gastone
potrojna mama
Jezuuu masakra,jakie mloty ci dealerzy.Kkamia tak strasznie ze szok.Koles mowi jedzie laweta,bedzie za 10 minut,po 30 minutach J dzwoni i mowi gdzie laweta a ten sie kloci ze jedzie! Po 15 minutach dwoni koles (Polak)ze wyjezdza z Dublina ale nielaweta a normalnym samochedem bedzie ciagnal scenika.Noz ku....klamia w zywe oczy.Szkoda mi Polaka bo mu kazali przywiezc samochod a automatow sie nie ciagnie na haku!Spali skrzynie hehe
J go za jezyk pociagnal wiec on mowi ze on sie na skrzyniach automatycznych nie zna,kazali to zamontowal.Szkoda mlotom zaplacic komus kto sie zna,no to teraz maja dwie skrzynie popsute i wrak.W dodatku mysleli ze im sie upiecze a tu samochod sie popsul znow.Moze i lepiej ze to sie stalo teraz.A jakbm jezdzila i po gwarancji by poszedl?
Jeszcze teraz odzyskanie pieniedzy pozostalo.Podejrzewam ze dluga droga... No coz,trudno ale przynajmniej juz nie maja prawa am wcisnac auta drugi raz.Zmienilismy tez adwokata bo te nsz to straszna dupa,ale to byl jedyny ktory byl pod reka n szybko.Ale teraz mamy adwokata tyrana :-) No nic na dzisja histori koniec,przepraszamza zanudzanie ale musialam sobie ulzyc.
J go za jezyk pociagnal wiec on mowi ze on sie na skrzyniach automatycznych nie zna,kazali to zamontowal.Szkoda mlotom zaplacic komus kto sie zna,no to teraz maja dwie skrzynie popsute i wrak.W dodatku mysleli ze im sie upiecze a tu samochod sie popsul znow.Moze i lepiej ze to sie stalo teraz.A jakbm jezdzila i po gwarancji by poszedl?
Jeszcze teraz odzyskanie pieniedzy pozostalo.Podejrzewam ze dluga droga... No coz,trudno ale przynajmniej juz nie maja prawa am wcisnac auta drugi raz.Zmienilismy tez adwokata bo te nsz to straszna dupa,ale to byl jedyny ktory byl pod reka n szybko.Ale teraz mamy adwokata tyrana :-) No nic na dzisja histori koniec,przepraszamza zanudzanie ale musialam sobie ulzyc.
fajno było w sobotę wypad rodzinny na plac zabaw niedzielę trochę mi kot skopał
mamy na osiedlu taką powsinogę za wszystkimi łazi szczególnie za dziećmi, no i moje polubiła często siedzi pod naszymi drzwiami jak tylko Witia ją wyczai to od razu wpuszcza pobawią się a jak kot ma dość to wychodzi przez lufcik, który mu otwieram jako wyjście ewakuacyjne
ale do rzeczy...wyszłam z młodymi wczoraj rano na rowerki żeby P spokojnie sobie pospał...nawet dobrze od domu nie odjechałam i pojawił się kot no i doopa z rowerków
aż w pewnym momencie Wiktor stwierdził że się pobawi ze mną w ganianego i żadne techniki prewencyjne go nie powstrzymały
jak zniknął za winklem Zuzę na ręce i w pogoń za nim myślałam, że nie dam rady ale jakoś mi się go udało ściągnąć do mnie bo za chiny ludowe z młodą na rękach i jego przewagą bym go nie doścignęła
i nie ma już pretensji jak go odprowadzam do jego wyrka jak w nocy przyjdzie do nas, bo pierwsza noc to w ogóle jakaś tragedia była jakby go ze skóry obdzierali ale jak się uspokoił i mu wytłumaczyłam po jego rozumowaniu dało radę 


A ja do niej,że nie bardzo