reklama

Mamy majowe 2009

reklama
imagination- oj biedna tez tak mam, wczoraj poklocilam sie z mezem bo maz mial pretensje czemu z kubusiem na spacery nie chodze po 2 godziny.. a ja ze chodze codziennie ale raz jest pol godziny raz godzine a raz 2 lub nawet 3 to zalezy do dnia i od tego gdzie ide... ale moj maz mnie noie rozumial.. poplakalam sobie ulzylo mi a maz po 2 godzinach przeprosil.. takze tez mam takie ciezkie dni.. kiedy mam wszytskiego dosc

aneteczka- moj synek ma tak samo jak twoje malenstwo jesli chodzi o smoczka.. ma go na zasypianie i w trakcie snu tez chyba ze mocno spi to tak jak twoj wypluje ale tak najukochansza jego zabawka..:)
 
hej dziewczyny...
ja to Was podziwiam że macie czas na pogaduchy...ja specjalnie nie będę marudzić ale jak mała śpi to robię wszystkie inne rzeczy..sprzątanie, pranie, tv itd...poza tym odkąd mamy lato w pełni to całymi dniami jesteśmy na ,,polku":-)
Strasznie mnie męczyła myśl o powrocie do pracy i pozostawieniu mojego małego szkrabka....razem z mężem podjęliśmy decyzję że pójdę na rok wychowawczego...normalnie tak jakby mi kamień spadł z serca..tyle że może być nam ciężko finansowo:-( ale i tak potrzeba wychowywania malutkiej jest silniejsza..napewno będziemy mieli co jeść..tyle że nie będzie już pieniążków na przyjemności..ale jakoś przyciśniemy...w ogóle to już tak sobie ostatnio myślałam w jakim my chorym kraju mieszkamy...macierzyński powinien trwać zdecydowanie dłużej..wiem że kiedyś był jeszcze krótszy...ach szkoda nerwów...
zastanawia mnie jak zareaguje szefowa..mam zamiar jej oznajmić moją decyzję na początku sierpnia..ciekawa jestem czy będę miała pracę jak wychowawczy mi się skończy:baffled:

pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i obiecuję się częściej odzywać
buziaki
 
imagination- oj biedna tez tak mam, wczoraj poklocilam sie z mezem bo maz mial pretensje czemu z kubusiem na spacery nie chodze po 2 godziny.. a ja ze chodze codziennie ale raz jest pol godziny raz godzine a raz 2 lub nawet 3 to zalezy do dnia i od tego gdzie ide... ale moj maz mnie noie rozumial.. poplakalam sobie ulzylo mi a maz po 2 godzinach przeprosil.. takze tez mam takie ciezkie dni.. kiedy mam wszytskiego dosc
Twój przynajmniej przeprosił, a ja z moim to ostatnio nawet nie rozmawiam:-( Wraca z pracy bardzo późno, znów pracuje, tyle ze w domu i kompletnie nie ma czasu ani dla mnie ani dla Małego... I jeszcze zdziwiony, ze zmęczona jestem:eek: A ja naprawdę ostatnio coś szwankuje mi zdrówko. Poza tym obarcza mnie wszystkimi problemami... Ostatnio mieliśmy problem z chrzestną, bo moja psióła niestety odmówiła... No i kto miał znaleść chrzestną? JA:confused2: Na szczęście szybko się udało - dziś nasza długoletnia znajoma się zgodziła;-)
Maly znów beczy:-(:wściekła/y: A T mimo iż pracuje do 16:30, to nadal Go nie ma:wściekła/y:
 
krystyna - ja wróciłam do swych kosmetyków sprzed ciąży, czyli tych wszystkich zakazanych ;-) (peelingi, na zmarszczki, maseczki różnorakie). ale nie wiem czy dobrze zrobiłam - po prostu do nich wróciłam i tyle ;-):tak:
tylko że piersi to ja niczym nie smaruję :sorry::sorry: nawet nie wiem czy można. można????

kokoszka - widzę że u ciebie już lepiej :tak: prawda że człowiek o wiele lepiej się czuje jak dzidzia śpi ładnie w nocy? och jak ja ci zazdroszczę wspólnych wyjść z mężem.. mój mąż pracuje na wieczory, mam go od rana w domu. ale narzekać też nie mogę :no: pomoże przy zakupach, sprzątaniu domku, ugotuje obiadek - a ja mogę spokojnie zając się dzieckiem i nie stresować się że mam jeszcze tyle do zrobienia :-)

imagination - o ile dobrze pamiętam, ty do W-wy wyemigrowałaś tak? masz tam jakaś rodzinę, znajomych - no wiesz chodzi mi to czy sama siedzisz w domku, czy też masz do kogo przysłowiową gębę otworzyć... a z facetami to różnie jest.. mój też mnie czasem wpienia :zawstydzona/y: najbardziej to wtedy jak mnie nie słucha i nie chce zrobić "po mojemu", robi po swojemu, potem okazuje się że jego pomysł był zły, a mój był dobry, i jak mu potem to wytykam to zawsze robi mi przytyki "a bo ty zawsze musisz być mądrzejsza". ale ja wiem że on specjalne nie chce zrobić "po mojemu" bo potem koledzy się z niego śmieją że baby słucha :-ptylko czasami pewnych rzeczy sie nie da odkręcić, czy też cofnąć czasu, i albo coś tracimy (przy podejmowaniu błędnych decyzji), albo coś robimy dwa razy dłużej ...

tikanis - twój mąż pewnie nie pracuje w weekendy, albo inne dni, wyślij go na spacer z synkiem i jak wróci to krzyknij do niego "dlaczego tak którko był" ;-):-p

nina - a to po powrocie z wychowawczego pracodawca może cię zwolnić????
ja się ne znam na prawie, dlatego pytam :zawstydzona/y:
ech mimo tego że tutaj macierzyński trwa dłużej niż w Polsce, ja już myślę co będzie potem... starszne przykro rozstać się z synkiem, ale kurcze mamy kredyt do spłacenia i pewne cele osiągnięcia, a z jednej wypłaty to same wiecie jak to jest :-(:-(
 
Barmanka, Imagination, dołączam się do grona zdołowanych niestety. :hmm::hmm::sad:Rodzinka mi dziś dokopała. cały dzień przepłakałam. Mam już dość wszystkiego, po prostu dół. i znowu kryzys latacyjny - u mnie to ma na pewno związek ze stresem.
Ale wiecie co, straszne jest jak bliscy, najbliżsi, potrfią dokopać. O ile przed obcymi potrafię się "bronić" o tyle nie potrafię się podnieść po ciosach ze strony mojej najbliższej rodziny. Jedyne na co mnie stać żeby chronić siebie, to odciąć się od własnej rodziny. Przykre.
 
Chyba jakieś fatum zawisło nad naszym forum :unsure:

U mnie też dół.
Od dwóch dni chodzę jak struta. Z mężem się psztykam i nie daję się przeprosić, tak mnie wczoraj wkurzył.
Dziś z tego wszystkiego ubrałam się, włożyłam Lilię do wózka i poszłam z nią sama na spacer (mąż spał). Pierwszy spacer bez niego :hmm: Łaziłam tak bez celu, Lilianka zasnęła, kupiłam sobie krzyżówki i rozwiązywałam na ławce.

Ehhh, szkoda gadać :no:
 
imagination- trzymam kciuki zeby T przeprosil w jakiejs formie:happy2:

a oto moj slodziak kubus:):happy2:
 

Załączniki

  • P7220125.jpg
    P7220125.jpg
    25,2 KB · Wyświetleń: 51
  • P7230151.jpg
    P7230151.jpg
    27,1 KB · Wyświetleń: 51
och Moniqsan i Ciebie dopadło??!! Masz rację fatum jakieś! :unsure::sad::hmm:
Ja nadal w dołku :sad:. Ale Moniqsan, Barmanko, imagination, przesyłam gorące uściski i pocieszki. (p.s. powinni zrobić jakś taki emotikonek ściskający się z drugim)
 
reklama
oj m&m zaczęłam ci odpisywać i co?? i znowu dostałam piękną wiadomość od rodziny że po prostu siedziałam i ryczałam do komputera!! :zawstydzona/y::zawstydzona/y:
poszłam i wzięłam sobie piwo z lodówki i wypiłam całe, prawie duszkiem. na szczęście synek ładnie mi w nocy śpi więc czuje się rozgrzeszona :sorry2: (śpi 21-6, od poniedziałku wydłużyłam mu spanie o 2 godziny :tak: więc jestem baaaardzo szczęśliwa), z chęcią wypiłabym jeszcze jedno ale już nie ma - i dobrze, bo źle by to się skończyło :wściekła/y:
przez cały ten stres zanika mi mleko w piersiach, mimo że jem sporo, pije sporo, herbatki różne, karmi.... nic nie pomaga :baffled:

m&m czy twoja rodzina jest w UK czy w Polsce? moja w Polsce... i przez to tak ciężko jest się dogadać. bo co mogę zrobić? dzwonić, pisać sms, albo na gg łapać:baffled: ale ostatnio to miałam tak że chciałam bilet kupować i lecieć i tylko po to by komuś dupe skopać na funty :angry::angry: ja nie rozumiem ... jak najbliższa rodzina może nas tak zawieść??!!?? strasznie to przykre. a najgorsze w tym wszystkim jest to że ja..... jestem zajebiście pamiętliwa :szok::szok: teraz sobie porycze do poduchy, powkurwiam się, ale w końcu znajdę jakieś rozwiązanie (jak zawsze zresztą). ale to że ktoś mi krzywdę wyrządził to sobie zapamiętam na zawsze, i wiem że jak ta osoba będzie kiedyś potrzebować mojej pomocy to ja sie wypnę :zawstydzona/y::zawstydzona/y: niestety znam siebie pod tym względem, i wiem że jak ktoś mnie raz w dupe kopnie to drugi raz się nie dam :no::no:

m&m, moniqsan trzymajcie się dziewczynki. ja niestety optymistką nie jestem, ale zawsze sobie powtarzam że kiedyś w końcu Q...a słońce musi wyjść zza chmur :cool2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry