Olaaa89
^^
Olaaa to rzeczywiscie smutne, a powiedz z czego Ty tu bedziesz zyc jak zostaniesz calkiem sama z malym dzieciaczkiem??
na utrzymaniu taty bede ;/
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Olaaa to rzeczywiscie smutne, a powiedz z czego Ty tu bedziesz zyc jak zostaniesz calkiem sama z malym dzieciaczkiem??
... Cieszy mnie to przeogromnie, bo przerażał mnie troszkę ten wyjazd do Dublina!!! A tu proszę, posterunek gardy tuż pod nosem, powinno szybko pójść i będzie można bileciki kupować
... A, że jeszcze spytam - jest jakiś ustalony wiek od kiedy można wyrabiać taki dokument? Olaaa89, ja też nie polecam takiej rozłąki - to bardzo ciężka sytuacja, a jeszcze jak jest Maleństwo to już w ogóle. Zastanówcie się dobrze nad tym!!! Ja żyłam w podobnym zwiąku 2 lata, dokąd tu nie przyjechałam, i nie było jeszcze Oliwki przecież, a myślałam, że jajo zniosę, co jakiś czas deprecha mnie dopadała, a tęsknota tak przygniatała, że jeju
... Może uda Wam się znaleźć jakieś inne wyjście z tej sytuacji, powodzenia życzę!!!wiecie co dziewczyny czasami sobie mysle ze przyjazd tutaj to bym zly pomysl. Mialo bzc inaczej zupelnie,Krzysiek mial znalezc prace i w ogole mielismy isc na swoje "bo tu lepiej" podobno. Bo mnie tutaj jest 100x gorzej. Ciagle smutki,placz i mysli co ja tu robie w ogle.Moglabym byc szczesliwa w polsce i zyc skromnie za pensje krzyska 1300zł ake byc sczesliwa mamą i narzeczoną a tu niestety. Chyba jestem jeszcze malo dojrzala do takich decyzji trudnych,nie powinnam sluchac innych,tylko robic tak zebym byla szczesliwa,usmiechnieta i zadowolona.Zostawilam mame w polsce z ktora jestem bardzo zżyta (przyjaciolki najlepsze) babcie,jeszcze jak krzysiek mnie zostawi tutaj to nie udzwigne tego bo to za duzo dla mnie....Przepraszam ze tak was doluje swoimi problemami ale nie mam nawet z kim pogadac;/ ciagle sama w domu.
pozdrawiam.
... Na samym początku przeżywałam podobne rozterki!!! Nie chciałam tu przyjeżdżać, ale bardzo chciałam być z moim mężem, więc co było robić??? Miałam już dość rozłąki, więc zdecydowałam, że jadę i jakoś tu wytrzymam, ale na miejscu okazało się inaczej
... Było ciężko, jak piszesz, ciągle byłam smutna, chciało mi się ryczeć, ale musiałam być twarda, bo ta sytuacja nie była też łatwa dla mojego męża. I jeszcze mieszkaliśmy w domu, w którym było ciągle zimno i ze współlokatorami takimi, że nikomu nie życzę
... Ech, szkoda gadać! W każdym razie wytrzymałam i wytrzymuję, ale tylko dlatego, że mam świadomość, że na wakacje już stąd zjeżdżamy
! Ciężko określić czy Wasza decyzja była trafna czy nie, ale najważniejsze, że jesteście razem, wtedy można dużo zdziałać
i dużo wytrzymać!!! Ciągle jesteś sama w domu??? Hm, a co powiesz na kawusie albo może lepiej herbatkę u mnie? Bo ze spacerkiem może być jeszcze ciężko (biodro dalej boli, ale...), chociaż do parku zawsze możemy się wybrać, w końcu jest niedaleko
! Ja też większość dnia (od 13.00) jestem tylko z Oliwką więc... A z tego co pamiętam mieszkamy po sąsiedzku, nie ;-)? Rodziny i przyjaciół Ci nie zastąpię, ale może dzięki temu poczujesz się mniej samotna
. Zastanów się i nie dołuj. Wiem, że teraz Wasza sytaucja wygląda beznadziejnie, ale będzie lepiej, zobaczysz, więcej wiary!!! :-)No wiadomo ze pojde do twojego mezusia ,bo gdzie bede po obcych latac:-), ale ja sie chyba do PL wybieram po nowym roku wiec poczekam ze zrobieniem zdjec jak wrocicie...ty chyba zreszta bedziesz jeszcze przed wyjazdem u Elki,prawda? To sie spikniemy jak co;-).

, papatki