czesc
wreszcie mam neta.

u nas wielkie przygotowania do wielkiego odlotu pawla. to juz w poniedzialek. nie wiem jak przezyje te 3 miesiace sama...

co do samej pawla pracy - wyslal do tego hotelu cv (znalazl ogloszenie) i oddzwonili, umowili sie na interview przez telefon i nastepnego dnia juz mial robote. dali mu 10 dni na przyjazd. naja - troche mnie zaniepokoilas z ta nieslownosci irlandczykow, teraz sie martwie, ze przyjedzie, a sie okaze, ze pracy jednak nie ma... z drugiej strony ten hotel ma wielkie otwarcie dopiero w kwietniu, teraz dziala w okresie probnym, wiec potrzebuja skompletowac szybko cala ekipe. poza tym - czy dzwoniliby do jakiegos kraju nad wisla, gdyby nie byli zdecydowani rzeczywiscie go zatrudnic??? co do pieniedzy - kwota, ktora mu zaproponowali nie jest oszalamiajaca, 8,43 za godzine, ale to tylko na sam poczatek. hmmmm... mam nadzieje, ze sie za to w trojke utzrymamy, a przede wszystkim, ze szybko splacimy kredyt. jak myslicie? w kilkenny jest dosc tanio, z tego co sie zdazylismy zorientowac, wynajecie niezlego domku kosztuje kolo 700 euro.
szkoda tylko, ze pawel przylatuje do dublina pozno wieczorem i dopiero rano ma autobus do kilkenny. nie wiecie, gdzie mozna znalezc w dubblinie jakis tani nocleg (byle nie w 10-osobowym pokoju), jakis b&b na przyklad???
co do dokumentow - problem w tym, ze pawel ma TYLKO paszport, niestety prawka ani nic innego tez nie ma. ale mam nadzieje, ze jeden dokument wystarczy.
no, lece
buzka
