jola466
Majowe mamy'09
rzeczywiście - opustoszalo tu, że szok... m&m's pewnie się pakuje, jola zapewne pichci, barmanka główkuje co tu zrobic, mamstud się przeprowadza, tsarina ma problem z netem, confi... no własnie a co confi robi?? Mam nadzieję, ze wisielczy humor poszedł w dal i dzisiaj jakos przyjemniej spędza dzionek. a slonkoonline, imagination, niny (2003,27), moniqsan?? hmmm
A reszta?? madzia i malinka są usprawiedliwione - praca... ale reszta?? halooo!!! pisać mi tu i humorek mi poprawić... Właśnie pożarłam się z siostrą i Tatą - zaczęło sie od pierdoły, a stanęło... mam ochote sprzedac swoj domek, spłacić kredyt i kupić jakieś mieszkanko - byle z dala od nichPowiedziałam o tym M.. - wk..wił się, ale chatki nie chce sprzedać... ehhh RODZINKA...
Aga...jestem...fakt wlasnie skonczylam robic golabki...dziewczyny leza w lozeczku i sie bawia...
..no a teraz biore sie za sprzatanko coc nie wiem na ile mi pozwola moje panny bo juz o tej porze to marudne sie robia bo zaczynaja byc senne.....Oj rozumiem Cie kochana z ta rodzina....naprawde...jestem sklocona z tesciowa...bratowa jest na mnie obrazona....az mi sie normalnie nie chce wracac do Polski....coraz bardziej zaczynamy sie zastanawiac nad kupieniem domu tutaj...
ach...wszystko jest jeszcze bardziej skomplikowane bo moja bratowa to siostra rodzona mojego meza....nie opisze Ci historii o co chodzi bo ona by tu mogla zajrzec...wie ze sie udzielam na bb....ale powiem Ci ze chodzi o dom moich rodzicow w ktorym oni zamieszkali po slubie ( z moim rodzicami ) a teraz chca zebym sie zrzekla domu bo chociaz to nie ich....no ale to dluga historia......az mi sie nie chce o tym myslec....ach niektorym to by sie dalo palec a chca cala reke...


No ale trzymaj sie....mam nadzieje ze przynajmniej u Ciebie klotnia bedzie nir tak straszna w skutkach jak u mnie i wszystko wroci do normy.....

Dodam jeszcze ze ostatnio kupilismy dzialke w Polsce i bardzo bym chciala tam pobudowac swoj wymarzony domek no ale w swietle tych incydentow z rodzinka... to juz sama nie wiem....

Powiedziałam o tym M.. - wk..wił się, ale chatki nie chce sprzedać... ehhh RODZINKA...
zobaczymy tylko czy Fifi będzie chciał jeść mamy krwawicę.Kupiliśmy też krzesełko( nareszcie) więc jest szansa ze nie oślepię swojego syna;-)
, a to co jest do zrobienia spokojnie M z jakimś kolegą są w stanie zrobić
(taniej się na ten garażyk nie da - kto widział projekt na NK będzie wiedział o co chodzi).
- bo odkad się sprowadziłam - nie sprzątam w domu (nie myje korytarzy - bo niby z jakiej racji.. skoro moja siostrzyczka dostaje kase od starszych a swoja wiecznie lokuje na koncie.. Ja wszystkiego dorabiam się sama, wiec nie mam zamiaru wspomagać siostrzyczki ). Tyle... Wiem, że jestem straszna - ale ... mam żal i nie potrafię tego zmienić
