reklama

mamy z norwegii

bellakama to wcale nie jest smieszne:sorry2:, ciagle musze dziada pilnowac:zawstydzona/y:
ja tam tez raczej nie lubie horrorow bo potem mi sie sni i boje sie do ubikacji chodzic:-D
agatha milej pracy w ogrodzie, super, ze maz chce pomoc z dziecmi.
ja wrocilam wlasnie ze spaceru z mala i oczywiscie zostawilam wozek pod domem bo myslalam, ze troche pospi, ale gdzie tam, obudzila sie po 10 min.
wlasnie dzwonil maz ze samochod stanal w miescie, a jego jeszcze nie jest gotowy:angry::angry::angry:.
 
reklama
Aga wierzę, że nie jest Ci do śmiechu. Zastanawiam się co to jest za frajda dla dzieciaczków z tą rozpapraną kupą:confused: Na pocieszenie powiem Ci, że Twoje brzdące nie są jedyne co lubią tą śmierdzącą zabawę. Syn mojej znajomej ma już 6 lat i uwielbia lepic kuleczki. Jak miał 3 lata to w przedszkolu pół grupy umazał swoją pieluszką:baffled:

Agata to nie tylko w Twoim związku maleńki kryzys. U nas też czasem są ciche dni. Chyba już wszyscy mamy dosyc tej zimy:wściekła/y:
 
mam dzis wyjatkowo pechowy dzien
wzielam autobus do miasta i juz na przystanku musialam sie wyklocac z kierowca. norweskie bydlo zaczelo sie ladowac do autobusu nie dajac wysiasc ludziom, wsiedli sobie i zamknal srodkowe drzwi. poszlam do niego i poprosilam zeby otworzyl z tylu, nic nie odpowiedzial wiec myslalam ze moze nie slyszal i jeszcze raz powiedzialam, a ten na mnie z morda, ze on nie moze robic 2 rzeczy na raz a w tej chwili sprzedaje bilet. no to sie poklocilam ze ma tylko wcisnac guzik, jakos mogl to zrobic zeby zamknac drzwi. dziad jeden musial pokazac co to nie on i dopiero jak wszyscy wsiedli i kupili bilety to otworzyl te cholerne drzwi. w srodku jeszcze kobieta z wozkiem czekala zeby wysiasc.
 
hej
tampeza w szoku jestem ze tu mogą być niegrzeczni ludzie?! :szok: Kierowca był norwegiem?
Jesssuuuu nigdy się nie spotkałam tu ze złym traktowaniem, złośliwym, co najwyżej obojętność...;-)
No ale Wy mieszkacie w Stavanger tak? W sumie to duże miasto, więc i adrenalina może być większa.
Kamila - wspólczuje przeżyć....mi też kudłacz spadł z łóżka jak miała 7,5mca....ojjj koszmar...ale ryczała okropnie..ja z nią wyłam...ale nic się nie stało poważnego
 
Na zawał zejdę..
zeżarła znów papier, tym razem jakoś tak poważnie że waliłam po pleckach i zwymiotowała...i dalej się cieszy i rozrabia:wściekła/y:
Doświadczone mamuśki - czy papier jej może zaszkodzić? część została przyklejona na podniebieniu:baffled:
POprz.razem próbowaliśmy jej wyjąć ale bez szans, w końcu potem nic jej nie było.
Ale mam nauczkę by jej samej nie zostawiać w salonie:szok:
Znaczy koniec z netem:angry:
 
a maz wrocil niedawno, byl na miescie z dziecmi 6 godzin:szok: a ja wywiozlam ze 25 taczek lisci:szok: kurcze a tylko kawalek odgarnelam, tam noramlnie nikt nie robil nic od lat chyba bo jak w dzikim lesie:crazy: a wiem ze jak teraz tego nie zrobie, to jak wyrosna krzaczory to juz sie nie bedzie dalo i wszystko to bedzie lecialo mi na glowny trawnik wiec kopie tam dalej, bo nie da sie to nazwac grabieniem. Poprostu zbieram rekami a grabi uzywam tylko juz na koniec zeby resztke zgarnac. Ale dobrze mi zrobi sie troche poruszac, no i polezalam sobie tez:-p

Tampeza -wspolczuje:baffled: wiesz na tej naszej trasie to jednak sporo obcokrajowcow jezdzi, jezdzaj jak z workami ziemniakow:angry: wspolczuje, hamstwo:angry: to moglbyc tez norweg bo wiesz oni naprawde nie robia dwoch rzeczy na raz. Jak przyjechalam tutaj to bylam w szoku, bo kolejka w sklepie byla dluga a tu babka nie mogla pakowac prezentu i rozmawiac jednoczesnie, wiec jak skonczyla rozmawiac to wziela sie za pakowanie, mnie szlak trafial:wściekła/y:

Istra - co do papieru to sam w sobie nie jest niebezpieczny, ale niestety tusz juz z nadrukami do zdrowotnych nie nalezy,,, nawet niektore sa trujace. Nie chce cie straszyc, ale lepiej zabierz jej te gazety z widoku;-) ale na zas sie nie martw, bo skoro wszystko jest ok to zapewne jej nie zaszkodzilo, ale niech wiecej sie juz gazetami nie czestuje:-D
 
sluchajcie mojemu synkowi dobrze to przedszkole zrobilo bo dzisiaj odkryl ze lezenie na polodze i bawienie sie wiszacymi zabawkami jest fajne:-)
tyle razy go kladlam, bawilam sie z nim i nic zaraz byl ryk i do gory:baffled: a teraz polozylam go na chwile na podlodze bo musialam cos zrobic i bylam nastawiona ze bedzie jak zwykle narzekal, a on lezal z 10 minut to jak sie zorientowalam to dalam mu fisher price statyw z zabawkami i sie bawi, nawet mu sie podoba:szok:
jak dla mnie to super, bo Sandra jak byla duzo mlodsza od niego to miala niezla frajde z tym, a on tylko mama i mama,,, raczki:sorry2:
 
agata fajnie Ci z tym dniem i pracå na dworzu..meczåce ale pewnie mimo wszystko dobrze sie potem czulas..:tak: sama zaluje ze nie mam ogrodu zawalonego liscmi..:-(:-D jeszcze nie!! bo jak przeniesiemy sie do Ulvik to tam jest i to ogromniasty:-D

iza.. spoko spoko.. agata. teraz juz sie nie stosuje trujåcych farb drukarskich, a juz napewno nie w Norge..wiem bo møj ojciec drukarz.. ale oczywiscie nie znaczy to zeby od razu dzieciom zupy z gazet gotowac czy na chleb z maslem klasc..:-D rozumiem Twojå iza panike i w pelni podzielam, tez to przezylam jak babciå trzymala Emme i rozmawiala przez telefon a ta sie nazarla az zaczela prawie wymiotowac..ale swoje ksiåzeczki lize i mietoli i juz nie zabieram jej bo przeciez bez przesady i nic jej nie jest..tez radze pochowac lub polozyc poza zasiegiem i bardziej pilnuj bo po co kusic los..

..a co u reszty Mamus?:-)
 
..a ja mialam dwa cale dni z J. w domku.. gotowal mi obiadki - wczoraj rybka dzisiaj fasolka (pomysl na fasolkowy gulasz zrodzil sie z wczorajszej wspolnej gry w pokera - fasolka robila za kase:-D), pozatym bylismy razem na spacerku i na kawce w kawiarni, potem w domku jak Emma spala razem obejzelismy filmik.. ogolnie milo i przyjemnie.. :-) tyle ze kolega na NK opublikowal zdjecia z wyjazdu na Sri Lanke no i znowu obudzila sie tesknota za podrøzå i wakacjami, zrobieniem czegos dla siebie, odskoczniå i zmianå otoczenia.. ehhhhhhhhh...
 
reklama
to nie norweg tylko czarny i nie mowil nawet po norwesku. w porzadku, ze nie mogl 2 rzeczy na raz zrobic (chociaz zamknac drzwi jak sprzedawal bilety to mogl), ale on na mnie wskoczyl bo sie 2 razy zapytalam. a skad moglam wiedziec ze uslyszal jak nie odpowiedzial nic?
w ogole mam dzien do d..., obie wyly caly wieczor, lamie przed chwila polozylam, a jasko nadal sie drze. nerwy mi zaraz puszcza
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry