Witam.
No i nic sie nie dowiedzialam, nawet lekarza nie widzialam. Powiedzieli mi ze z takimi sprawami to do szpitala powinnam sie udac. W sumie to moze i dobrze bo jakbym to musiala przez lekarza zalatwiac, to pewnie by to z tydzien trwalo. a tak pogonie dzisaj mojego faceta zeby zadzwonil na emergensy numer do poloznej i dowiedzial sie co powinnam dalej robic, a jak okarze sie ze takie krwawienie to cos niedobrego to przynajmniej od razu wizyte w szpitalu mi ustala.
Dzisiaj co prawda juz plamienia nie mam, ale nadal martwie sie ze przeciez cos moze byc ciagle nie tak. Co prawda malenstwo ciagle kopie mnie raznie i uspakaja mnie tym troche, ale przeciez nie moge tego tak zostawic.
Ehh, sama nie wiem jak moglam sie tak zbyc w tej przychodni, ja ktora zawsze potrafie byc tak namolna ze zawsze wszystko zalatwiam?Ale jak mi powiedzieli ze w takich sytuacjach to powinnam od razu do szpitala leciec, to jakos mnie wszystkie checi i sily opadly. w jednej chwili mialam przed oczami najczarniejszy scenariusz i po prostu wrocilam do domu. Ale teraz sobie tak mysle ze przeciez zamiarwianie nic mi nie pomoze a jedynie moze zaszkodzic. Pozatym to taka goraczka i silny kaszel napewno troche oslabily moj organizm i to wszystko przez to.
Ale nie jecze juz jak cos sie dowiem to dam znac
pozdrawiam