reklama

Mamy z Irlandii!!

Ja na tych pierwszych USG miałam trafione oba terminy, 27.02 i 04.02. Nimi się zbytnio nie sugerowali, bo to było w granicy dwóch tygodni przed terminem z OM, więc wszystko w normie;-)
 
reklama
Na 28 sierpnia mialam wlasnie z USG. ....Z OM na 29 lipca . Tylko ze moje cykle to 40-50 dni .:szok::tak:
Ojoj :szok: to licząc od ostatniej miesiączki wynika stąd, że urodziłaś w 10 miesiącu :szok: Nie wiedziałam, że tak długo potrafią trzymać sugerując się USG.. To teraz to ja naprawdę nie wiem na kiedy mojej mamie kupić bilet.. :eek: Z tym, że Ty masz naprawdę dłuuugie cykle.. :wink:
 
Hej dziewczny to u mnie z terminem jest ciekawiej bo ogólnie starała się o dzidzie od 2005r ale dwa poronienia sie zdarzyły i dałam sobie spokuj:tak:robiłam badania i wyszło za mało PROGESTERONU który powodował że ciąże się nie rozwijały:-(zaczełam brać tabletki na podwyższenie progesteronu i pani doktor obliczyła mi dni płodne po zakączeniu tabletek. A tu zamiast dni płodnych nastepna miesiączka.:-Dczyli w miesiącu sierpniu miałam 2miesiączki.A w wrzesniu nic zaczełam brać dufastum na wywołanie i też nic:zawstydzona/y: to test a tam 2kreski.Szok zdziwienie radość i strach czy się uda.Od OM nie można liczyć bo jej nie było w wrześniu .Ciąża zamała jak na sierpien:szok:Ale jest ok podług USG termin na 17.06.09 a podług OM.06.06.09.:-)dzidzia rosnie rozwija się jest super i strach minoł.Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Ciao dziewczynki!

Eh...z ta pogoda...trudno ja okreslic...raz swieci slonce raz pada...choc w sumie co ja gadam...jestesmy w Irl;-)

Ja tez mialam wyznaczony termin przez USG, na pierwszej wizycie czyli w ok.9 tyg. Oba terminy, i OM i z USG przepowiadaja mi dokladnie ten sam dzien- 25 czerwca. A jak bedzie? Zobaczymy...zbliza sie to wszytsko wielkimi krokami i zaczynam miec lekkiego stresa. Najsmieszniejsze jest to, ze ten stres dotyczy takich malych rzeczy...typu...czy zdaze do szpitala wyjechac i kiedy mam jechac? Gdzie dokladnie mam tam biec? Kiedy bede sie przebierac w pizame.?.:-D Czy napewno wezme wszytsko co potrzeba....? Coraz czesciej zdazaja mi sie durne sny, ze juz urodzilam i nic nie mam przygotowane, albo, ze mleko mi nie leci z cyca, albo....ze leci ale kwasne mleko!!!:szok::-D Boze...skad to sie biora takie idiotyzmy...;-)
 
misia ale to normalne!Jechac bedziesz wtedy,kiedy sama poczujesz,ze to juz pora.Ja od 3 w nocy(wtedy mi sie skurcze zaczely) az do 17 bylam w domu,bo wiedzialam,ze jeszcze nie ma po co jechac. A jak przyjechalam,to mialam 4 cm rozwarcia i odrazu na porodowke.Kobieta to czuje :-) W pizame przebierasz sie tam,zanim zawioza cie na porodowke.Gdzie biec...jak dobrze pamietam to wchodz tym drugim wejsciem(takie z boku bo prawej) i prosto do konca korytarza i tam na wprost beda drzwi-tam dokladnie.Jesli czegos nie bedziesz miala-oni tam maja wszystko.I pampresy i podpaski i majtki jednorazowe i WSZYSTKO :-)
 
Hello dziewczynki :)
Dzis mialam wizytki dwie. Najpierw u poloznej - mila niespodzianka - bo trafilam na ta z ktora rodzilam Stasia :biggrin2::biggrin2: no i oczywiscie wszystko dobrze tzn cisnienie, mocz, macanko, tetno dzidzi...:biggrin2::biggrin2::biggrin2::biggrin2:
A potem po poludniu wizyta u ginki i usg. Szyjka bardzo pieknie przygotowana do porodu, glowka bardzo nisko, a na usg - dzidzia piekna, nic nie wyroslo, mam dowod na cipeczke :), no i waga...2900g...i taka smieszna pyzata jest :) wiec cieszem siem:laugh2::laugh2::laugh2:
 
co do terminu-ja mialam z OM na 2marca z USG w 15tyg robionego w PL na 27lutego tu z USG w 16tyg2d na 9marca a synek urodzil sie 15lutego:-).

Misia masz takie same obawy jak ja mialam.
Najbardziej balam sie czy zdarze dojechac do szpitala (ponad 50km),czy bede wiedziala gdzie mam isc.
Snily mi sie glupoty,najgorsze bylo to ze budzilam sie w nocy i nie moglam dalej spac:baffled:
Ciagle myslalam czy dam rade urodzic czy nie bedzie komplikacji ale najczesciej myslalam o tym jak bedzie wygladal moj synek:tak:do kogo bedzie podobny itp.

Jak wyladowalam w szpitalu w 35tyg to poznalam kilka poloznych i juz czulam sie lepiej.
duzo mi tez dalo to ze wiedzialam juz gdzie mam isc.
Ale najbardziej balam sie tego ze nie bede wiedzila w ktorym momencie mam juz jechac jak dostane skurczy:baffled:.
Okazalo sie to nie potrzebne bo wody mi pierwsze odeszly i nie mialam watpliwosci.
 
aninieczka, fajnie Cię widziec :)

mikimauro, nie chcę się mądrzyc, ani Cię straszyc ale niemowlęta nie powinny spożywac miodu.
Miód nie dla niemowląt | Ochoroba.pl

misia, to normalne, że masz obawy, dziwne sny i jesteś niepewna... I nie pocieszę Cię, ale do końca ciąży pewnie już tak będzie :tak:

Ja nie miałam planów odnośnie znieczulenia podczas porodu, ale stanęło na epiduralu, bo po kilku godzinach kroplówki i skurczach co minutę rozwarcie było 4 cm :baffled:
Powiem tak-tej ulgi, którą poczułam nie da się opisac.
I jeszcze jedno-epidural mniej oddziałuje na dziecko niż zastrzyk ze znieczuleniem (zapomniałam jak to się nazywa). Dodam jeszcze, że ani piłka, ani gaz mi nie pomagały. Gaz może trochę przy rzadszych i mniej bolesnych skurczach, generalnie czułam się po nim jak na haju :-D:-D
 
Dziękuje Magdalenko ;-):-)
Na mnie gas działał dziwnie.Czułam się jak nawalona,gadałam głupoty ale ból ten sam.
Znieczulenie miałam dwa razy i za każdym razem reagowałam innaczej.
Z pierwszym dzieckiem super,zero bólu.Czułam kiedy nadchodzi skurcz i położna nie musiała mi mówi.
Z drugim spadło mi tak ciśnienie,że już drugiej dawki nie dostałam :no:
 
reklama
Misia - nie boj zaby :-D:-):-Dna swoj porod do szpitala napewno zdazysz, i trafisz do odpowiednich drzwi...a co do pizamy to ja w koszulke do rodzenia przebieralam sie na porodowce, w pokoju..a torba nieco niekompletna (bo przeciez mialam jeszcze duzo czasu do porodu - Stas urodzil sie tydzien przed terminem :)- brakowalo w niej: laczkow, majtek jednorazowych, podpasek, pampersow dla dziecka, chusteczek czy tam wacikow, no ale wszystko mi daly polozne :)...
A znieczulenie - polozna na poczatku pytala mi sie czy cos chce, powiedzialam ze zobaczymy jak bedzie, a po 5 minutach glosno wolalam o epidural :), mialam bole krzyzowe i ulga jaka poczulam jak epidural zaczal plynac to normalnie lepsze od wszystkich orgazmow :-p:-p:-p i podobnie jak Anineczka (witaj z powrotem :D ) czulam kiedy jest skurcz i moglam przec, a po pierwszej probie gazu o malo co nie zwymiotowalam ...A czy epidural spowolnil porod...chyba niee, bo dostalam go po 8 rano , a Stas urodzil sie o 11.47 przed poludniem. Gdzies czytalam ze nie spowolni porodu jesli podany jest przy rozwarciu min 5 cm...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry