reklama

Mamy z Irlandii!!

hejka

wilwia-ogromne gratulacje z przyjecia na swiat Waszej coreczki,zycze Wam duzo zdrowka a jak juz nabierzesz sil i sie ogarniesz w domku to wpadne zobaczyc "kruszynke". Slyszalam, ze podobna do Tobiego :-):-)

dziweczyny pomozcie, bo po tych zmianach nie widze, zadnych opcji przy pisaniu posta :( wszystko robie "na oko" dopiero po najechaniu kursorem pisze mi jaka opcja ale tak sie nie da pisac nawet nie moge obrazka wkleic poprostu nic:wściekła/y:
 
reklama
Witam

Wilwia Gratulacje!!!! Wracajcie szybko do domku :tak::-):-)

Marcysiu chyba musisz się uzbroic w cierpliwośc,dziewczyny non stop zgłaszają adminowi błędy a on stara się je naprawic :sorry:

Gliwa śliczny maluszek.A zdjęcia bomba.Też chcę się wybrac do Patrycji,ale to jak maluszek będzie na świecie :tak:

Ja dziś robię gulasz i będą placki po węgiersku :-)
 

Wilwia
images


a ja nie do zycia...Szym baje oglada,bo nawet nie mam sily sie nim zajac:sorry:leb mnie boli,brzuch mnie boli,masakra....mlody przychodzi tylko do mnie i pyta gdzie boli,jak powiem ze glowa co caluje jak brzuch to tez caluje...;-):-D
 
Dziewczyny
Weszłam na BB tylko na chwilke i takie dobre wiesci mam.Operacja Julianka udala sie z wariantem A :tak::tak::tak:

znowu kopiuje bo nie wiem jak innaczej mam to wklejic

*mamaflavi+ Kochane moje dziewczyny! Strasznie Wam dziekuje! Operacja trwala jakies 6 godzin. Zaraz jak do Was napisalam to praktycznie przyszedl do nas lekarz i nam powiedzial, ze juz koniec. Potem nie mialam juz chwili, by zasiasc do kompa, dopiero teraz... Wybaczcie! Co do operacji to poszlo wszystko wg planu A, tj. tego mniej radykalnego, po otworzeniu brzuszka nie bylo zadnych niespodzianek, wycieli caly nowotwor, ktory byl wielkosci jajka kurzego, z niewielkim marginesem tkanek zdrowych, ok. 40-45% gruczolu krokowego, ok. 25% pecherza i czesc moczowodu i cewki. W praktyce oznacza to, ze jest szansa na kontynencje i zachowanie funkcji seksualnej, bo nie wszystkie nerwy i miesnie zostaly wyciete. Ale to wszystko okaze sie w kolejnych tygodniach. Julianek zaraz po operacji zostal przewieziony na oddzial intensywnej terapii w stanie spiaczki farmakologicznej, bo nie wolno mu sie ruszac ze wzgledu na wszyte sondy do radioterapii, i tam pozostanie przez najblizsze dni. Jest pod respiratorem, trzy komputery monitoruja wszyskie funkcje zyciowe i ma zalozone 4 rozne cewniki. Dostaje krew, bardzo silne leki przeciwbolowe i antybiotyki, jego stan jest stabilny, choc leukocyty znow spadaja i trzeba uwazac, by nie dostal zapalenia pluc. Zostanie w takim stanie przez co najmniej kilka-kilkanascie dni - tj. gdy beda wyniki od patologa, ktory rozpracowuje obecnie wyciety nowotwor i kilka probek ze zdrowej czesci pecherza, lekarze zdecyduja czy robic te brachyterapie czy moze jednak nie jest konieczna - sondy do niej zostaly juz wszyte ale w razie czego mozna je wyciagnac. Sama brachyterapia bedzie trwala 6 dni i chca ja ewentualnie zaczac w ciagu 3-4 dni od operacji. Jesli nie beda robic brachyterapii to wtedy obudza Julianka wczesniej. To byl dluuuugi dzien... Kochane jestescie, ze pomoglyscie mi przez niego przejsc.

Dziewczyny bardzo, bardzo Wam wszystkim dziekuje, teraz bedzie tylko lepiej. Jeszcze raz wielkie DZIEKI za dobre mysli i modlitwe dla naszego ksieciunia .

ps. na mamach lutowzch 2009 w dziale fotki i filmiki, jest zdjecie naszego bohatera zaraz po operacji, widok straszny,
 
Ostatnia edycja:
reklama
A my po spacerku,byliśmy nad morzem posiedzieć.Pogoda jak narazie dopisuje.Mały spi wystawiłam go jeszcze na ogród.:-)A ja siedze i kawke pije.
Tichonku widziałam fotke Julianka,masakra jak te dziecko cierpi.Dobrze że operacja sie udała.Az człowiekowi serce sciska.
Wilwia Wielkie Gratulacje z Narodzin córeczki
Anineczko polecam Patrycje,super fotografka.:tak:
Miłego popołudnia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry