Daysie twoj maly jest w wieku mojego ( miesiac roznicy). powiedz mi, korzysta juz z nocnika, lubi jesc sam? bo moj jakos do niczego sie nie pali. jedynie co go bawi to wlazenie tam gdzie nie trzeba i gryzenie wszystkiego co sie da. ....
Anja,
niczym się nie przejmuj.
Jesteś zupełnie normalną mamą a Twoje dziecko ,dzieckiem jak każdo inne.
Każde rozwija się swoim tempem i nie należy niczego robić na siłę.
U Nas pierwsze próby nocnikowania były w wakacje i z bardzo miernym skutkiem.
Napoczatku się tym przejmowałam ale potem ... wcale.
Wkońcu kiedyś się nauczy.
Nie zamierzam robić nic na siłę,bo to nie przynosi żadnych skutków a wręcz przeciwnie.
Czasem zrobił ,czasem nie , częściej się obsikał niż zdąrzyłam dolecieć z nim do nocnika.
Potem były wrzaski i krzyki jak go sadzałam i stwierdziłam,że to nie ma sensu ,bo on jak widać nie rozumie co dzieje się z jego ciałem i nie kontroluje tego jeszcze tj.impulsów jakie wysyła mu ciało do robienia tych czynności nocnikowych.
A ,że na pieluchy wydaje 1,97 tygodniowo, czyli majątku nie wydaje,to odpuściłam.
Czasem przed kąpielą zrobi na dużej toalecie na nakładce,bo mu kupiłam taką małą miękką.
Kolejne próby podejmę na wiosnę,wtedy i więcej już będzie rozumiał i mniej ubrań będzie do zdejmowania.
Co do jedzenia,to chętnie jje palcami ale też nie zawsze,sporadycznie widelcem,czasem łyżeczką.
Wszystko zależy od jego nastroju.
Bardzo lubi udawać,że jje.Tj.lata z pustą miską i łyżeczką i karmi wszystkich i siebie na niby ;-)
Powiem Ci tak,nie zamierzam z niczym zwlekać do wieku przedszkolnego ale nie zamierzam też na siłę zmuszać go do samodzielności,bo to jest dziecko i wiedziałam,że może tak być.
Wcale nie chciałam z resztą mieć książkowego dziecka.
Co nie znaczy też,że czasem się nie przejmuje,że inne dzieci coś tam robią a on jeszcze nie ale to zupełnie normalna reakcja.
Widzisz wczoraj zjadł zupę ogórkową razem z Nami,zemniaki w kostkę,marchewka w kostkę,koper ogórki na tarce,a dziś już tą samą zupę trzeba było miksować pomimo tego,że potrafi gryźć,bo taka byłą histeria.
Ma swoje widzi misie jak każde dziecko.
Są dni,że nic nie musiałby jeść i cały dzień będzie szalał przy tym jak najęty.
Zgadzam się też z Tobą co do przesadnośći i "kloszowania" dzieci w XXI w.
Mój synek od 12mc życia pije mleko krowie i ma się jak każde inne dziecko.
Nie chorował poważnie jeszcze nigdy,nie ma alergii,skazy białkowej,egzemy,zupełnie normalnie waży i mierzy.
Jje na co ma ochotę(oczywiście w granicach rozsądku kontrolowanego przez rodziców).
Zawsze robi cyrk jak go wkładam do wózka,bo od kiedy umie chodzić wogóle nie chce w nim jeździć.
Także Kochana głowa do góry !
...na naukę tabliczki mnożenia jeszcze przyjdzie czas

Mój Mały swego czasu obgryzł mi meble,ale już je pomalowałam i ochroniłam przed kolejnymi pomysłami.
Pozdrawiam.