Margaritto Antek wczoraj narzekał na ból ucha i gardła,ale jakoś nie specjalnie mu wierzyłam


nockę całą przechrapał bez żadnego zająknięcia tak więc stwierdziłam,że chyba go nic nie boli.Dziś poszedł do szkoły normalnie,w drodze powrotnej zapytałam czy coś go boli...odpowiedział,że gardło i trochę ucho,Tak więc stwierdziłam,że na sanki nie idzie bo podobno jest chory i jedziemy do lekarza i że lekarz chyba nie da syropku a zastrzyk bo to aż nie prawdopodobne,że go znowu ucho boli....na to moje dziecko odpowiedziało,że on tylko żartował,że nic go nie boli i że jednak nie chce wizyty u lekarza.
Wiem,że go nastraszyłam,może nie potrzebnie,ale widzę,że jest zdrowy,nie ma gorączki,przy jedzeniu nie narzeka i wszelkie objawy zapalenia ucha go nie dotyczą.
Mały hipochondryk mi rośnie

A ja wiem dlaczego.Bo on uwielbia syropki i słodkie lekarstwa.Jak tylko dostał antybiotyk w kolorze Pink to był wniebowzięty i jeszcze się chwalił,że Matt ma brzydsze lekarstwo bo żółte


a niestety żyjemy w takich czasach,że leki są kolorowe,słodkie i smaczne i ciężko mu wytłumaczyc,że to jest tylko przy chorobie

oczywiście mam już zdrowego syna bo wizja sanek go uzdrowiła

No i była rozmowa ze mną dlaczego się bierze leki,że od leków też można zachorowac i takie tam.Może zrozumie.
A co do Matta tak nosi pampka na noc,miał czas,że wstawał z suchym,ale teraz jest nawet naładowany

No ale co tam ma jeszcze czas,ważne,że w ciągu dnia nie nosi i nawet jeździmy już na zakupy i po Antka bez pampka ;-):-)
właśnie mięso jedzie do mnie,mieli wysłac sms-a z dokładnym terminen dostawy,ale chyba im komórki zamarzły

