Hej witam
U nas maly szpitalik byl ostatnio ,wszyscy zakatarzeni i kaszlacy.Teraz wychodzimy na prosta ale jeszcze nie jest tak super.Puscilam juz mloda do przedszkola,potem bedzie miala az 3 tyg. pauzy!
To w zwiazku z wyjazdem na swieta do pl.
Ja z dziecmi ruszam juz w sobote badz niedziele,a mezus po tygodniu jeszcze pracy dojedzie i zostanie znami tydzien.
Ciesze sie bo tyle mam zalatwien ze nie bedzie to czas laby,no moze w same swieta....
Wreszcie sobie siade we fryzjerskim foteliku

bo katastrofe mam na glowie
Klaudusia-moje wyrazy wspolczucia,trzymaj sie.
Kathinka-to faktycznie duza cora sie szykuje:-)A ile juz cie przybylo?I jak urzadzanie mieszkanka idzie?
Asiunia-gdzie ty zniklas;-)Przyzwyczailam sie ze takie obszerne posty pisalas a tu ostatnio skromniutko

Co tam brak weny cie dopadl?
Judith -jak tam kuchnia skrecona?Wszystko juz na swoim miejscu?
Ja dopiero dzis zagniotlam jakims cudem ciasto na 2 rodzaje ciastek,leza sobie w lodowce i czekaja na wolna chwile jak dzieci beda spaly to popieke,reszte w PL juz .Kevin mi kolo nog krazyl i cos mu dawalam zeby sie zajala,a to jabluszko czy lizaczka,a to kredki,bo wszystko na krotko starczalo i udalo sie.
Niedlugo lece po mala do przedszkola i do sklepu bo zawsze czegos brak.
Pozdrowionka