reklama

Mamy z Bath, Bristol i okolic

Dokladnie pilnuj pilnuj mi nie raz Wiki pawiowała po szkole bo pani banana dała lub surowe mleko!!!!!!!! myslałam ze ich zatłuke bo ile razy mozesz gadac ze ona tego NIE MOŻE?????????

No z mojego doświadczenia, to czasem mówienie nie wystarcza...Ech....oni często mają tu wszystko od d*** strony:baffled:


Dobra dziewczęta, na mnie już czas. Śpijcie dobrze!
 
Ostatnia edycja:
reklama
Madzia mozliwe ze mnie tam widzialas ale dawno nie zagladalam na bb od kilku dni podgladam ale ciezko jets sie wkrecic po takim czasie...dzieki za kciuki ,ja za ciebie tez bede trzymac przed porodem ;-)


Pinka swietne zdjecia,moj mezul tez interesuje sie fotografia ...

Rowniez zycze spokojnej nocki dobranoc .
 
hejo

od rana gotuje?:-D nienormalna jestem nie???:-D:-)

Magda- na banana i surowe mleko jej zostało odrazu boli ją brzuch i wymioty są co prawda jesli ze raz na jakis banana i to malutki kawałeczek to nic jej nie bedzie ale jak w szkole dawali jej całego 3 razy w tygodniu (pomimo tego ze młoda mówiła ze woli jabłko) to potem efekt był nie ciekawy to samo z mlekiem moze pic ale nie surowe tylko przegotowane i tez nie duzo.....

Edyta no to w takim razie kciuki zacisniete&&&&&&&&&&&&&& zeby sie udało:-p

o pogodzie pisac nie będę bo nic sie nie zmienia:-D

idę zrobic jakies sniadanko i do roboty kopytka trzas uklepać:-D
 
wreszcie chwilka by tutaj zajrzeć, dziś dzień pełen wrażeń za nami:-)
Jednak po kolei, napierw nadrobić trzeba.

Pinka ja przed Szczepkiem ważyłam 60kg, prawie 80:szok::-( w ciąży mimo spacerów, aqafit i uważania na to co jem przytyłam ponad 30kg, po porodzie nadal 15 zostało i pozbyć się tego diabelstwa nie mogę, Synek był na moim mleku przez 6miesięcy, potem dieta, cuda wianki i nic, przed poprzednią ciąża trochę zrzuciłam ale nadrobiłam szybko no i tu niestety moja wina ale żal zajadałam.
Nic to jednak teraz nie ma nad czym płakać wezmę się za siebie w marcu po porodzie, teraz tylko uważam bardzo co jem, dobrze że mam fazę na pomidory głównie;-)

Magda dzięki wielkie za rady, ja jak ostawiałam Szczepka od piersi to właśnie powolutku wszystko wprowadzałam. Mam w ogóle luksusową sytuację bo Mama w Polsce pracuje z lekarzem pediatrą, takim z powołaniem( od Niego zresztą książki miałam o wprowadzaniu pokarmów), takim z powołaniem a tu Mąż jest lekarzem. Pewnie za kilka miesięcy zacznę znów testować a jeśli do 3roku życia nadal będzie mleko dawać takie objawy to zajmiemy się tym poważnie.
No i na pewno zwrócę uwagę jak małego poślemy do jakiegoś przedszkola, aż mi się wierzyć nie chce, że ludzie potrafią być tak nieodpowiedzialni:no:

Edyta trzymam kciuki za starania:-) I nie ukrywam, że podziwiam, mnie się marzy trójeczka na więcej obawiam się nie starczy sił ani cierpliwości choć trochę szkoda bo sama mam 4 Rodzeństwa i dzięki temu miałam wspaniałe dzieciństwo a i teraz jest super.

Pinka Ty to kobieto masz zacięcie z tym gotowaniem ale Magda ma rację (śmiałam się z głos z teksty o lepieniu kopytek do północy:-D) nie rób nam za dużo smaka, zwłaszcza wieczorową porą.

My po wizycie, koszmarnie się naczekałam bo miałam na 11:05 a ze szpitala wychodziliśmy po 14:30, biedny Szczepcio jak dotarliśmy do domu to usnął pijąc mleczko.
no ale do rzeczy, mója Kruszynka ma się super, wierciła się, wierzgała, zasłaniała łapkami, normalnie ryczałam jak bóbr ze wzruszania, według usg 5dni więcej niż omg ale ja będę trzymać się tego pierszego, wtedy tylko 2 dni więcej a ja cykle mam regularne więc 2dni przesunięcia to max, choć datę fajną dziś mi wpisali bo 03.03.13:-) jednak po doświadczeniach ze Szczepkiem to z fajnych dat obstawiałabym raczej 13.03.13:-D
Magda tu jednak nie robią przezierności:wściekła/y: paranoja zwłaszcza, że babka na usg sprawdzała bo mówiła, że jakby zauważyłam coś niepokojącego to by zgłaszała więc mierzyła ale nie wpisuje w notatki tak więc będę miała tylko z krwi w 15tyg, nawet mój Mąż się wkurzył mimo iż on raczej zawsze po stronie tego sytemu staje jak ja narzekam. Myślał nawet nad prywatnym ale chyba sobie darujemy i zostaniemy przy tym z krwi, w sumie jeszcze taka stara nie jestem;-)

Ale już Was więcej zanudzać nie będę zamiast tego wstawię fotki mojej cudnej Istotki:-)
Zobacz załącznik 493864Zobacz załącznik 493865
 
Szczebiotka po pierwsze gratuluję zdrowego maluszka!:-) Śliczne zdjęcie.
Troszkę jestem zaskoczona tym, że nie mierzyli przezierności. Ja jak zapytałam, to mi powiedzieli, ale fakt - w zapisie scanu tego nie ma. Ech...kto za nimi dojdzie:baffled: Mi z tego badania po 15 tyg ryzyko wyszło bardzo niskie, czego i Tobie serdecznie życzę. Mam nadzieję, że jesteś już spokojniejsza. Ciesz się swoim maleństwem. Oby tak dalej:happy2:
A ak poza tym, to jak się czujesz?
 
Dzięki Magda:-)

Samopoczucie coraz lepsze, na początku mdłości mi dały trochę w kość, kilka razy przytulanko w kibelkiem teraz właściwie najbardziej chyba zmęczenie dokucza, najchętniej bym z łóżka nie wstawała.
A jak u Ciebie, masz już ten zastrzyk energii, który tak wychwalają ok 20tyg? Czujesz już Maluszka, ja już tego strasznie nie mogę się doczekać.
Trochę Ci zazdroszczę, że Ty już na półmetku właściwie, kiedy w ogóle masz skan? Mi datę wyznaczyli już na 15 października więc znów odliczanie zaczynam.
W ogóle jakieś przeczucia co pod serduchem nosisz?
 
Szczebiotka u mnie początki były nieciekawe, ale i tak lepsze niż dwa razy poprzednio. Mdłości, mega zmęczenie, senność itp. Polepszać się zaczęło ok 16-17 tygodnia, a teraz zaczynam czuć się na prawdę super. Wiesz, mam wreszcie ochotę coś robić, iść gdzieś i cieszę się, bo chwilami, to było strasznie. A wiesz, przy dwójce dzieci nie ma szans na leniuchowanie:baffled:
Ruchy poczułam bardzo szybko bo w 15 tygodniu. Teraz są już wyraźne kopniaczki. Usg połówkowe mam w tę środę i strasznie się boję. Starałam się jak najbardziej szczęściu pomóc, aby był synek i teraz umieram i z ciekawości i ze strachu. Wiem, głupie to, bo przecież kolejną córę też będę kochać całym sercem,ale jednak marzeń nie umiem się wyrzec:baffled: :zawstydzona/y:Dobrze, że jeszcze tylko kilka dni... Przeczuć nie mam żadnych. Tylko pragnienie synka, więc nie chcę się sugerować. Co będzie....czas pokarze:happy2:
I nie martw się. Mi tak szybko zleciała ta połowa ciąży, że szok. Pamiętam, jak mi wyznaczali termin usg, a tu już kilka dni zostało. I nawet, jak Ci się wydaje, że ta senność i zmęczenie nigdy nie miną, to przecież wiesz, że to przejdzie. Trzymaj się słońce:-)
Ja już uciekam spać. Dobrej nocki i do jutra!
 
Hej dziewczynki jak wam mija weekend ?
Szczebiotka bardzo sie ciesze ze z dzidzia wszystko w porzadku bo to najwazniejsze ;-)a zdjecia z usg cudne...przypomnialy mi o tym ze niedawno ja bylam w ciazy,byl to wspanialy czas chociaz byly komplikacje //
Co do meza lekarza ta fajna sprawa :tak:

Magda widze ze ty pragniesz synka,tak jak ja corke :-p co nie zmienia faktu ze moi chlopcy sa wspaniali i nie zamienilabym ich na dziewczynki ,ale jednak pragnienie posiadania coreczki jest silniejsze...zycze Ci z calego serca aby Twoje marzenie sie spelnilo :-)
 
Kobietki to życzę Wam z całego serca aby życzenia co do płci się spełniły.
Magda w środę kciuki będą zaciśnięte mocno i będę czekać niecierpliwie na wiadomości
Wiem dokładnie jak to jest, na głos się powtarza, że najważniejsze by zdrowe było i faktycznie to jest najważniejsze ale co w serduchu siedzi to już inna sprawa. Ja zawsze pierwszego synka chciałam i jak zaszłam w ciąże to jakoś od początku byłam przekonana, że to chłopak, mój Mąż to samo i dopiero przed usg połówkowym do mnie dotarło, że przecież mogę się mylić i kilka dni zwątpienia miałam szukając imion dla dziewczynki bo tak jak piszesz Magda też przecież bym kochała.

Teraz mam mieszane uczucia, raz bym chciała córeczkę bo te cudne ciuszki :-D z drugiej strony braciszek dla Szczepka mi się marzy. Przeczucia mam na córeczkę, może dlatego że ciąża zupełnie inna, ale jeśli okażą się błędne to z trzecim też pewnie będziemy eksperymentować:tak:

U nas dziś wreszcie słoneczko się pokazało może uda nam się wyrwać na spacerek, no i zakupy nas czekają bo lodówka puściutka.

Edyta co do męża to zależy, teraz co drugi tydzień dyżury więc nie ma go po 13-14godzin, wczoraj mieliśmy wyjść wieczorkiem a On biedny wrócił o 20:30 dopiero i był tak padnięty, że zjadł obiad i usnął na kanapie.
Super jest gdy coś się dzieje bo nie muszę się martwić ale już trochę mniej fajnie jak całe dnie sama z dzieckiem w domu.

Ciekawe czy Pinka dziś od rana znowu jakieś cuda w kuchni tworzy, w sumie jutro ma wielki dzień więc wcale bym się nie zdziwiła:-)
 
reklama
Hej dziewczyny.

Dzięki Wam za miłe słowa.:happy:

Tak jak Szczebiotka napisałaś ciężko mi jest oszukiwać samą siebie i udawać, że płeć jest mi obojętna, byle było zdrowe. Jasne, że zdrowie dziecka najważniejsze, ale marzenia marzeniami i jakoś nie mogę udawać, że jest mi to obojętne. Na szczęście lada dzień moje wątpliwości już zostaną rozwiane. Co ma być to będzie. Przy pierwszym dziecku czułam, że córa. Przy drugim chciałam synka, ale gdzieś wewnętrzny głoś mi mówił, że będzie druga córa. Cieszę się, że mam je dwie, a one mają siebie. Nie spocznę jednak, póki nie dorobimy się synka:laugh2:

Edyta
a ja Tobie życzę córeczki. Mam nadzieję, że już niedługo dołączysz do grona ciężarówek. Trzymam kciuki za dobre wyniki badań, później dorodne jajo i owocne staranka:tak:

A Pinka pewnie dziś utonęła w ferworze przygotowań. Ja zaciskam kciuki jeszcze mocniej za jutrzejszą pogodę, no i udanej zabawy Pinka życzę!!! Żeby Cię kacyk za bardzo później nie męczył:-)


U mnie weekend mija spokojnie. Dziś był spacer i zakupy, a jutro jak da radę, to zrobimy grill.
Spokojnej nocy dziewczyny!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry