hej dziewczyny!
w koncu jestem! wrocilam w sobote ale mialam tyle zaleglosci ze nie mialam kiedy pisac.
witam cie Kasiu n forum! nawiazujac do twojego posta tez mysle ze byloby wam o wiele latwiej zanlesc mieszkanie niz tylko pokoj. tym nardziej z malutkim dzieckiem. niektorzy landlordzi nie lubia u siebie dzieci- niestety. gdybym cos sslyszala to od razu dam znac. powodzenia.
Daysie, przykro mi z powodu twojej mamy. mam nadzieje ze jednak wszystko sie ulozy. trzymaj sie dzielnie.
Aga no to jestesmy sasiadkami prawie bo ja na battenberg rd mieszkam. musimy sie kiedys zgadac na ta kawe.
Iwonka fajnie ze cos upolowalas na carbocie.
ja mam dola. troche z powodu pogody ale bardziej z powodu mojego malucha. kurcze, jakos nie chce mi jesc jakos ostatnio. moge sie produkowac ale jego zainteresowanie jest znikome. co do mleka to moj Samirek je ;rzucil; zaraz po tym jak skonczyl roczek. wyplul butle i tyle. od tego czasu dwoje sie i troje zeby jadl kaszki, jogurty itp.
kombinowalam ze wszytskim i nic. w sumie balam sie na poczatku dawac mu krowie mleko ale malymi porcjami mu je podaje. kurcze teraz sie za duzo panikuje na te tematy. kiedys nasze matki nie mialy wyboru prawie zadnego dawaly to co bylo i jakos zyjemy.
Daysie twoj maly jest w wieku mojego ( miesiac roznicy). powiedz mi, korzysta juz z nocnika, lubi jesc sam? bo moj jakos do niczego sie nie pali. jedynie co go bawi to wlazenie tam gdzie nie trzeba i gryzenie wszystkiego co sie da. zaczynam sie marwtic. moze ja cos robie ( albo nie robie) nie tak?
pocieszcie bo jestem na etapie wmawiania sobie ze jestem tragiczna matka buuuu....