reklama

Mamy majowe 2009

tikanis
U nas ze spacerami wygląda tak, że jeśli nie chodzimy, to nie chodzimy czasami i 2 dni. Ale jak już wyjdziemy, jak wyszykuję małą, siebie, to szkoda mi wracać szybko i takim sposobem łazimy i łazimy. Mieszkam na Ursynowie w Warszawie. Można tu naprawdę fajnie pochodzić, a jak się znudzi (o co trudno) to wsiadam w metro i jadę gdzieś indziej. Masa parków, ogrodów, zieleni zachęca do takich spacerów.
Wczoraj łaziłam od 11 do 20, dziś od 14 do 21 :tak: Rzadko chodzę na spacer krótszy niż 2 godziny :sorry2:
Teraz jest super pogoda, więc aż się nie chce siedzieć w domu. Poza tym wózek mobilizuje. Kiedyś (bez wózka) w ogóle się nie ruszałam. Smiejemy się z mężem że w ciągu kilku dni zwiedziliśmy więcej Warszawy niż przez 6 lat (tyle tu mieszkamy)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Nina - myślę że możesz zjeść kebaba..ale... powiedz mi czy ty już wszystkie warzywa wprowadziłaś sobie do menu? chodzi mi o to że w kebabie jest mix warzyw, i żeby ci potem nie wyskoczyły jakieś krosteczki na buzi dziecka bo nie będziesz wiedziała po czym :zawstydzona/y:

ech też bym sobie pogrzeszyła z tym jedzonkiem, tylko za bardzo nie mam co :zawstydzona/y::zawstydzona/y: synek ma skaze i mam ograniczone pole zasięgu :baffled::baffled:

Tikanis - jak ja ide na spacer to staram się być tak 2-3 godziny, jak idzie mąż na spacer to wraca po 1,5 :sorry2:, chodzimy co dziennie, no chyba że leje :baffled: ale u nas jest inna sytuacja - mąż pracuje na popołudnia więc jak jedno idzie na spacer, drugie robi coś co w domu :tak::-) więc mamy i spacerki zaliczone, zakypu zrobione, ugotowane, posprzątane, pranie zrobione i wszystko to jest skończone przed 16. wieczorem tylko mi prasowanie zostanie ;-)
a jeśli chodzi o wagę to waże mniej niż przed ciążą (nie wiele mniej bo raptem 2kg), ale u mnie to jest "zasługa" diety związanej ze skazą u synka..
no ale pewnie jak skończę karmić piersia to rzuce się na żarcie jak szalona :wściekła/y::wściekła/y: więc waga "wróci' do normy :-(

Moniqsan - ty to na temat twoich wojaży to sie nie wypowiadaj :-p:-p wszyscy wiedzą jaka z ciebie powsinoga jest :cool2:
 
Moniqsan - ty to na temat twoich wojaży to sie nie wypowiadaj :-p:-p wszyscy wiedzą jaka z ciebie powsinoga jest :cool2:


hi hi hi barmanka ale się uśmiałam. :-D:-D:-D:-D



a tak po za tym to się zbieram zeby do Ciebie barmanka napisać i Moniqsan, zapytać co i jak, i czy już lepiej, ale dziś jakiś taki zajęty dzień miałam, że nawet niemiałam chwili żeby napisać coś więcej.



a my na spacery wychodzimy też sporo (prawie codziennie albo 2x krótsze - 2h, albo 1 dłuższy - 3,5), bo niedość że Maja na spacerkach śpi grzeczniutko, to jeszcze muszę starszakowi jakieś rozrywki zapewniać :dry::oo:. I niestety nie ma znaczenia że często już nóg nie czuję i padam na pysk.:dry::dry::baffled:
 
a najgorsze w tych całych spacerkach jest to, że jak po takich 2h maszerowania i dotleniania się na świeżym powietrzu, jedyne na co mam ochotę po powrocie do domu to paść do wyrka i spać spać spać!!! a tu nie nie nie!!! jeden od progu woła "jestem głodny" i jednocześnie: "to w co się teraz pobawimy?!!" :oo::oo: a drugie krzyczy: "szma, szama, szama, już już już natychmiast!!!!":dry::dry:
rozkoszne. :dry::baffled::rolleyes2:
 
m&m dziękuje za pamięć, ja niestety swych problemów nie rozwiąże dopóki tu jestem (znaczy się w Irlandii), lecieć do Polski teraz nie polecę bo mamy zaplanowany lot na święta, poza tym ciocia mi dobrze doradziła - żebym się martwiła o siebie, że teraz mam swoją rodzinę i o nią powinnam dbać, i że powinnam dużo wypoczywać by mleczko w dydkach wróciło.... wiem że ma rację :tak:
a na inne sprawy też wpływu nie mam, bo każdy ma swój "rozum" i postępuje wg własnych "zasad", szkoda tylko że jest mi narzucane co mam myśleć, robić i jak postępować, i szkoda że robi to najbliższa rodzina :baffled: i szkoda że dostaje się również Marcelkowi.. ech kończę wywód bo już czuje że mi ciśnienie skoczyło:angry:

a my też dziś mieliśmy kryzysowy dzień, miałam wrażenie że ktoś mi synka zaczarował :szok::szok: jeszcze nigdy nie był taki nieznośny i marudny jak dziś :-( nie chciał wcale spać w ciągu dnia, mimo że ślepka miał aż przekrwione :sorry2: zapakowałam go w wózek, i mimo przelotnych opadów, latałam z nim 3 godz po dworze, to chociaż tak sobie pospał ;-) ale wróciłam do domku i od nowa marudny był :baffled: z utęsknieniem czekałam kąpieli by go wreszcie położyć spać :zawstydzona/y:

ech ja gdy wracam ze spacerków to mam to samo co m&m, musze wszystko rzucać bo cyc najważniejszy :eek: nawet wysikać sie nie ma jak :dry: a żeby np wyjąć coś spod wózka, zakupy czy folie p.deszczową to zapomnij :sorry2:
 
Dziewczyny mam pytanko... Czysłowo "spuścił sie po stosunku" jest dla was wulgarne??? Prosze o odpowiedzi...
jak dla mnie ono jest wulgarne :baffled::baffled:
ale może dlatego że ja hmmm"wiekowa" jestem ;-) uważam że na temat odbytego stosunku, czy też efektu końcowego można wypowiedzieć się w o wiele bardziej przyjemniejszy i kulturalny sposób :tak:
jak dla mnie słowo "spuścić się" używają albo nastolatki które chcą sie popisać "znajomością tematu" albo laski które mają ciut nierówno pod sufitem :cool2: bo nie wyobrażam sobie żebym ja miała powiedzieć "odbyłam stosunek z mężem, spuścił się na mnie" :szok: jak dla mnie to jest strasznie ordynarne:growl::growl:..
no ale jak wyżej napisałam jestem "wiekowa" i może stąd te moje poglądy :-p
 
a my też dziś mieliśmy kryzysowy dzień, miałam wrażenie że ktoś mi synka zaczarował :szok::szok: jeszcze nigdy nie był taki nieznośny i marudny jak dziś :-( nie chciał wcale spać w ciągu dnia, mimo że ślepka miał aż przekrwione :sorry2: zapakowałam go w wózek, i mimo przelotnych opadów, latałam z nim 3 godz po dworze, to chociaż tak sobie pospał ;-) ale wróciłam do domku i od nowa marudny był :baffled: z utęsknieniem czekałam kąpieli by go wreszcie położyć spać :zawstydzona/y:

Barmanko nasze dzieci bywaja marudne wtedy kiedy wypijają z naszym mlekiem nasz stres.:baffled:
Moje mamy (tesciowa i mama) powiedziały mojemu M. ze nie wolno mi sie stresowac bo dziecko tez jest nerwowe przez to:-D
Wiem ze to trudne....ja 2 dni temu mało nie pogryzłam sie z M. :baffled:
Krzyczelismy do siebie az nas było słychac na ulicy przy otwartych oknach. Temat chrzcin oczywiscie i pogladów mojego M.
No ale atmosfera oczyszczona, temat omijamy szerokim łukiem.:-)

A propo wkładania raczek do buzi, Moja Zosia od tyg. czasami wybiera piąstke od smoka ale pozwalam jej na to bo to naturalny sposób poznawania swiata - przeczytałam to w jakiejs mądrej książce:sorry2:
 
Nina ja jem doslownie wszytsko caly czas, zadnej diety "matki karmiacej" i wszystko z malym ok ale wiesz u Ciebie nie koniecznie musi tak byc. Najwaznejsze to obserwowac dziecko :tak:

tikanis my na spacerki chodzimy roznie, ale z reguly 2xdziennie ( rano chodze sama, po poludniu z mezem lub odwrotnie w zaleznosci o zmiany na ktora idzie do pracy)
z waga to tak jak u barmanki mam okolo 2-3kg na minusie :tak:i widze ze wygladam lepiej niz przed ciaza tylko brzuszek troche dziwny :baffled:

ech też bym sobie pogrzeszyła z tym jedzonkiem, tylko za bardzo nie mam co :zawstydzona/y::zawstydzona/y: synek ma skaze i mam ograniczone pole zasięgu :baffled::baffled:
Kochana nie wiesz nawet jak Cie podziwiam :tak:nie jedna by sobie odpuscila karmienie piersia :tak: ale czego sie nie robi dla dziecka. Tak trzymaj !!!!!!!!!!!!!

Dziewczyny mam pytanko... Czysłowo "spuścił sie po stosunku" jest dla was wulgarne??? Prosze o odpowiedzi...
jak dla mnie jest to zwrot dosc niesmaczny :baffled: :baffled: :baffled: :baffled:
 
reklama
tikanis - w sprawie spacerków..
My różnie sobie spacerujemy. Czasami tak jak moniqsan robie przerwe spacerkową z przyczyn technicznych (tj. ciagłe wiszenie na cycach bądź marudzenie nie do opanowania i wyszykowanie sie graniczyloby z cudem). Jednak jak już wychodzimy to 1 godzinka to minimum (przy spacerze wieczornym), a tak 2-6 godzin to norma :)))
Wierze, ze u Ciebie jest problem z tym marudzeniem, badz karmieniem w roznych miejscach - dlatego proponuje rundki po znajomych i przysiadywanie na przewijanie i karmienie u znajomych (np. w ogrodach = przyjemne z pozytecznym, z pominieciem duzego skrepowania). Ja ostatnio jak sie "wypuscilam" z Jaga w miasto, to np. na karmienie i przebranie wdeplam do swojej "starej" krawcowej, hehe. Trzymam kciuki za długie wedrowki :)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry