agathe82
Luty 2007 i Listopad 2008
hej
u mnie nocka tez kiepska, bo dzieci spaly ale ja nie moglam zasnac do 1
a potem przez cala noc snily mi sie bzdury i co sie przebudzilam i zasnelam to cos innego
Sandra wstala o 7 a my sie podnieslismy o 8.
ale dzionek i tak juz pozytywnie zaczal sie bo od 10 wszyscy wyszlismy na dwor, ja grabilam, maz wywozil taczka a Sandra wrzucala na taczke;-) to sie nazywa wspolpraca, tylko Daniel w najlepsze sobie spal
jestem zadowolona bo dzionek sliczny, prawie bezchmurne niebo, troche powialo zimnem ale juz przeszlo i jest fajnie. Wlasnie weszlismy wszyscy do domu i glodni czekamy na obiadek, ktory bedzie za 20 mintu tak maz zarzadzil
takie rzeczy znalezlismy na tym ogrodzie ze szok. Maz zadzwonil do tej agencji z ktorej wynajmujemy powiedzial ze tutaj lezy wydech, opony, jakies metale itp.. i my nie mamy gdzie tego wyrzucic, a sa takie duze ze wywiesc nawet ciezko. Powiedzieli ze to zabiora tylko zeby polozyc gdzies na widoku
no i wydaje mi sie ze jeszcze ze 3-4 dni takiej pracy i powinismy sie uporac z tymi liscmi zeby je przekopac. Oczywiscie duzo innych rzeczy jeszcze zostanie, ale juz bedzie jakos tak jasniej, no i te smieci wszystkie spod lisci wydja. Masakra
Niektore rzeczy to naprawde wiatr mogl przyniesc, ale bez przesady nie matalowe czesci od auta
u mnie nocka tez kiepska, bo dzieci spaly ale ja nie moglam zasnac do 1
a potem przez cala noc snily mi sie bzdury i co sie przebudzilam i zasnelam to cos innego
Sandra wstala o 7 a my sie podnieslismy o 8.ale dzionek i tak juz pozytywnie zaczal sie bo od 10 wszyscy wyszlismy na dwor, ja grabilam, maz wywozil taczka a Sandra wrzucala na taczke;-) to sie nazywa wspolpraca, tylko Daniel w najlepsze sobie spal

jestem zadowolona bo dzionek sliczny, prawie bezchmurne niebo, troche powialo zimnem ale juz przeszlo i jest fajnie. Wlasnie weszlismy wszyscy do domu i glodni czekamy na obiadek, ktory bedzie za 20 mintu tak maz zarzadzil

takie rzeczy znalezlismy na tym ogrodzie ze szok. Maz zadzwonil do tej agencji z ktorej wynajmujemy powiedzial ze tutaj lezy wydech, opony, jakies metale itp.. i my nie mamy gdzie tego wyrzucic, a sa takie duze ze wywiesc nawet ciezko. Powiedzieli ze to zabiora tylko zeby polozyc gdzies na widoku

no i wydaje mi sie ze jeszcze ze 3-4 dni takiej pracy i powinismy sie uporac z tymi liscmi zeby je przekopac. Oczywiscie duzo innych rzeczy jeszcze zostanie, ale juz bedzie jakos tak jasniej, no i te smieci wszystkie spod lisci wydja. Masakra
Niektore rzeczy to naprawde wiatr mogl przyniesc, ale bez przesady nie matalowe czesci od auta
chyba nie chce ryzykować z cukrem...hehe A ja i tak je mieszkam z NOR kaszką bo faktycznie za słodkie! 
, więc mam nadzieje , że sie nie miniemy...ale fajnie by było
!!!!
, jak cos bede juz wiedziec i plan nie upadnie to ci dam znac...."ale ty tak nie naciskaj bo sie zamkne w sobie"-powiedział osioł do smoka, po czym było i tak po smoczemu