Hej Dziewczynki
A ja myslalam, ze jak wroce, to Was szybko nadrobie i wkrece sie na nowo

Jakos mi nie wychodzi. Mam tyyyyyle energii i tyle do zrobienia w ciagu dnia, ze wieczorem ledwie na nogach stoje
No i na forum nie mam juz czasu, sily i nastroju... Ale obiecuje poprawe

Dzisiaj taka pogoda, ze spacer odwolany, wiec bede miala czasu a czasu na nadrabianie.
Asienko_r, urlop sie udal w 100% jak nie bardziej:-) Ada pokochala snieg (ale to juz ma chyba w genach po mamusi:-)) i jak widziala przez okno, ze sypie, to tak sie cieszyla, ze az w rece klaskala
W miedzy czasie bylismy tez kilka dni na Dolnym Slasku u mojej rodzinki i tam Ada tez oszalala ze szczescia: 2 koty i pies- widac tyle jej do szczescia wystarczy:-)
Wolfia, pisalas o "przepowiedniach" Didi odnosnie plci dziecka...:-)
Wyglada na to, ze taka z niej wrozka, jak ....


Hehehe,
Didi oczywiscie to taki zarcik. Zreszta jeszcze nie jest powiedziane, ze faktycznie sie pomylilas
Tak jak lekarz powiedzial, jest jeszcze za wczesnie, zeby w 100% potwierdzic, ze to chlopiec.
Dlatego nie nastawiam sie, bo nie chce sie pozniej rozczarowac. Oczywiscie jest mi obojetne, co sie urodzi ale jak juz zaczne sie cieszyc z synka (i przygotowywac wyprawke) a urodzi sie coreczka, to nie chcialabym byc rozczarowana... Wiecie o co mi chodzi...:-)
24. lutego mam pierwsza wizyte w szpitalu i USG i licze na to, ze ostatecznie sie juz okaze, co w brzuchu piszczy, tzn. siedzi
Teraz na chwilke uciekam, bo musze gore poodkurzac i polozyc Ade spac. Ale zaraz wroce i bede czytala i czytala... I wtedy juz bede na biezaco!!!
Aaaa... i doczytalam, ze sie jakis nalot na
Lubiczanke szykuje... Ja tez jade!!!!!!!!

:-)