Nati ja niestety Ci nie doradzę, ale skoro Asienka mówi, że to ok, to widocznie nie masz się czym martwić, a i ja sobie zapamiętam to na przyszłość, jeśli mój Adi bedzie tak robił, to wiem, że nie ma się co martwić.
Wichurka zazdroszczę Ci przylotu rodzinki :-

zawstydzona/y:

Ja mieszkam w Irlandii 7 lat i byli u mnie szwagier i brat, ale w celach zarobkowych, a w odwiedziny nikt :-

frown:

Tato ma chory kregisłup, chodzi, ale po kilku krokach się męczy, musiałby siąść na wózek, żeby zawieźli go do samolotu, a wiadomo, puki na wózek siadać nie musi tak na "forever" to boi się go jak ognia. Mama boi się latać, po drugie też się szybko męczy jak chodzi, dostaje duszności wtedy, poza tym ojca samego w domu nie zostawi. Siostra najstarsza bardzo by chciała przylecieć, ale jej mąż samej nie chce jej puścić, a z nią nie przyleci, bo boi się latać



Druga siostra już miała przylecieć z dwójką dzieci, ale młodsze nie ma dowodu ani paszportu, a jej prawie były mąż nie chce dać zgody na wydanie, bo se ubzdurał, że ona mu dzieci za granicę wywiezie i tam zostanie.



Ach szkoda gadać...

Adrian śpi a ja spiłam właśnie kawkę, och jak mi się kawki chciało... W ciąży ją prawie odstawiłam i było ok, a teraz znów jak do 12:00 kawy nie wypiję to chodzę jak zombiee


Chyba później pójdziemy na spacer, bo niby pochmurno, ale nie pada, nie wieje i temp dość ok 8-9 stopni
Miłego dnia dziewczynki :-)