reklama

mamy z norwegii

reklama
czytalam to kiedys i warto karmic,,,,, ale jezeli maly bedzie przybieral odpowiednio to okolo 6-7 miesiaca bede sie starala karmic na maksa w dzien i w nocy powoli odstawiac, bo potem bedzie tylko trudniej. Sandra w nocy mi tylko chciala pocyckac chwile i spala, wiec powoli ja odstawilam,,, spala cale noce:happy2: ale oczywiscie to juz po kaszce i mleku no i w dzien tez sporo dostawala;-)
 
33jojdj.jpg

ALE SIE ROZPISAŁYŚCIE:-D
fajne stronki Marta:tak:
ja dzisiaj wstałam o 9.50:szok:, jestem w szoku, Czarek wyspany na maksa, spał ponad 12 godzin:tak:, wczoraj mnie też zaskoczyl , bo poszedł spac sam do łóżka , ja mu przyniosłam butle i za 10 minut wchodzę do pokoju a on juz chrapie:-D.zastanawiam sie , czy mu odpuścic dzisiaj drzemkę:confused:.....bo pewnie weźmie go późnym popołudniem no a potem szaleństwo do nocy, nie wiem czy to dobry pomysl i zdrowe dla niego. :baffled:
Lilka a jak u ciebie z tym spaneim i drzemkami:confused:, bo nic sie nie skarżysz ani nie chwalisz:-D
 
Ania - my z Marta ostatnio spac nie mozemy to zesmy stukaly:tak: ale ja i tak patrzylam na zegarek jeszcze po 3 w nocy bo nie spalam:wściekła/y: Sandra przespala ladnie nocke tylko obudzila sie o 6:30 ale nie pozwolilam jej wstac i zasnela. Wstala na dobre o 9:30 wiec tez pozno. Czyli spala 12 godzin, ja tez bede miec dylemat co zrobic z jej drzemka. Ale pada i moze ta pogoda tak dziala ze dzieciaki sennne. Jesli polozy sie w okolicach 13 to pozwole jej spac, ale jak pozno to ja obudze pewnie po 40 minutach:baffled:

a teraz to sprzedaje Sandre tatusiowi i ide zaraz odespac nocke,, kurcze wieczorem znowu spac nie bede mogla, ale jak tu nie spac jak czlowiek zmeczony:confused: musze ktoregos dnia sie przemeczyc to moze zasne wczesniej, ale nie dzisiaj, bo u fryzjera na krzesle zasne:-p
 
Hejka,
Ja zasnelam chyba po 3 dopiero...szybciej nie dalo rady. Wkurza nie to bo pozniej wstaje wtedy...Natalka siedzie sama ale lata do mnie co 15 min i amma to mama tamto...ale drzemki dzisiaj nie zrobie sobie(chyba) zobaczymy jak to w praniu wyjdzie.
Anka to super :-)...moze mu tak zostanie...ale mialabys fajnie :tak:

Dobra kone clenstwa...ide cos porobic w domku...kuchnia mi zarasta :szok:
a jak tam wsze "przyjaciolki" myszki:confused:
 
NO U MNIE JEST CISZ , OD MOMENTU JAK MI WESZŁA NA NOGE , MUSIAŁA SIĘ MOCNO PRZESTRASZYC:szok:, NAWET JUZ NIE SŁYSZĘ SKROBANIA W SZAFIE Z KUBŁEM NA SMIECI:tak:, ALE ONE WRACAJĄ:baffled:.....
 
nooo wracaja niestety :-(...kurcze...tak sobie mysle ze jak my mielismy mrowki w domu to zglosilismy tym z gory i je usuneli sami...a zadne srodki nie pomagaly bo byly sobie w scienie...moze to tez zgloscie wlascicielowi...u Agaty pewnie bedzie ciezko bo ma popierdzielonych wlascicieli :baffled:
u mnie sloneczko zaswiecilo:-) a ja zabieram sie zak apuste w kuchnii do zakiszenia...pewnie bede znowu miala palce w plastrach..hihi...Tomek mowi ze sie kiedys lyzeczka do herbaty pochlastam :-D

Milego Dzionka

ciekawe co u reszty dziewczyn:confused: normalnie przepadly nam:-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry