reklama

Mamy z Irlandii!!

reklama
hej kobietki
no nareszcie milutki weekendzik spedzilam, wczoraj wieczorem pojechlismy do znajomych, chlopaki jak to chlopaki wodeczki sie napili:-D a dziewczyny drineczki(pierwszy raz Malibu pilam i nawet mi zasmakowalo choc to kokosowe:no: za to wymieszane z mleczkiem kondensowanym bylo pyszne, nawet nie chce myslec jakie kaloryczne:-p) Przenocowalismy tam, a od rana dzieciaczki super sie bawily,my plotkowalysmy a chlopaki umierali:-D:-D:-D. wrocilismy o 19 do domku taka zimnica byla ze szoook termiczny przezylam i szybko goracááááá kápiel zazylam:happy2: i odrazu lepiej. M padl na kanapie Oliva na fotelu o 21 i mam chwile dla siebie ehhhh jak dobrze.


Moniadan hmm cos mi sie wydaje ze Tylko chwila szykuje imprezke urodzinowá dla syncia:happy2:zgadlam? czy sie pomylilam? Naszego dzieciaczki z tego samego miesiaczka sá:-p
Ja tez w szlafroku po kocykiem siedze ale u mnie to normalne bo mnie wiecznie zimno jest nawet gdy sie grzeje:confused:
Andziulina super ze impezka sie udala. I fakt troche stresu bylo z tá Olivá bo to pierwszy raz w szpitalu.

Dziewczyny fajniusio ze juz czujecie ruchy fasolinek(ehhh ja dopiero poczulam w 19tyg tzn uswiadomilam sobie ze to dzidzia tak kopie bo wczesniej myslalam ze to po jelitach cos mi jexdzi ha ha i od tego momentu codziennie zasypialam z rekoma na brzusiu i macalam:-Di czekalam na te ruchy ktore pojawialy sie dopiero o 1 w nocy)
 
Ostatnia edycja:
Tichonku - w takim razie tobie i Fasoleczce również gratuluję;)
Pauletta - dla Zuzi także duże gratki za pierwszego ząbka, no i wkroczenia w kolejny etap - raczkowanie;P udanego pobytu w PL
Misia - toż to z Alutka prawdziwy piechur;)
Kasiuleczka - super, że weekendzik udany
 
Anineczko no wieje wieje i leje i leje........... masakra. U mnie to samo wczesniej przy malym deszczyku programy skakaly albo zupelnie nic nie bylo, a teraz wszystko dziala!!! no naprawde dziwne!!
 
Anineczka - ja to na temat pogody się nie wypowiadam... leje faktycznie, wieje okropnie. kumpel dzwonił, że już Salthill zalewa:/ masakra, bo ponoć jest największy przypływ, rzeki nie mogą wpłynąć do zatoki i wszystko się cofa. poza tym przez te deszcze ziemia już nie przyjmuje wody.
Kasiuleczka - o 18 wracałam z Oranmore i nieciekawie wyglądał ten strumyczek... a raczej to już niezła rzeka - powoli na mostek się wlewało...
 
Andziulina co ty !!! strumyka nie widzialam, my wracalismy o 19 ale przez ráda jechalismy. Kurka wodna oby mostka nie zalalo bo jak ja do sklepu sie dostane ehhh .Ponoc we wtorek i srode nie bedzie padac OBY!
 
Widzę, że dzieciaki śpią to mamy plotkują.
Pogoda faktycznie okropna, aż mi internet źle chodzi momentami. :wściekła/y:
kasiuleczka25- cóż choć bardzo bym chciała to takich wystawnych urodzin synkowi wystawić nie mogę, nie stać mnie na takie świętowanie :-p może przy jego osiemnastych heh. Tegoroczne urodzinki Kubusia będziemy świętować jak przez ostatnie 2 lata- w domu w gronie najbliższych znajomych.:tak:

Przyjęcie ma być z okazji naszego ślubu, który powinien się odbyć 4 września tego roku w Polsce jako typowo polskie, duże wesele, jednak krytyczny stan mojego taty i cała sytuacja sprawiły, ze ślub został odwołany na miesiąc przed... teraz miałby się odbyć lipcu, ale doszliśmy do wniosku z TZ że nie chcemy już tak, że zmienimy plany całkowicie. Tak bardzo chcieliśmy zrobić wszystko pod ludzi, by im było wygodnie, ze zapomnieliśmy troszkę o sobie wiec teraz będzie dla nas i po naszemu. :tak:
Ja nie jestem fanką sporych wesel i wreszcie mój cudowny mężczyzna patrzy na to tak jak ja więc postanowiliśmy, że ślub będzie tutaj w Irlandii z końcem czerwca, w wąskim gronie najważniejszych osób max 25. Teraz myślimy czy po mszy mieć rezerwację w restauracji czy lepiej własna sala i catering by jedzonko było polskie. Może któraś z Was brała ślub tutaj i może coś doradzić??
Jejj dopiero zakończyłam naukę i uciekam spać, Wy już pewnie wszystkie śpicie- życzę Wam spokojnej nocy i miłego dnia jutro, ja odezwę się pewnie dopiero późnym wieczorem bo mam zajęcia do 18. Dobranoc
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hej mamuski witam z rana ale mialam niedziele rodzinka sie zjechala no i sie zaczelo,popili troche i o 20 to juz sie modlilalm niech juz jada chce ciszeeeeeeeeeeeeee (jak ja uwielbiam siedziec w towarzystwie jak ja trzezwa a reszta pijana poprostu jest bosko) no ale kolo21 wreszcie pojechali za to moj kacperek wniebowziety tak sie z bratem wybawil i o dziwo sie nie klocili i nie bili ze bylam w szoku,bo przewaznie po godz jest zawsza awantura o jakis samochodzik:)
A co do tego huraganu to w wlasnie jak sie kladlam spac to tak wilaaloze troche sie balalm ale patrze dzis przez okno skuter mojego R staoi nie lezy wiec nie bylo tak zle samochody cale drzewa tez wiec jest ok:))ok zmykam mlodego do szkoly zaprowadzic do uslyszenia pozniej:)
AAAAA Misia Tichonku gratulacje smyrania,ja tez czuje smyranie ale raczej to nie beby hiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii.A w sobote wreszcie USB yupiiiiii nie moge sie doczekac:)))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry