Ciao Dziewczynki!!
Wiem wiem, ze zaniedbalam was haniebnie!! Ale musicie mi wybaczyc bo ja nie wiem na jakim swiecie zyje!! Nie zdarzylam was nadrobic wcale! Wpadlam wiec tylko zeby sie pokazac i powiedziec, ze juz po wielkim dniu, a jeszcze jutro chrzciny!
Slub byl ok:-) Mega ekspresowa uroczystosc. POtem impreza w domu! Stol suto zastawiony, duzo drinkow i bylo naprawde super!
Wszyscy zachwycali sie moim wlasno- recznie robionym tortem (Ps.
Larcia- stokrotne dzieki za przepis jeszcze raz). Zalaczam wam fotke- a co! Pochwale sie!)
Ale powiem Wam, ze jestem tak zrypana, ze modle sie zeby juz wszyscy pojechali! W domu jest tyle ludzi, ze nie mam swojej przestrzeni. Na dodatek nie moge odnalezc zadnych naczyn w szafkach. Wszytsko jest w innych miejscach!
No ale musze powiedziec, ze jak sie ma tyle rak do pracy to wszytsko idzie szybko i gladko.
Al jest absolutnie rozrywany!!! Z rak do rak....
A ja dzien przed slubem bylam tak chora, ze mialam drgawki, dreszcze, goraczke....i nie moglam nic przelknac tak mnie gardlo bolalo!! To byla tragedia. A tu cale gotowanie itp...
Naszczescie wzielam na noc aspiryne, A chodzil do Ala w nocy i do rana jakos wydobrzalam. Przynajmniej na tyle, zeby jakos funkcjonowac!
Teraz oczywiscie wlazlo mi w zatoki no i generalnie ledwo mowie...szczegolnie po dzisiejszych zajeciach w szkole kiedy to musialam odspiewac dlugasna piosenke....myslalam, ze umre...heheh..ale fajnie bylo!:-)
No i w sumie to narazie tyle...Alex znow sie budzi. Zeszlej nocy spapam tylko 3 godziny. Dzis znow sie budzi co chwile...a tu taki busy tydzien...naprawde jakbym zyla w jakims matrixie. Totalnie nie wiem w co mam rece wsadzic. No nic. Jutro ostatni dzien i wrocim do swojego spokojnego zywota!!:-)
No to narazie sie zegnam. mam nadzieje, ze uda mi sie was nadrobic!!:-)