznać tyle ludzi :szok::szok: a tu każdy będzie chciał wziąść na rączki, przytulić, pocałowaź.. teraz cały czas on jest tylko z nami, wiadomo że jacyć znajomi też sie przewijają ale liczba mniejsza i czas też...
co do jedzenia, ja karmię piersią więc synek jedynie w co patrzy to w .....gołego maminego cyca ;-)

Barmanko ja tez sie ciesze ze znow powoli moge conieco naskrobac... dotej pory to czasami na zamknietym tylko . No ale teraz sie poprawie...
Dziekuje za komplementy pod adresem dziewczynek... rzeczywiscie lysolki z nich sie zrobily... a mialy takie ladne wloski jak sie urodzily. Co prawda Alicji juz zaczely rosnac nowe tylko ze blad...:sorry2:. ciekawe w kogo...:blink:;-). Jesli chodzi o rozroznianie to one tak naprawde tzn. nie na zdjeciach sie roznia... a na fotkach to i my mamy czasem problem ktora jest ktora...:sorry2::-D
a zasuszenie polega na tym ze poprostu przestajesz odciagac mleczko, jak sie cycusie napelnia to tylko recznie troszeczke do pierwszej ulgi. Ale powiem Ci ze ja przez pierwsze trzy dni to myslalam ze mi cycki eksploduja. Nagle mial;am taki nawal pokarmu ze jeszcze bardziej zal mi sie zrobilo ze juz dziewczynki nie beda dostawac mojego mleczka. Dzis jest juz piaty dzien i mleczko nadal mi cieknie , piersi sie nadal napelniaja ale juz nie tak jak na poczatku... zobaczymy ile mi to zajmnie... bo moze trwac nawet do dwoch tygodni...:sorry2:
Jesli chodzi o to karmienie to dziewczynki do tej pory byly na mieszanym tzn. formula i piers, ale jakis miesiac temu tak sie zecwanily ze piersi za rzadne skarby nie chcialy do buzi bo za wolno lecialo. Zreszta wczesniej tez raczej odciagalam bo szybciej.
Ja tez mam dlugie i ciemne wlosy i to jeszcze bardziej mnie doluje bo dzie nie przechodze to wszedzie leza na podlodze pomimo tego ze piec minut wczesniej np. odkurzalam...:baffled::no:

Moniqsan... dziekuje.....ale kazda z nas jest mama przez wielki M. Ja staram sie jak moge... bylo bardzo ciezko... teraz jest troszke lepiej. My tutaj w UK nie mamy zadnej rodzinki ani nikogo do pomocy, wiec tylko ja i maz. A ze maz pracuje to wlasciwie ja cale dnie z nimi siedze. dobrze ze mam wspanialego meza i jak ma tylko dni wolne to on zajmuje sie dziewczynkami a ja wtedy moge ponadrabiac z pracami domowymi , gdzie wylecie itp. Niestety tak jak piszesz nasze podwojne szczescie to i podwojne wydatki....:baffled::szok:
jesli chodzi o guzek to rzeczywiscie na poczatku bylo podejrzenie ze to przepuklina zwlaszcza ze jak plakala to on wychodzil do wierzchu, ale niestety zostalo to wyklucvzone bo jest on troszke wyzej tzn tak na wzgorku lonowym i juz nie wychodzi do wierzchu. Martwie sie tylko bardzo bo on nadal sie powieksza i mozna go pod palcem przesuwac...:baffled: Mamy teraz 14 wizyte u chirurga , wiec zobaczymy....

masz tez racje z tym ze mamy w ciazach blizniaczych sa obejmowane inna opieka tzn. dwa razy wiecej badan, usg i wizyt kontrolnych. Ja mial robione usg najpierw co trzy tygodnie a pozniej co dwa...
 
reklama
jola466, barmanko79 dzięki za słowa pocieszenia. Zdążyłam się już z tym pogodzić, choć na początku było mi bardzo ciężko. Cały czas zastanawiałam jak wyglądałoby moje drugie dzieciątko, czy byłoby chłopcem czy dziewczynką... Gdy zaczęłam krwawić w 9 tc bałam się, że to już koniec, że dzieci na pewno umarły, a teraz to już kwestia czasu. Po przyjęciu do szpitala na pierwszym USG okazało się, że jedno serduszko bije nadal... Z jednej strony ulga i ogromne szczęście, z drugiej rozpacz i żałoba. Lekarz powiedział mi później, że to się zdarza, gdy jeden bliźniak jest uposledzony, słabszy, gorzej rozwinięty i zagraża temu silniejszemu. Poleżałam w szpitalu jakiej 4 tygodnie, do końca ciąży byłam pod wzmożoną opieką i oczywiście uziemiona w domku.
Teraz, gdy patrzę na Gabrysię jestem przeszczęśliwa. Gdy zobaczyłam Twoje dziewczynki Jolu łezka zakręciła mi się w oku :-(

Co do włosków - cóż, mam nadzieję, że odrosną :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry