reklama

Mamy z Irlandii!!

Agusiek:-D:-D:-D, no nie było potem jak zajrzeć na bb:rofl2:, bo się późno zrobiło

Córeczka współlokatorów obudziła Anię, bo nie pozwoliłam jej do nas przyjść i zaczęła ryczeć:angry::no::wściekła/y::crazy:
 
reklama
asieńka całe szczęście mieszkamy sami:))) bo wlaśnie mały zasnął a mamusia musi porządki robic

agusiek właśnie załapałam więc lece....................................:)))))))))))
 
hehe sytuacja z mrowkami wydaje sie byc opanowana. Wczoraj zalalam znowu bleacha na wszystkie listewki w przedpokoju,a potem M pozaklejal ta biala pasta(nie pamietam jak sie nazywa) wokolo przedpokoju i narazie nie widzialam ani jednej mrowki :-) Oby tak zostalo :-)
 
JA wczoraj poszlam do pracy, ale wychodzac z domu i cala droge ryczalam:zawstydzona/y:, ludzie patrzyli sie na mnie jak na wariatke, ale ja to akurat mam gdzies. Rano dostalam biegunki, wiec wzielam leki i jakos to bylo do...W pracy wszyscy mnie milo powitali, ale szybko musialam sie odnalezc poniewaz musialam zrobic swoja prace i Irlandki ktora jest na zwolnieniu. Wszystko bylo w miare ok do lunchu a po 14 zaczelo sie od nowa:szok:, bole potworne brzucha, wymioty, goraczka, dreszcze. Wytrzymalam do 15 zwolnilam sie i poszlam do domu. Dzis rano zadzwonilam ze nie dam rady przyjsc i siedze w domu. Nie wiem co sie do nas przyplatalo:-(. W pracy mi powiedzieli ze mam nic nie jesc( nawet nie jestem w stanie) ani nie pic oprocz 7up z sola:crazy:!!! Chyba zaraz wysle P do sklepu i sprobuje. Jak sie wiecej nie pojawie na bb to bedzie oznaczalo tylko jedno ze mnie wykrecilo:-p.
My tez na szczescie mieszkamy sami,
Milego dnia
 
Larcia-zawsze córcia będzie mogła zbutować;)))
Agusiek-dzięki-aleś posta naprodukczyła:)
Madbebe-przypomniałam sobie,że pytałaś o ten kieliszek i różaniec w związku z roczkiem Ewy(Didi)i nie dostałaś odp(chybaże przeoczyłam)-więc to jest coś na zasadzie wróżb andrzejkowych-dziecię na roczek ma ułożone-banknot(bogactwo),kieliczek(pijaństwo),książkę(mądrość),różaniec,względnie krzyżyk(kapłaństwo)i jak kto tam jeszcze chce-i mały solenizan(ka)podchodzi i wybiera 2 rzeczy-to taka przepowiednia na przyszłość...Oczywiście bardziej służy do zabawy niż do przewidzenia kim kto będzie;)
Marta-no kochana-dajesz czadu-dzień 2gi:)))
Wiesieńko-zdrówkaaaa!!!
Miałam nic nie pisać na ten temat,ale zastrzegłam,że jak będą newsy to powiem.No więc oglądałam polsat news i W.Bater oświadczył,że informację o wypadku naszego samolotu dostał o 8.49,podczas gdy do wiadomości publicznej podany czas katastrofy to 8.56.Powiedzxiał również,że autentyczny czas to od 8.36do 8.40.Skąd to przekłamanie-jak nic(piszę z całą odpowiedzialnością)Rosjanie chcą coś zatuszować i ukryć(może ślady zatrzeć)i nawet jeśli nie chodzi o autentyczność filmiku(a to by się zgadzało),to coś mi tu śmierdzi i tej wersji będę się trzymać:(
 
No wlasnie sobie wczoraj wieczorkiem pomyslalam, ze rano w poscie zapytam o Wolfie a tu Agusiek mnie ubiegla :-D
No ale i tak spytam... Jak tam prawko? Na jakim etapie jestes? mamy juz kciukasy za egzamin trzymac? Kiedy do nas wracasz?
Ja jestem juz po herbatce z miodem i cytrynka oraz po sniadanku i lece wstawic pierwsza dnia dzisiejszego praleczke...
 
agusiek-chyba nikogo nie pominelas:-Ddobra jestes:-)
wiesienka-zdrowka C zycze Kochana!
larcia-dobrze ze mrowki przegonilas!
Marta-oby Ci ped nie minal!
Lubiczanka-zapomnialam zyczyc zdrowka najmniejszemu.A co do katastrofy-mnie tez to bulwersuje.I tak sie prawdy nie dowiemy,bo wszystko jest w rekach Rosjan-wszystkie dowody itp.wiec dupa blada.Ja juz w to nawet nie wnikam,bo mi to smierdzialo od poczatku i tez zdania nt. nie zmienie.Nie trzeba sie nawet specjalnie doszukiwac:no:
lady_Zgaga-oby pogoda dopisala i pranie ladnie wyschlo!;-)
 
MartaF ja bym bardzo chciała mieszkać sama, ale przy jednej pensji nic byśmy nie odkładali a po to tu jesteśmy:-(, więc trzeba się męczyć:-p:rofl2:.
Ania siedzi obłożona zabawkami, słucha Fasolek a ja ją karmię:rofl2: i posprzątać by się zdało:baffled:
 
Ooo i znow Marta ma peda:-D
Ja tam nie mam i na razie pewnie miec nie bede.
Wczoraj mnie m wkurzyl i zaraz sie Szyma przebieram bo kolezanka ma przyjechac po nas i spadam z domu c hyba na caly dzien.
Skonczyl sie dzien dziecka.
Przyczepiul sie wczoraj ze nie sprzatam....jak kur...nie jak ciagle cos robie.
Przelozylam plyty jego z komody na parapet i wielki foch:angry::angry::angry:jak mowie ze sprzatalam to on mowi ze nie widac.
No byly jakies Szymka rzeczy na podlodze ale tylko dla tego ze jemu zarcie szykowalam,a Szym tak rozrzuca wsio jak sam soba sie zajmuje.
A w ogole teraz on focha strzelil no bo,jak to,przeciez cala klotnia itp to moja wina.no rece mi czasami opadaja

Pogode mamy super wiec chociaz przez to mam dobry humor:tak::-).

A tak w ogol to sie witam:-)
 
reklama
Madbebe-dzięki:)No ja też już się nie doszukuję-po pierwszych rewelacjach z filmem spać nie mogłam:(
Wiecie,że ja strasznie się boję swojego domku w nocy?Wiem,że to śmiesznie brzmi,ale naprawdę-jak jestem sama a na dworze już ciemnawo-ło matko,siedzę na dole zwinięta w kłębuszek modląc się,żeby dzieci się nie pobudziły i żebym nie musiała lezć do góry...Jak już śpię i Daniel się przebudzi też masakra-ciągle zerkam przez otwarte drzwi na korytarzyk,zerkam,czy u Maluszków wszystko gra,ale się boję-jak karmię plecami do drzwi(prawym cycuchem)to zimne dreszcze,jak lewym-troszkę lepiej,bo czuję,Ze mam wszystko na oku.Najgłupsze jest to,że nawet jak J śpi obok tak mam.Tylko jak się przebudzi to mi odpuszcza i wtedy mogę nawet wyjść do dzieci sprawdzić czy wszystko jest ok...Nie wiem co to-tymbardziej,że w ciągu dnia zupełny relaks:/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry