widze ze ten watek zyje pelna para:-) Fajnie!
Frania , ja mieszkam w 22, w strone Aspern, i szpitala SCS. Z mieszkania w tym bezirku jestem bardzo zadowolona, w zyciu juz bym sie do centrum nie przeprowadzila (wczesniej w 4 mieszkalam), duzo zieleni, ulicy nie mam pod samym blokiem, nie musze tak stale malej pilnowac. No i mieszkanie mi sie podoba, jedyny feler to to 3 pietro, ale da sie przyzwyczaic. Poza tym, w naszej klatce mieszkaja prawie same babcie, wiec jest bardzo cicho i spokojnie. Chociaz czasami wolalabym zeby bylo slychac, ze ktos na tej klatce w ogole zyje :-) (tak na marginesie, w ciagu tych dwoch lat co tu mieszkamy, to umarlo w naszej klatce dwoch dziadkow)
Poziomeczka , pracuje jako ksiegowa u Steuerberaterin, od czerwca wiec nie tak dlugo. Wczesniej, na samym poczatku zaczynalam na sprzataniu, potem zaszlam w ciaze, Karenz, potem AMS (kurs niem.), potem WAFF (zaplacili mi za Buchhaltung i Personalverrechnung), a potem szukanie pracy i w koncu trafilam na swoja. Nie narzekam, praca fajna, jakos sie wciagnelam (chociaz jeszcze bledy robie), tylko szefowa troche niezbyt. Ale coz, typowa Austriaczka, jeszcze do tego samotna wiec swoje dziwactwa ma. A ze jestem tylko ja i ona wiec jak ma zly humor to sie na mnie wyzywa.
Wlasnie wczoraj pisalam, ze przedszkole, praca, przedszkole, a u dzis niespodzianka, Nicole obudzila mi sie z goraczka (39), cholera wie skad, jeszcze wczoraj wszystko OK. Dalam jej Nurefleks, troche spadla goraczka no ale do przedszkola przeciez jej nie wysle. No i siedze w domku, z praca nie mam problemu bo zawsze moge odpracowac te godziny (codziennie pracuje po 6 h). Moglabym isc do lekarza do Pflege ale przeciez lekarz powie mi to samo co ja wiem, ze tylko zbijac goraczke i tyle. Zadnych innych objawow nie ma, wiec podejrzewam ze to moze taka 3dniowka.
Rozpisalam sie, chyba wystarczy narazie.
A co do suwaczkow to jeszcze musze nad tym popracowac:-)
Milego dnia