Witajcie Słoneczka ;-)
Dziękuję Wam za wszystkie miłe słowa...ale wierzcie mi nie jestem aż taka nadzwyczajna jak piszecie....jestem taka jak Wy...niczym się nie wyróżniam. Po prostu chcę być tu z Wami...chcę byście czuły moją obecność. ;-)
Oczywiście będę trzymać kciuki w piątek, za wszystkie Kobitki...Życzę by wszystkie Motylki były zdrowe i byście zdrowe były Wy, bo to jest najważniejsze!!!:-)
I też proszę o trzymanie kciuków za mnie, bo tak jak pisałam ostatnio, ja mam badanie w ten czwartek, co prawda bez USG....ale badanie...

więc nie zapomnijcie o mnie...proszę...
iwona100na gratuluję, zdrówka i radości z Maluszka!!!
Madziu84 nie poddawaj się tak...miej nadzieję, że Twoja teściowa wyzdrowieje. Na pewno nie stanie się to tak szybko jak byś chciała....ale Twoja nadzieja podtrzyma na duchu Twojego M i na pewno w Twoich oczach teściowa ją zauważy...Czasem siła woli życia jest większa od choroby....ale trzeba dać nadzieję, tej osobie po drugiej stronie....to bardzo ważne.

Głowa do góry.
Co do teścia, to pamiętaj, że jest dorosły, sam dopowiada za to co robi. Jeśli chcielibyście mu pomóc, to Twój M może złożyć wniosek o przymusowe leczenie. Są takie instytucje, które się tym zajmują. Nie wiem dokładnie gdzie się taki znajduje w Wadowicach, ale na pewno jest. Trzeba tylko popytać.

Tobie życzę bardzo dużo sił i niebotycznej wiary w cuda, bo one się zdarzają. Przytulam Cię mocno!!!
Kasica212 smutne to co piszesz....ewidentnie Twoja mama Cię wykorzystuje, a nie ma do tego prawa.

Twój M ma rację....pomoc jest pomocą, ale to zawsze wynika z dobrej woli...nie można tak wygodnicko postępować. To córka Twojej mamy i ona się powinna zająć jej wychowanie, jej utrzymaniem itd. Masz swoje życie Kochana i nie nie miej z tego powodu wyrzutów sumienia...Powinnaś teraz przede wszystkim zadbać o siebie i swoją rodzinę. Twoja mama, powinna Ci dziękować do końca życia za to ile jej pomogłaś, a nie snuć insynuacje...a nie daj.... coś wypominać albo żądać więcej.

Taka postawa jest nie do przyjęcia i tym bardziej powinnaś uświadomić mamie przy szczerej rozmowie, że nie jesteś jej nic winna. Wiem, że ma kłopoty, ale to są problemy Twoich rodziców i niech nie zrzuca na Ciebie własnych obowiązków matki.
Kochana Kasiu nie daj się....dzielnie walczo o swoją rodzinę i z dumą to czyń...

Twoja mama spokojnie da sobie radę, jestem tego pewna. Tylko wygonie jej było jak odciążyłaś ją z tak wielkich ciężarów....ale to niesprawiedliwe i tak być niepowinno, to pasożytowanie na bliskich!

Wiem, że już wiele wiesz na ten teamt....też dużo przeszłaś...mam nadzieję, że tymi słowami Cię nie uraziłam....

Pamiętaj, że jestem z Tobą choćby świat się walił....Trzymam kciuki i nie daj się złamać.:-)