anineczka
królowa mrówek :P
Misia ja miałam chyba z raz lub dwa fałszywe alarmy gdzie zjawiłam się na porodówce ( i tutaj mąż mi podpowiada,że jak zadzwoniłam to zrobił 100km w 1h po górach by zdążyc zawieźc mnie na porodówkę 

) ale to moja mama mnie tak nakręcała,że pewnie to już.
A w szpitalu nawet jak fałszywy alarm to przyjmą Cię ze spokojem i zrozumieniem.
Mi akurat wody nie poszły tylko ból w podbrzuszu jak na okres i skurcze.Za drugim razem to odrazu na porodówkę bo skurcze co minutę.weszłam do szpitala o 2:05 a urodziłam o 7:17.
A z pierwszą ciążą siałam panikę bo miałam rozwarcie 1,5cm ale już mnie nie wypuścili ze szpitala bojąc sie,że przy tych korkach w Galway nie zdąże na czas.No i 17 godzin ze skurczami zanim mnie wzieli mnie na porodówkę.Tam tylko jeszcze 8h i synal był.


) ale to moja mama mnie tak nakręcała,że pewnie to już.A w szpitalu nawet jak fałszywy alarm to przyjmą Cię ze spokojem i zrozumieniem.
Mi akurat wody nie poszły tylko ból w podbrzuszu jak na okres i skurcze.Za drugim razem to odrazu na porodówkę bo skurcze co minutę.weszłam do szpitala o 2:05 a urodziłam o 7:17.
A z pierwszą ciążą siałam panikę bo miałam rozwarcie 1,5cm ale już mnie nie wypuścili ze szpitala bojąc sie,że przy tych korkach w Galway nie zdąże na czas.No i 17 godzin ze skurczami zanim mnie wzieli mnie na porodówkę.Tam tylko jeszcze 8h i synal był.





