reklama

Mamy majowe 2009

reklama
Iwee dzisiaj rano przeczytałam. Byłam w szoku :-) Ja teraz mam manię czytania relacji z porodów bo jeszcze troszkę i nas też to czeka.
Ja też jeszcze do niedawna czytałam, ale już mi się odechciało. Chyba postanowiłam żyć w niewiedzy, bo niektóre mało ciekawe były i się nakręcałam.
 
A wiecie co? ja się nie boję. Zupełnie. Jakoś podchodze do tego - że co ma być to będzie. Bólu sie nie boję, choć spodziewam sie najgorszego. Tyle kobiet to przerobiło więc będzie dobrze :-)
A ja się zaczynam bać. Wiem, że mnóstwo kobiet urodziło i to czasami kilkanaścioro dzieci i dają radę, więc pewnie i ja dam. Ale jednak się boję. Chociaż chciałabym, że Mała już była na świecie.
 
misza- zgadzam sie z toba... wiadomo jakis tam strach jest... ale nie taki okropny...

ja bardziej boje sie tego ze bede sama na sali... bo akcja zacznie sie w nocy i zanim moj M przyjedzie z pracy... jak znajdzie zastepstwo... to bede musiala sie sama droczyc i dogadywac z tymi chorymi irlandzkimi lekarzami... a wiedzac jaki to jest bol nie bede myslala o gadaniu z nimi tylko o dziecku... nie chce sie denerwowac dodatkowo przez nich...
To jest moje najgorsze zmartwienie!!!!
miec przy sobie bliska ci osobe... a nie zostac samemu w tych trudnych chwilach....
 
szok. niekompetencja lekarzy itp.
Mam nadzieje ze u mnie tak nie bedzie. Bo nie zapomne jak trafilam z moja mala do szpitala. Dostalam plamienia i nic zadnego bolu brzunio oki. i dobe pozniej obudzilam sie po poludniowej drzemce i poczulam jakby mi sie na kibelek kupke chcialo i zaraz taki bol w krzyzy. wezwalam siostre aby mi pomogla siasc na kaczke i wyprosila z sali odwiedzajacych a tu ona myslala ze cos sie dzieje i przyszla z lekarzem. ten mnie bada (ja mu mowie ze mi sie na kibelek chce) a on do mnie ze zanim na kibelek pojde to urodze, bo mala ma noge w kroczu juz. i tak piorunkiem na cc i po 40 minutkach na sali znowu bylam.
 
Mi ten lutowy opis troszke przypomina moj poprzedni porod, w sensie ze tez byl b.szybki. O 6.00 rano zajechalam do szpitala do ok. 7.oo skurcze byly znosne wiec nawet nie prosilam o znieczulenie. I nagle, doslownie pare minut po 7.00, wolam do poloznej ze ja musze przec (tu w Angli porod odbywa sie bez lekarza, tylko przy 1 poloznej, a w koncowej fazie jest jeszcze jej pomocnica). Polozna na to: NIE, POCZEKAJ!!! bylo za pozno, bo glowka corci byla juz na zewnatrz. Drugie parcie i wyszla reszta. Biedna polozna az zbladla, bo nawet rekawiczek nie zdazyla zalozyc, ani mnie naciac, ani pomocnicy zawolac..Dopiero jak dzidzie mi podala a sama obmyla sie z krwi, to wtedy rekawiczki zalozyla i zawolala kolezanke do pomocy przy szyciu (krocze samo mi peklo). No a o 17 w ten sam dzien obie z Natalka bylysmy juz w domku we wlasnym lozku (w Anglii nie trzymaja w szpitalu po porodzie jak nie ma potrzeby i kobieta sobie tego nie zyczy).
No i takiego porodu zycze kazdemu.
No a teraz troche mam stresa bo podobno co porod to wszystko idzie szybciej, a u mnie to bedzie moj 3 z kolei i jeszcze podwojny:baffled: Najblizsza porodowka 40 min jazdy autem. Mam tylko nadzieje ze zdaze, bo jakos porod domowy mi sie nie usmiecha...

A tak w ogole juz nie dlugo to i my bedziemy musialy zalozyc nowy watek... porodowy:tak::baffled::tak:
 
No z Wami to niewyróbka, nie było mnie parę dni i nie mam siły nadrabiać zaległych stron ... ale macie wenę twórczą !! :-D
Chciałam właśnie oznajmić, że chyba nie będę majówką tylko kwietniówką !! Byłam dzisiaj na usg i: synek pozostał synkiem , zdrowy, ułożył się główką w dół, waży 1929 g :szok: , zmierzyć go już nie można bo za duży i zamiast 30 tygodnia z racji rozmiarów wypadł 32 tc, i tym samym termin porodu z 6 maja przesunął się na 24-25 kwietnia ... Lekarz powiedział, żebym na początku kwietnia miała już spakowną torbę :-) A na mojej wadze 13 kg na plusie ;-) Ale czytałam, że przy porodzie gubi się już 8,6 kg !
 
reklama
ja dzis bylam na kontroli u gina i wszytskie wyniki ok:rofl2: troszke sie wystraszylam bo przytylam przez ostatni miesiac 5 kg,, i teraz jestem na plusie 13 kg..:baffled: a tu dopiero pocztek 7 mc,, uderzenia na minute kubusia to 157 prawidlowo.. wymiary brzucha czyli od spojenia lonowego do pepka 25 cm,, a wy dziewczynki ile macie,, lekarz mi powiedzial ze ten wymiar dokladnie odpowiada wiekowi ciazy..za miesiac bede miala usg wtedy sie dowiemy jak kubus jest ulozony ile wazy..:)) to bedzie 26 marca..
badanie mialam dzis robione wziernikiem plastikowym jednorazowym -- przyjemniejszy napewno od tego metalowego.. cisnienie jednego miesiaca mam 110/70 a jednego 130/90.. teraz akurat mam te wyzsze..no i tyle.. ale wrocilam do domu i po jakis 3 godzinach bardzo zaczal mnie brzuch bolec.. az musialam wziasc nospe... boli nadal ale juz mnie a boli juz ok 2 godzin, nie sadze zeby byly to skurcze bo brzucha nie mam napietego.. dziewczynki pomozcie co to tak boli i tak dlugo??? moze od spodni hmm sama juz nie wiem niby mam ciazowki ale jednak napinalam brzuch moze od tego/.. hmm pomozcie :confused:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry