hej, wlasnie wrocilam ze szkoly, tatus Majulke do lozia polozyl juz o 20.00, wiec moge chwile popisac.:-)
franiu, ciesze, sie ze u ciebie sytuacja z mezem lepiej. tylko szkoda Ingi, ze tak cierpi bidulka. Mojej Maji zabek stanal w miejscu, ale w ogole nie da sobie tam zajzec, wyrywa sie i widac, ze cos ja tam chyba pobolewa. A tak to jest grzeczniusienka jak zawsze. Jak mnie widzi to nozkami raczkami wyma****e i sie tak strasznie cieszy, szczeolnie jak wraca ze spacerku. A jak jest w domu i tesciowa sie z nia bawi w drugim pokoja a ja wejde to sie tak cieszy a jak wyjde to placze!
Teraz mowi tak fajnie mamama, ale oczywiscie nieswiadomie jeszcze. Ale ja zawsze po niej to powtarzam albo ciesze sie ze tak mowi i ona chyba powoli kuma, ze to slowko jest fajne i warto je mowic, bo sie mamusia cieszy
alez sie upisalyscie o tych ciasteczkach i pierniczkach.... mniam mniam... az slinka leci. Ja to nigdy ciasteczek nie robilam. A juz tym bardziej teraz czasu nie mam na nic...

ja nie pieke - ja tylko jem
happy, fajne to mrs sporty.... nigdy o tym nie slyszalam.. ale to tez cos dla mnie, bo ja z tych leniwych sportowo. Jezu, wiecie co, jakos brzuch mam kurde duzy, fald skorny mi zostal po ciazy i chyba za duzo jem, bo jakos bebech mi sie zrobil, jakby ktos mnie nie znal to by pomyslal, ze w ciazy jestem znowu.... porazka! od wczoraj brzuszki robie
my to zadnych zwierzatek narazie nie planuejmy.... oboje lubimy zwierzatka ale nie u siebie w domu

A ty
Beabea sie naprawde zajaralas, hihihi
poza tym prace juz powoli koncze, maz mi tylko jeszcze musi bledy sprawdzic... ale egzaminy sie znowu szykuja... ojejojej....


no to uciekam do mazusia, sie wreszcie przytulic....

papa
aha, a na jarmark to moze w takim razie na Maria-Theresien-Platz, to jest miedzy MQ a Heldenplatzem. Mam andzieje, ze sie spotakmy w takim razei we trzy albo nawet i w wiecej. Oferta nadal aktualna i dla innych dziewczynek.