reklama

Mamy z Irlandii!!

reklama
Dziendobry Wieczor,
Sie tylko zglaszam, zeby mojej Solenizantce powiedziec:

Wszystkiego NAJ, NAJ i SPELNIENIA MARZEN :-):-):-)

Niestety celebracje musimy odlozyc na kilka dni z powodow spoleczno prawnych :confused::confused::confused: ale chce Anineczko, zebys wiedziala, ze baaaaardzo Cie kocham i jescze raz z okazji imienin wszystkiego NAJ:-):-):-)
 
anineczko wszystkiego najpiękniejszego:tak::-)i wszystkim Aniom,
asieńko i twojej córuni wszystkiego najsłodszego:happy2:
moja mama mówi ze jej deszcz przywiozła a ja jej tłumacze ze to dlatego ze wam obiecałam troszke słońca:tak::-D
a ja sie pochwale bo zakupiłam na allegro mercedesa dla mojego synka:-):-)tanio:tak:;-)
 
no i ja zapominalska..a babcie mam Anne.

wszystkim Aneczka duzym i tym malym ..spelnienia marzen. ..usmiechu na twarzy .wygranej w euro milion...:) i wszystkiego co najlepsze

specjalne_03.jpg

Lubiczanko..udanych wakacji
 
:-pjakie tu wyznania odchodza,az cisnienie sie podnosi w uszach normalnie;-)slodko:-pPrzy takich zyczeniach to i celebracje mozna przesunac bez bolu,co anineczko?;-):-D
ciekawe jak tam Zgagus:blink:
MartaF-to trzeba zaproszenie o zdjecie merca wysylac czy jak?;-)sie chwal ino biegusiem!;-)
co ja sie dzisiaj nerwow najadlam,to moje.Myslalam ze zejde...-mazl konczy prace o 17.30,czasem wczesniej..Godzina 16ta,troche po,a niedaleko nas jakies zamieszanie,sznur samochodow,sasiadka macha na kierowcow i zawraca wszystkich.Mysle o co kaman.Az tu patrze straz pedzi.Mala spala wiec wyszlam na moment zobaczyc co sie dzieje.Sasiadka mowi ze wypadek masakryczny,2auta,do polowy skasowane,generalnie straszne rzeczy;ze dwoch chlopakow,jeden ponoc nogi polamane,drugi gorzej;ze ich wycinaja..Jako ze droga do nas nieprzejezdna,wracam dzownic do A.zeby jechal inna bo nie dojedzie.Ja za tel a tam poczta glosowa:szok:Dzwonilam jakies 10min,co chwile.W koncu w stanie przedzawalowym zaczelam go szukac przez znajomych z pracy.Laska z recepcji mowi ze juz go nie ma i nie wie w sumie jak dlugo..nogi mi zmekly.Zaraz oddzwania druga ze A. nie ma i ze jego bateria w tel chyba dead.Nie musze mowic ze tylko dead uslyszalam..Masakra:dry:Na szczescie w tej samej chwili zaczal sie do mnie dobijac i ze sorry,ale nie widzial ze mu sie tel wylaczyl...:no::wściekła/y:
Przez te 20min malo sie nie pos**lam ze strachu..I tako:baffled:

Ide bo malzonek dziecko usypia,ale cos mu nie idzie:baffled:
 
ja również dziękuję za życzenia i pozostałym Aniom życzę samych radosnych chwil :-D
Zgaguś - widzisz - pogadałaś i Julek ruszył "ku światełku" ;-) trzymam kciuki:tak:
Madbebe -współczuję przeżyć... można zawału dostać... a na weselu fajnie - oprócz wódki było piwko i winko, więc nie było tragedii;-) a żarełko jakie... i myśl, że mogę balować do samego rana, bo dziecię smacznie sobie śpi 60 km dalej... i nie trzeba rano wstawać... mmmmm....
a w PL było ogólnie super - 2 dni wesela, a potem do samego wyjazdu siedzieliśmy nad jeziorkiem (oczywiście z dziadkami, cobyśmy mogli sobie odpocząć, a Igor nacieszyć babcią i dziadkiem). o pogodzie to nie wspomnę - ponad 30 stopni, więc mały biegał na golasa, nawet pampersa mu odpuściłam. jak wylądowaliśmy w IRL, to przeżyliśmy mały szok termiczny... no nic - wszystko co dobre, szybko się kończy...
Kasiuleczka - ciągnęłam to słońce za sobą, ale gdzieś nad Anglią mi uciekło ;-)
uciekam już, bo A przyniósł wielki bukiet róż i wielką butelkę mojego ulubionego martini... będziemy świętować;-)
spokojnej nocki:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry